30.04.2006, 23:07
Ci krytycy chyba nawet nie słyszeli, (albo nie było ich wtedy na wiecie) że w 1990r Mark już nagrywał płytę w tym stylu z Chetem Atkinsem. Zresztš szkoda słów. Wiem tylko, że słucham niemodnego dzisiaj artysty, który dostarcza mi wrażeń i wzruszeń od 20 lat i wypociny pseudokrytyków nie robiš na mnie żadnego wrażenia.

