19.05.2006, 18:29
Zauważyłem, że bardzo czesto przy okazji All The Roadrunning wymienia się niemal jednym tchem innš premierę która też ukazała się 24 kwietnia. To Bruce Springsteen We Shall Overcome: The Seeger Session. Zestawia się te dwie płyty obok siebie zwracajšc uwagę na podobne inspiracje i jakoby jeden wspólny mianownik: <country>. I jak ostatnio przeczytałem Knopfler przegrywa i jest znokautowany przez Bossa w tej niby konfrontacji. Nie będę wymieniał autora bo to nie jest aż tak ważne ale czasami wydaje mi się, że niektórym pismakom z ochotš przychodzi na myl "pójscie na łatwiznę" i na skróty porównujšc dwie zupełnie inne płyty. Co z tego, że obie rzeczywicie sš bardzo amerykańskie? Bruce piewa pieni Pete'a Seegera, natomiast Mark nagrał kolejnš plytę z premierowym materiałem i być może ten album to Jego największe wyzwanie bo przecież chyba nie każdy może z Emmylou Harris.
Niepotrzebne porówania. Gdyby autor pokusił się (zostawiajšc Bossa w spokoju) o większe przeledzenie twórczoci MK może więcej by zrozumial i usłyszał.
Niepotrzebne porówania. Gdyby autor pokusił się (zostawiajšc Bossa w spokoju) o większe przeledzenie twórczoci MK może więcej by zrozumial i usłyszał.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

