Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits
The 96'ers - Wersja do druku

+- Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits (https://knopfler.pl)
+-- Dział: Markowe tematy (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Knopflerowo (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Wątek: The 96'ers (/showthread.php?tid=532)

Strony: 1 2


The 96'ers - anrom - 26.11.2006

A czy wiecie, że:

The 96'ers, nieoficjalna nazwa grupy muzyków towarzyszšcych Markowi Knopflerowi w jego solowej karierze od czasów zawieszenia działalnoœci grupy Dire Straits, w jej skład wchodzš: Glenn Worf (gitara basowa), Guy Fletcher (instrumenty klawiszowe), Chad Cromwell (perkusja), Richard Bennett (gitara) i Matt Rollings (pianino).

96'ers towarzyszš Knopflerowi już dłużej niż istniało samo Dire Straits, a w jednym z wywiadów powiedział on, że grajš oni stare piosenki Dire Straits lepiej niż samo Dire Strait.


The 96'ers - Robson - 26.11.2006

Tak to już 10 lat The 96'ers. Niesamowite jak ten czas pędzi. Przecież pamiętam bardzo dobrze œwiatowš premierę z Nashville Golden Heart. I już 10 lat... Następna płyta MK będzie szóstš a przecież więcej nie było DS. W pewnym sensie historia zatacza koło. A Mark im starszy...Wiecie co mam na myœli Uśmiech


The 96'ers - MARTINEZ - 26.11.2006

...tym gorszy ? Uśmiech


The 96'ers - Robson - 26.11.2006

Marti pudło Oczko


The 96'ers - koobaa - 26.11.2006

Cytat:Originally posted by hillbilly+--></div><table border='0' align='center' width='95%' cellpadding='3' cellspacing='1'><tr><td>QUOTE (hillbilly)</td></tr><tr><td id='QUOTE'>Dla mnie Richard Bennett wszystko gra tak samo...
każda solówka (np. koniec romeo and juliet) czy każdy podkład (Rudiger) jest taki sam... jak z playbacku... zero improwizacji, zero wkładu emocjonalnego...[/b]
Nie krytykowałbym tak ostro Richarda. To niezwykły instrumentalista. Multi-instrumentalista. Zupełnie inny niż Mike Henderson, ale jak Robson zauważył, pasuje do charakteru muzyki, który tworzy teraz Mark. Richard jest bardzo dojrzałym muzykiem, który nie doœć, że potrafi zagrać fantastyczne partie rytmiczne (baardzo niedoceniane!! - zazwyczaj widzi się tylko tych, którzy grajš 'solówki'Oczko, to na dodatek gra na wielu różnych instrumentach co czyni go szczególnie cennym nabytkiem w zespole. Niegdy nie powiedziałbym, że brakuje mu zaangażowania emocjonalnego, to że gra swoje partie za każdym razem tak samo wynika z faktu, że tego oczekuje od niego MK. On nie ma improwizować - jego zadaniem jest tworzyć tło - a robi to wyœmienicie według mnie. Bardzo polecam jego album (nie mam go osobiœcie, ale słyszałem większoœć) - piękny zestaw bardzo interesujšcych tematów gitarowych. Mark kiedyœ powiedział: [i]Muzycy, któzy grajš ze mnš nie muszš być najlepsi na œwiecie. Muszš wiedzieć o co w tym chodzi. Richard z całš pewnoœciš wie Oczko.

<!--QuoteBegin-anrom[/i]
Jak dla mnie Mike Henderson to była wielka pomyłka - wybacz Pablosanie, ale tak to odebrałem. Przecież jego gitara była nagłoœniona zdecydowanie bardziej od pozostałych instrumentów, psujšc klimat, jaki wytworzyli inni muzycy. Riffy mało melodyjne, za to bardzo ostre i za głoœne - nie pasujšce do muzyki mistrza.[/quote]
To ciekawe, bo ja myœlę w podobny sposób jak Pablosan. Mike Henderson to zdecydowanie był muzyk, który dodawał według mnie œwietnego 'pazura' do muzyki Maestro. Jego partie faktycznie były ostre, ale takie w założeniach miały być. Miał być kotrastem dla Marka. Miał dodawac drapieżnoœci. Bez niego Who's Your Baby Now byłoby strasznie matowe i banalne, z nim jest wyraŸne i z charakterem. Mike również grał na skrzypcach na tej trasie. Mark stawia na muzyków, którzy potrafiš stworzyć klimat i grać na więcej niż jednym instrumencie, Mike Henderson pasował do tego towarzystwa moim zdaniem Oczko


The 96'ers - hillbilly - 26.11.2006

To nie prawda że nie docenia się muzyków którzy robiš za tło..
Za każdym razem gdy słucham Devil Baby œle ukłony dla Richarda za to co tak cudownie "chodzi" sobie w tle...

