26.11.2006, 18:25
Cytat:Originally posted by hillbilly+--></div><table border='0' align='center' width='95%' cellpadding='3' cellspacing='1'><tr><td>QUOTE (hillbilly)</td></tr><tr><td id='QUOTE'>Dla mnie Richard Bennett wszystko gra tak samo...Nie krytykowałbym tak ostro Richarda. To niezwykły instrumentalista. Multi-instrumentalista. Zupełnie inny niż Mike Henderson, ale jak Robson zauważył, pasuje do charakteru muzyki, który tworzy teraz Mark. Richard jest bardzo dojrzałym muzykiem, który nie doć, że potrafi zagrać fantastyczne partie rytmiczne (baardzo niedoceniane!! - zazwyczaj widzi się tylko tych, którzy grajš 'solówki'
każda solówka (np. koniec romeo and juliet) czy każdy podkład (Rudiger) jest taki sam... jak z playbacku... zero improwizacji, zero wkładu emocjonalnego...[/b]
, to na dodatek gra na wielu różnych instrumentach co czyni go szczególnie cennym nabytkiem w zespole. Niegdy nie powiedziałbym, że brakuje mu zaangażowania emocjonalnego, to że gra swoje partie za każdym razem tak samo wynika z faktu, że tego oczekuje od niego MK. On nie ma improwizować - jego zadaniem jest tworzyć tło - a robi to wymienicie według mnie. Bardzo polecam jego album (nie mam go osobicie, ale słyszałem większoć) - piękny zestaw bardzo interesujšcych tematów gitarowych. Mark kiedy powiedział: [i]Muzycy, któzy grajš ze mnš nie muszš być najlepsi na wiecie. Muszš wiedzieć o co w tym chodzi. Richard z całš pewnociš wie
.<!--QuoteBegin-anrom[/i]
Jak dla mnie Mike Henderson to była wielka pomyłka - wybacz Pablosanie, ale tak to odebrałem. Przecież jego gitara była nagłoniona zdecydowanie bardziej od pozostałych instrumentów, psujšc klimat, jaki wytworzyli inni muzycy. Riffy mało melodyjne, za to bardzo ostre i za głone - nie pasujšce do muzyki mistrza.[/quote]
To ciekawe, bo ja mylę w podobny sposób jak Pablosan. Mike Henderson to zdecydowanie był muzyk, który dodawał według mnie wietnego 'pazura' do muzyki Maestro. Jego partie faktycznie były ostre, ale takie w założeniach miały być. Miał być kotrastem dla Marka. Miał dodawac drapieżnoci. Bez niego Who's Your Baby Now byłoby strasznie matowe i banalne, z nim jest wyrane i z charakterem. Mike również grał na skrzypcach na tej trasie. Mark stawia na muzyków, którzy potrafiš stworzyć klimat i grać na więcej niż jednym instrumencie, Mike Henderson pasował do tego towarzystwa moim zdaniem
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...

