21.06.2006, 12:32
witam wszystkich po dluuugiej przerwie, wywolanej moim pobytem "tam gdzie pieprz rosnie" (wedlug niektórych "tam, gdzie Polsat ma pętle").
Temat zlotu nie schodzi u mnie z ust i nawet po powrocie do domu, zona się zapytala, czy ja aby na pewno bylem ze studentami w górach... no coż... wiadków na tej wsi malo, więc musi mi wierzyć na slowo, że bylem...
Jako, że bylem uczestnikiem takiego zlotu po raz pierwszy (nie bylem wczesniej na żadnym) bylem niezwykle ciekaw osób, znanych mi jedynie pod nazwš nicka
Co prawda, częć już zdšżylem poznać w Hamburgu i, co jest tematem na oddzielny post, zakochalem się w tym towarzystwie... (no cóż... co prawda w facetach nie gustuję, ale emocję sięgnęly zenitu i zakochalem się w calej grupie). Cišgle odnoszę wrażenie, że znamy się kupe lat, tylko nie widzielimy się ostatnio trochę dlużej... tematów nie brakowalo, nuda ani na sekunde nie wkraczala a jeszcze to wspólne zrozumienie dla wielkiej pasji, jakš jest muzyka MK i DS...toz tego ja nawet w domu nie mam!!
Na Zlocie poznalem kolejna częć forumowiczów i muszę powiedzieć ŻAL BYLO WYJEŻDŻAĆ!! Czuję niedosyt z wiadomych przyczyn (kto byl w Krakowie i widzial mojš sytuację to wie o czym mówię) ale i tak jestem szczęliwy, ze chociaż przez ten czas moglem sięz Wami spotkać. Koncert - pierwsza liga!!! Bylem doslownie wduszony w krzeslo sluchajšc chlopaków, jak pomiatali na instrumentach! Czapki z glow! Jestem pelen szacunku nie tylko dla talentu, ale także dla ogromnego zacięcia i chęci zrobienia takiego występu! Oczywicie pelen szacunek dla Organizatorów (przez duże "O"). Perfekcyjnie!
Z wielkš chęciš spotkalbym się z Wami na kolejnych spotkaniach... Muszę jeszcze tylko "zalatwić" jednš sprawę i proszę wszystkich o trzymanie kciuków 3 lipca o 12.00 - obrona mojej pracy doktorskiej, którš pisalem w przerwach pomiędzy utworami Marka z kolejnych plyt
Temat zlotu nie schodzi u mnie z ust i nawet po powrocie do domu, zona się zapytala, czy ja aby na pewno bylem ze studentami w górach... no coż... wiadków na tej wsi malo, więc musi mi wierzyć na slowo, że bylem...
Jako, że bylem uczestnikiem takiego zlotu po raz pierwszy (nie bylem wczesniej na żadnym) bylem niezwykle ciekaw osób, znanych mi jedynie pod nazwš nicka
Co prawda, częć już zdšżylem poznać w Hamburgu i, co jest tematem na oddzielny post, zakochalem się w tym towarzystwie... (no cóż... co prawda w facetach nie gustuję, ale emocję sięgnęly zenitu i zakochalem się w calej grupie). Cišgle odnoszę wrażenie, że znamy się kupe lat, tylko nie widzielimy się ostatnio trochę dlużej... tematów nie brakowalo, nuda ani na sekunde nie wkraczala a jeszcze to wspólne zrozumienie dla wielkiej pasji, jakš jest muzyka MK i DS...toz tego ja nawet w domu nie mam!!Na Zlocie poznalem kolejna częć forumowiczów i muszę powiedzieć ŻAL BYLO WYJEŻDŻAĆ!! Czuję niedosyt z wiadomych przyczyn (kto byl w Krakowie i widzial mojš sytuację to wie o czym mówię) ale i tak jestem szczęliwy, ze chociaż przez ten czas moglem sięz Wami spotkać. Koncert - pierwsza liga!!! Bylem doslownie wduszony w krzeslo sluchajšc chlopaków, jak pomiatali na instrumentach! Czapki z glow! Jestem pelen szacunku nie tylko dla talentu, ale także dla ogromnego zacięcia i chęci zrobienia takiego występu! Oczywicie pelen szacunek dla Organizatorów (przez duże "O"). Perfekcyjnie!
Z wielkš chęciš spotkalbym się z Wami na kolejnych spotkaniach... Muszę jeszcze tylko "zalatwić" jednš sprawę i proszę wszystkich o trzymanie kciuków 3 lipca o 12.00 - obrona mojej pracy doktorskiej, którš pisalem w przerwach pomiędzy utworami Marka z kolejnych plyt
Sometimes you`re the windshield...
Sometimes you`re the bug...
Sometimes you`re the bug...