Natomiast ja nie powiedziałbym że RB pasuje do charkteru muzyki którš Mark teraz tworzy... bo Richard Bennett tez tworzy tš muzykę, i Glen i Guy i inni.
To że Mark uważa ich za najlepszych muzyków na œwiecie to już jego zdanie...
David Knopfler odszedł z zepołu bo podobno był za słaby... a wg. mnie nigdy nie było lepszej drugiej gitary Dire Straits (Rotterdam 78).


The 96'ers - Andrzej - 27.11.2006

Gdy DS zakończył swojš działalnoœć jeden z moich znajomych powiedział ,że już Mark nigdy nie będzie miał tak wyœmienitych i prawdziwych muzyków. Oni wszyscy stworzyli to coœ... co nie żadko nazywa się Darem Bożym. Żeby dodać pikanterii do jego wypowiedzi, dodal jeszcze iż muzycy z The 96'ers kojarzš mu się z rybakami z jednego z wielu portów północnej Szkocji.
Mocne słowa - pomyœlałem.
Teraz po dziesięciu latach najchętniej dał bym mu w michę.(czytaj w mordę)

Andrzej - Andrew Gołota


The 96'ers - koobaa - 27.11.2006

Cytat:Originally posted by hillbilly@Nov 26 2006, 03:57 PM
To nie prawda że nie docenia się muzyków którzy robiš za tło..
Za każdym razem gdy słucham Devil Baby œle ukłony dla Richarda za to co tak cudownie "chodzi" sobie w tle...

Nie twierdziłem, że Ty ich niedoceniasz Hillbilly Uśmiech. W Devil Baby dużš częœć tła robi sam Marek na Nationalu, jeœl sie nie mylę. Chodzi Ci o tę partię?
Sessions @ AOL - słyszałeœ wersję tego utworu, którš MK wykonał tylko z Guy'em? Tam właœnie gra partię Nationala na swoim Martinie, piękne wykonanie Uśmiech.

Cytat:Natomiast ja nie powiedziałbym że RB pasuje do charkteru muzyki którš Mark teraz tworzy... bo Richard Bennett tez tworzy tš muzykę, i Glen i Guy i inni.
To znaczy, nie mówisz, że pasuje dlatego, że on również jš tworzy? Chyba nie rozumiem Huh

Cytat:David Knopfler odszedł z zepołu bo podobno był za słaby... a wg. mnie nigdy nie było lepszej drugiej gitary Dire Straits (Rotterdam 78).
David był œwietny jako druga gitara w pierwszych latach działalnoœci DS, bez dwóch zdań. Jednak już na albumie Making Movies wiekszoœć partii rytmicznych zagrał Mark, a prawda jest tez taka, że nigdy nie mielismy możliwoœci usłyszeć Dave'a jak gra partie rytmiczne w póŸniejszym okresie... więc trudno jest mówić, że był najlepszym drugim gitarzystš DS. To dlaczego odszedł z zespołu, myœlę jest o wiele bardziej złożonš kwestiš niż fakt, że był 'za słaby'.


The 96'ers - hillbilly - 27.11.2006

Rybakami to oni na pewno nie sš... tylko z całš penoœciš znakomitymi muzykami zwerbowanymi (przynajmniej z tego co słyszałem) z barów w Nashwille... i tak niekiedy brzmiš... niestety.

Nie wiem natomiast czy jest to aż taki powód żeby się identyfikować z Andrzejem Gołotš który raczej zdobył sławę nie za to że miał "left like Henry's Hammer"....




