30.04.2006, 20:40
Popieram całym sobš Robsonie. Może ja również nie znam się na żartach, ale na takich to nawet nie chcę się znać... Mylę, że nie ma co komentować.
Wracajšc do wrażeń z płyty, po kilkunastokrotnym przesłuchaniu, jak na razie mam dwa 'skippery'
czyli takie, które raczej omijam: Red Staggerwing (podarowałbym mu gdyby chociaż zagrał tam porzšdnš partię gitary
) oraz Love and Happiness - zbyt landrynkowy (copyright by Mencin
). O dziwo na razie nie omijam Belle Star, ale chyba tylko dlatego, że jest tam "soczysta" partia na Les Paulu.
Wracajšc do wrażeń z płyty, po kilkunastokrotnym przesłuchaniu, jak na razie mam dwa 'skippery'
czyli takie, które raczej omijam: Red Staggerwing (podarowałbym mu gdyby chociaż zagrał tam porzšdnš partię gitary
) oraz Love and Happiness - zbyt landrynkowy (copyright by Mencin
). O dziwo na razie nie omijam Belle Star, ale chyba tylko dlatego, że jest tam "soczysta" partia na Les Paulu.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...

