15.08.2006, 17:39
jak zwykle zlot trwał za krótko, kilka godzin spędzonych z Najfajniejszymi Ludmi Na wiecie i powrót do szarej rzeczywistoci...
a było tak: spotkalimy się tym razem w bluesowej knajpie. Jak widac na zdjęciach było piwko, pogaduchy. Udało się nam pucić kilka fragmentów z Bazylei. Wczeniej tego dnia w pubie odbywały się warsztaty gitarowe, więc wieczorem "wykładowcy" warsztatów zrobili małe bluesowe jam-session. Trzeba przyznać że nie oszczędzali instrumentów
. Póniej odbilimy szampana za zdrowie Solenizantów - Marka i Kuby,a w nocy poszlimy w miasto - na Monciak i na molo. Cały czas opiekę nad nami
sprawował Jambore - pomagał w znalezieniu noclegów, pomagał odnaleć się nocš w uliczkach Sopotu, a na koniec obdarował kazdego porcjš PG Tips. Jambo - wracajšc do nocnej rozmowy o niepożyczaniu sobie żon i samochodów - żony Ci nie pożyczę bo nie mam, ale gdyby potrzebował auto to dzwoń.
Cóż, teraz pozostaje mi tylko odliczać dni do następnego spotkania...
a było tak: spotkalimy się tym razem w bluesowej knajpie. Jak widac na zdjęciach było piwko, pogaduchy. Udało się nam pucić kilka fragmentów z Bazylei. Wczeniej tego dnia w pubie odbywały się warsztaty gitarowe, więc wieczorem "wykładowcy" warsztatów zrobili małe bluesowe jam-session. Trzeba przyznać że nie oszczędzali instrumentów
. Póniej odbilimy szampana za zdrowie Solenizantów - Marka i Kuby,a w nocy poszlimy w miasto - na Monciak i na molo. Cały czas opiekę nad nami
sprawował Jambore - pomagał w znalezieniu noclegów, pomagał odnaleć się nocš w uliczkach Sopotu, a na koniec obdarował kazdego porcjš PG Tips. Jambo - wracajšc do nocnej rozmowy o niepożyczaniu sobie żon i samochodów - żony Ci nie pożyczę bo nie mam, ale gdyby potrzebował auto to dzwoń.Cóż, teraz pozostaje mi tylko odliczać dni do następnego spotkania...

