04.05.2006, 19:16
Podoba mi się, że Mark nie boi się (nigdy się nie bał) muzycznych wyzwań i dla mnie jest to bardzo fascynujšce. Bo ta płyta z Emmylou Harris jest muzycznym wyzwaniem chociaż tak naprawdę można było się spodziewać takiego kroku ze strony MK. Mylę, że w jakim sensie słowa Chrisa Rei też bardzo pasuja do MK, że on wcišż poszukuje, że nie chce nagrywać kolejnej płyty z 12 utworami. Słuchalicie najnowszej płyty Bruce'a Springsteena? Boss piewa folkowe ballady Pete'a Seegera. I tš płytš przypomniał mi o moim chyba największym muzycznym marzeniu aby Mark chwycił za gitarę akustycznš, wynajšł jakiego muzyka który zagra na harmonijce ustnej i aby powstała włanie taka płyta. To nie sš wcale aż tak oderwane marzenia od rzeczywistoci bo Mark jest bardzo blisko muzyki folkowej już od lat i na każdej płycie zawsze odnajduję jakš pięknš fokowš balladę.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

