11.06.2007, 14:30
Jako że znów z wielkš radociš wracam do płyty on every street i wszystkiego co wokół niej to i zaczšłem sobie dzisiaj mojš muzyczna podróż od bisajdów
I na poczštek Millionaire Blues. I chciałbym sie podzielić takim drobnym spostrzeżeniem którego wczesniej w ogóle nie zauważałem. Kiedy kończy się pierwsza minuta tego utworu następuję jak dla mnie nieco dziwne przejcie. Dokładnie pierwsza minuta i jedna sekunda- to jest ten moment. W pierwszej chwili pomylałem kurcze płyta mi przeskoczyła ale nic podobnego czas 'leci' w porzšdku. Nie wiem dla mnie brzmi to trochę podejrzanie
Czy macie podobne wrażenie? Wiem to kosmetyczne drobiazgi ale że też wczeniej tego nie słyszałem...
ps. o rany wyskoczyło dwa razy :wacko:
I na poczštek Millionaire Blues. I chciałbym sie podzielić takim drobnym spostrzeżeniem którego wczesniej w ogóle nie zauważałem. Kiedy kończy się pierwsza minuta tego utworu następuję jak dla mnie nieco dziwne przejcie. Dokładnie pierwsza minuta i jedna sekunda- to jest ten moment. W pierwszej chwili pomylałem kurcze płyta mi przeskoczyła ale nic podobnego czas 'leci' w porzšdku. Nie wiem dla mnie brzmi to trochę podejrzanie
Czy macie podobne wrażenie? Wiem to kosmetyczne drobiazgi ale że też wczeniej tego nie słyszałem... ps. o rany wyskoczyło dwa razy :wacko:
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

