26.04.2006, 12:05
W przeciwienstwie do wiekszosci grupowiczow, ja mam mieszane odczucia. Ale od poczatku.
De facto nie przepadam za kobietami, ktore spiewaja country. Jakas trauma z dziecinstwa, gdy ktos mnie przykatowal Dolly Parton
A naprawde dlatego ze to "zawodzenie" charakterystyczne dla kobiecego country stawiałem na rowni z jodłowaniem.
A teraz o plycie. Na poczatku irytowal mnie glos Emmylou, ale po kilku przesluchaniach przestal. Potraktowalem ja po prostu jak dodatek do Marka.
Na plycie przeskakuje przez Red Staggerwing - nie jestem w stanie strawic. Szlag mnie trafia przy Belle Starr - poczatkowe zawodzenie EH doprowadza moj system nerwowy do apopleksji. Na szczescie pozniej w numerze jest juz lepiej. Najasniejszym fragmentem dla mnie jest Beyond my wildest dreams - pewnie dlatego ze brzmi jakby grali to DS. Albo ze jest malo EH.
Mam nawet pewne skojarzenia ze Skateway (rytm). Generalnie reszte utworow uwazam za bardzo dobre, ale nie widze w nich rewelacji. Plyta mi sie podoba (oprocz w/w wad) - oczekuje z neicierpliwoscia na solowy album Marka. Idealem byloby, gdyby pojechal po gitarze jak w What is it
Ale to pobozne zyczenie - zreszta cokolwiek MK nie nagra, i tak bede sie zasluchiwal w magicznych dzwiekach Stratocastera i innych wiosełek, ktorymi Mark operuje niewatpliwie znakomicie.
De facto nie przepadam za kobietami, ktore spiewaja country. Jakas trauma z dziecinstwa, gdy ktos mnie przykatowal Dolly Parton
A naprawde dlatego ze to "zawodzenie" charakterystyczne dla kobiecego country stawiałem na rowni z jodłowaniem. A teraz o plycie. Na poczatku irytowal mnie glos Emmylou, ale po kilku przesluchaniach przestal. Potraktowalem ja po prostu jak dodatek do Marka.
Na plycie przeskakuje przez Red Staggerwing - nie jestem w stanie strawic. Szlag mnie trafia przy Belle Starr - poczatkowe zawodzenie EH doprowadza moj system nerwowy do apopleksji. Na szczescie pozniej w numerze jest juz lepiej. Najasniejszym fragmentem dla mnie jest Beyond my wildest dreams - pewnie dlatego ze brzmi jakby grali to DS. Albo ze jest malo EH.
Mam nawet pewne skojarzenia ze Skateway (rytm). Generalnie reszte utworow uwazam za bardzo dobre, ale nie widze w nich rewelacji. Plyta mi sie podoba (oprocz w/w wad) - oczekuje z neicierpliwoscia na solowy album Marka. Idealem byloby, gdyby pojechal po gitarze jak w What is it
Ale to pobozne zyczenie - zreszta cokolwiek MK nie nagra, i tak bede sie zasluchiwal w magicznych dzwiekach Stratocastera i innych wiosełek, ktorymi Mark operuje niewatpliwie znakomicie.
and it's your face I'm looking for on every street...