Kooba niestety nie mogę otworzyć tego pliku do którego link mi podałeœ ale aż zjada mnie ciekawoœć czy o to chodzi... z drugiej strony jeżeli to gra Mark to kto gra główne solo i co w tym czasie robi Richard?Uśmiech
Ten sam problem miałem na poczštku obcowania z płytš Neck and Neck... nie wiedzialem które solo należy do Marka a które do ChetaUśmiech

Wracajšc do otatniej myœli z Davidem.... chyba każdy wie o tym że Dave odszedł z wielu powodów, a na pewno nie dlatego że był za słaby... i uważam że to troche nie w porzšdku ze Mark oficjalnie podaje taki powód...
To dowód tylko na to że nie zawsze karmi nas prawdš.


The 96'ers - grzegorz - 27.11.2006

Mnie w składzie The 96'ers bardzo brakuje Paula Franklina i jego ''siedzšcych'' gitar. Co prawda jest wymieniony w składzie na płycie ''All The Roadrunning'', ale tylko w jednym kawałku i szczerze mówišc nie słyszę go tam. A tak w ogóle, to Mark chyba przestał lubieć gitarę pedal steel, bo już na solowych płytach prawie jej nie ma.


The 96'ers - macsa - 27.11.2006

Oj brakuje Paula w solowej twórczosći bardzo...

Myœlę, że Mark zrezygnował z usług "siedzšcych gitar" bo zbyt dużo było ich na ostatniej płycie Dajersów. W większoœci kawałków na OES, gitarę Paula słychać równie głoœno jak Marka, a czasem nawet bardziej...


The 96'ers - pablosan - 27.11.2006

Cytat:Originally posted by anrom@Nov 26 2006, 12:36 PM
A czy wiecie, że:

[b]The 96'ers
, nieoficjalna nazwa grupy muzyków towarzyszšcych Markowi Knopflerowi w jego solowej karierze od czasów zawieszenia działalnoœci grupy Dire Straits, w jej skład wchodzš: Glenn Worf (gitara basowa), Guy Fletcher (instrumenty klawiszowe), Chad Cromwell (perkusja), Richard Bennett (gitara) i Matt Rollings (pianino).

96'ers towarzyszš Knopflerowi już dłużej niż istniało samo Dire Straits, a w jednym z wywiadów powiedział on, że grajš oni stare piosenki Dire Straits lepiej niż samo Dire Strait. [/b]
Witam

Anrom-a czy czasem członkiem 96'ers nie jest Jim Cox a nie Matt Rollings? Chyba na jakiejœ ksišżecce do płyt było napisane, że honorowym członkiem 96'ers jest Paul Frnaklin Uśmiech


The 96'ers - pablosan - 27.11.2006

Moi Drodzy

Jednym z moich pierwszych wrażeń po koncercie w Hamburgu wtym roku (Ci co byli mogš zaœwiadczyć Język ) było to, że w końcu MK dał pograć Richardowi Bennetowi Uśmiech I to mi się bardzo podobało. Wracajšc jednak do głównego wštku-czy obecni muzycy akompaniujacy MK sš lepsi czy nie od tych z DS? To strasznie trudne pytanie. Dla mojego brata blizniaka Uśmiech , o czym pisałem juz na Forum-solowy MK może nie istnieć, liczy się tylko to co zrobił/nagrał z "Dajerami"-a solowy MK to smuty i "flaki z olejem". Ja z kolei tak samo darzę wielkš miłoœciš (czy to nie za duże słowo?) twórczoœc w DS jak i poza zespołem. Co prawda największym arcydziełem MK jest dla mnie utwór z okresu DS-Telegraph Road, ale to co robi teraz jest na pewno ciekawe. Ja lubię to jego "smęcenie"-lubię jego delikatne dzwięki i delikatne solówki. Ale też lubię wšłczyć Rockapalast'79 i posłuchać brzmienia wczesnego DS czy Sydney'86, gdzie dla wielu DS było w apogeum swoich możliwoœci. Kolorytu na trasie BiA dodawał "showman" Jack Sonni i tak samo Mike Henderson dał, moim zdaniem, wiele Markowi na trasie STP. Zgadzam się z Kubš, że był takim kontrastem dla Marka i bardzo mi się to podobało, a nei zapominajmy, że grał na: gitarach, mandolinie, harmonijce ustnej, skrzypcach Uśmiech . Jeszcze jeden multiinstrumentalista w ekipie Marka, który oprócz tego może: "...can fix your watch" Uśmiech


The 96'ers - pablosan - 27.11.2006

Właœnie leci sobie Hamburg'01-bootleg nagrany ze stoły mikserskeigo. Slucham go sobie i powiem tak: najlepszy MK na żywo!!! A o Mike Hendersonie-nie dam złego słowa powiedzieć!!!

PS. Lenie się-do końca tygodnia na urlopie Uśmiech , a co jak szaleć to szaleć-heheh. A weekend będzie wspaniały. Idę z mojš narzeczonš i naszymi przyjaciółmi Patykiem&Monia na Kabaret Hrabi do Kwadratowej w Gdańsku!!! To będzie niedzielny wieczór! Wywracanie oczami


The 96'ers - Robson - 27.11.2006

Widzę, że powracajš stare czasy z Davidem K. Bardzo zlożony problem i wydaje mi się że i tak nie poznamy wszystkich przyczyn odejœcia Davida z zespołu. Jeœli David hamował pomysły Marka i nie pozwalało to zespołowi się rozwijać to jakieœ decyzje musiały zapaœć. David chciał nagrywać muzykę w stylu pierwszych dwóch kršżków. Zaiste. Dlaczego zaczęły się pojawiać zgrzyty właœnie w 1980 roku kiedy zespół zaczšł zmieniać stylistykę i wzbogacać muzykę o instrumenty klawiszowe na dużš skalę? Nie wiem czy David byl najlepszym drugim gitarzystš. Na pewnym etapie DS pewnie tak. Hillbilly przytacza słowa MK że był słaby (osobiœcie nie słyszałem) i że nie zawsze Mark karmi nas prawdš. No coœ podobnego! Oczko A co na ten temat mówi sam David? Chyba nie wiemy. Nie podoba mi sie natomiast to co teraz mówi David o Dire Straits. Własciwie podobaja mu się tylko dwie pierwsze plyty. Wiadomo. Chociaż nie. Pozytywnie wypowiada się również o Brothers In Arms. Takie plyty jak Making Movies czy Love Over Gold w ogóle dla młodszego brata nie istniejš. Za to o On Every Street mówi że nie słyszał nikogo kto by się o niej pozytywnie wypowiadał. Cóż. Troche to przykre i niezrozumiałe jak dla mnie. Jeœli David ma talent a przecież ma bo udowodnił to już bodajże siedmioma płytami co pozwala mu sie rozwijać to po co ten ukryty jad? Chyba tyle mam w tym temacie.


The 96'ers - dziadek - 27.11.2006

W temacie odejœcia Davida od DS: wydaje mi się, że najbardziej zaważył tu prosty fakt: David jest młodszym bratem. Kiedy oglšdam wywiad z muzykami DS z 79 roku, widać kontrasty między rodzeństwem: reporter głównie rozmawia z Markiem takim "brzydkim kaczštkiem" jego brat brat zdaje się wskazywać na nieco narcystycznš naturę.
(To moja subiektywna obserwacja)
Ale na pytanie "Co was najbardziej zaskoczyło, ucieszyło w nowej sytaucji (udany debiut- pierwsza płyta), David odpowiada"sukces, maldunki z Niemiec, Holandii, potem Kanady z o rosnšcych liczbach sprzedanych płyt"..., starszy brat neguje: to nie lioœć sprzedanych płyt: to ludzie , którzy je kupili, którzy odtwarzajš je u siebie. To jest jak z napisaniem ksišżki - umożliwia komunikacje w wieloma ludżmi, muzyka to jakby sposób rozmowy. Myœle - mówi Mark- o tych wszystkich domach, do których na półki, regały trafiła nasza płyta."
Nie chciałbym tej różnicy zdań nadawać zbyt wielkiego znaczenia, ale może -przynajmniej w pierwszej- fazie istnienia DS miała ona wpływ zmianę składu.
(trochę przypomina to wypowiedz Davida i porównanie z Ajattollahem. )


The 96'ers - koobaa - 28.11.2006

Cytat:Originally posted by hillbilly@Nov 27 2006, 04:26 AM
Kooba niestety nie mogę otworzyć tego pliku do którego link mi podałeœ ale aż zjada mnie ciekawoœć czy o to chodzi... z drugiej strony jeżeli to gra Mark to kto gra główne solo i co w tym czasie robi Richard?Uśmiech
Ten sam problem miałem na poczštku obcowania z płytš Neck and Neck... nie wiedzialem które solo należy do Marka a które do ChetaUśmiech
Koniecznie próbuj Hillbilly otworzyć to video, bo to skarb prawdziwy jest Uśmiech.
Jeœli chodzi o Devil Baby i partie gitarowe to bardzo często w studio, nagrywajšc płytę stosuje się technikę która nazywa się 'overdubbing' czyli tzw nakładki. Polega to na tym, że najpierw nagrywa się jednš partie gitary (np akustyczny podkład) a póŸniej na innej œcieżce, ta sama osoba może dograć partię gitary elektrycznej, w rezultacie, jeœli potrafi się grać na wielu instrumentach można nagrać całš płytę samemu - jak w dużym stopniu uczynił to (ze œwietnym rezultatem) nasz kolega Majkel Oczko. Mark rzadko stosuje obecnie tego typu technikę, woli grać na żywo z całym zespołem i zarejestrować jak najwięcej LIVE, jednak czasem, gdy w utworze ma pojawić się więcej niż jedna partia, która ma odznaczać się charakterystycznym stylem Marka, nagra on dwie (lub więcej) œcieżki. Tak najprawdopodobniej było podczas Devil Baby, gdzie najpierw nagrał pdkład na Nationalu a póżniej dograł solo na Gibsonie. Richard w tym czasie natomiast mógł popijać herbatkę lub (gdy Mark pozwolił Oczko) sšczyć piwko i czekać na swojš kolej Duży uśmiech . Tego typu utworów, gdzie Marek gra więcej niż jednš partię jest oczywiœcie więcej. Najlepsze przykłady to Boom Like That (dwie partie MK - podkład na Silvertone oraz solo na Gibsonie) oraz Silvertown Blues (podkład na Stratocasterze, solo na Gibsonie). Często wtedy pojawia sie problem z wykonaniem tych utworów na żywo, dlatego podczas trasy Shangri La, niektóre partie Marka w Boom Like That wykonywał Richard (np to krótkie zejœcie przed każdš kolejnš zwrotkš i solówkš), a MK grał solo na Silvertone z założonym kapodasterem (czego w studio nie robił). Czasem takie gimnastyki się udajš, czasem nie - m.in. dlatego - niestety nie dane nam było usłyszeć Silvertown Blues LIVE. Mam nadzieję, że nie zamšciłem za bardzo? Uśmiech

David K.
Równiez jestem zdania, że nie znamy całej prawdy i pewnie jej nie poznamy. Podzielam też zdanie Dziadka, że zadziałał 'syndrom młodszego brata'. Natknšłem się niedawno na bardzo ciekawy wywiad - niestety pokazujšcy tylko pół oblicza, ponieważ Mark nie wypowiada się tam - na temat relacji braci w zespole. Wypowiada się Ed Bicknell, Muff Winwood, Bob Harris (Old Grey Whistle Test) oraz Dave. Posłuchajcie sami: DS documentary
Prawda, jak zwykle leży zapewne gdzieœ poœrodku...


The 96'ers - Robson - 28.11.2006

Kuba cudne smaczki. Jesteœ Wielki! Przyznam że to dla mnie trochę nieznany œwiat z tym gitarami. Znak zapytania już nie istnieje jesli chodzi o Silvertown Blues . A jednak kwestia, problem czysto techniczny. Dzięki za tę wiedzę Uśmiech


The 96'ers - koobaa - 28.11.2006

Cytat:Znak zapytania już nie istnieje jesli chodzi o Silvertown Blues . A jednak kwestia, problem czysto techniczny.
Znak zapytania niestety jednak wcišż istnieje, gdyż jednak na próbach grali... Oczko. Na tych nagraniach, które udostępnił Macsa niedawno, słychać jak Mark najbardziej niezadowolony jest z tego, że przez długi czas w tym kawałku nic się nie dzieje, że za póŸno się rozkręca jak na koncertowy numer. Oczywiœcie my się z nim nie zgadzamy, ale co robić... Oczko Także nie był to tylko i wyłšcznie problem techniczny, ale też malkontenctwo Maestro Język .


The 96'ers - Robson - 28.11.2006

Tak to prawda. Nawet 10 czerwca 2001 były przymiarki. Choć ten powód który przytoczyłeœ Kuba jest przekonywujšcy Oczko A tak swojš drogš wcišż się zastanawiam czy Mark jest bardziej malkontentem czy idealistš? Czy jedno wyklucza drugie? Uśmiech