Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits
GET LUCKY TOUR - Wersja do druku

+- Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits (https://knopfler.pl)
+-- Dział: Markowe tematy (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Koncerty (https://knopfler.pl/forumdisplay.php?fid=10)
+--- Wątek: GET LUCKY TOUR (/showthread.php?tid=1202)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41


GET LUCKY TOUR - dudageo - 16.07.2010

"Det sies at konserten ble filmet i sin helhet og at lyden var fantastisk!
Er det lov å håpe på en offisiell dvd?"

tłumaczenie: "Powiedziano, że koncert został w całości sfilmowany i że dźwięk na koncercie był fantastyczny! Czy mamy więc prawo mieć nadzieję na oficjalne DVD?"


GET LUCKY TOUR - mirek - 16.07.2010

Dzieki dudageo nadziej trzeb miecUśmiech
Ja jutro na Würzbug ruszamUśmiech


GET LUCKY TOUR - dudageo - 16.07.2010

nie ma za co! polecam się na przyszłość! w końcu przez 10 lat byłem nauczycielem norweskiego!
Powodzenia w Wurzburgu! Pozdrowienia dla Marka od nas Uśmiech


GET LUCKY TOUR - Robson - 17.07.2010

Jakby się było w Locarno na "Moon & Stars Festival" to spokojnie z domu nie trzeba by było wychodzic aby zobaczyć MKUśmiech Swoją drogą nie przypominam sobie aby kiedykolwiek wcześniej Mark knoncertował na "rynku"Uśmiech ale to pewnie przez specyfikę tego festiwalu.

http://lh4.ggpht.com/_2kePb-yRBHc/TEG8M88rebI/AAAAAAAAD68/PsthfFdyP50/s1600/P10204622.jpg

http://www.local-hero.org/images/venues/locarno_piazza_grande_big.jpg


GET LUCKY TOUR - olaph72 - 17.07.2010

Łaaadne! Ale jednak wolę zamknięte sale.


GET LUCKY TOUR - macsa - 17.07.2010

Wlasnie przed momentem w Wurzburgu wybrzmial SPEEDWAY - ostatnie dwie finalowe minuty dane mi bylo uslyszec na ZYWO !!! Mirek jest kompletnie, pozytywnie zakrecony !!! To dzieki niemu ciarki znow na plecach i oczy wilgotne...

DZIEKI SZALONY !!!

P.S.
Uczestniczy w koncercie wraz z Dziadkiem - pewnie teraz leci TR, atmosfera wspaniala, szczesciarze.


GET LUCKY TOUR - Robson - 17.07.2010

Ja też tam byłem ponownie i znów serducho zabilo mocniej i znów jestem poruszony... Piper podziałał na mnie elektryzujaco!!! Mirek jesteś niesamowity bardzo Ci dziękuję.


GET LUCKY TOUR - jambore - 18.07.2010

macsa napisał(a):Wlasnie przed momentem w Wurzburgu wybrzmial SPEEDWAY - ostatnie dwie finalowe minuty dane mi bylo uslyszec na ZYWO !!! Mirek jest kompletnie, pozytywnie zakrecony !!! To dzieki niemu ciarki znow na plecach i oczy wilgotne...

DZIEKI SZALONY !!!

P.S.
Uczestniczy w koncercie wraz z Dziadkiem - pewnie teraz leci TR, atmosfera wspaniala, szczesciarze.


Właśnie TR ja miałem okazję posłuchać.
Dzięki Mirku.


GET LUCKY TOUR - mirek - 18.07.2010

Dojechalem wlasnie do domku, Koncert niesamowity ale relacje dzis ale pozniej pora spac Uśmiech


GET LUCKY TOUR - mirek - 18.07.2010

Set lista z Würzburga:
1. Border Reiver
2. Why aye
3. What it is
4. Sailing to Philadelphia
5. Coyote
6. Hill Farmer's Blues
7. Romeo & Juliet
8. Sultans of Swing
9. Done With Bonaparte
10. Marbletown
11. Speedway At Nazareth
12. Telegraph Road
13. Brothers in Arms
14. So Far Away
15. Piper to the End


GET LUCKY TOUR - mirek - 18.07.2010

Wczoraj udalo mi sie jeszcze raz posluchac Marka na zywo.
Wczorajszy dzien nie zapowiadal sie dobrze, rano ok 5.00 obudzil mnie grzmot i bardzo mocny deszcz, caly poranek lalo jak z cebra. Po popoldniu jednak rozpogodzilo sie, choc chmury od czasu do czasu chcialy spasc na ziemie.W ciagu dnia skontaktowalem sie z Markiem (dziadkiem), Wybieraja sie do Würzburga zaraz po poludniu, gdyz Marek chce upolowac Marka. Ja wyjezdzam z domu dopiero po 16, po drodze zabieram jeszcze znajoma z Frankfurtu i jedziemy na koncert. Ok 16 dzwoni do mnie zona Marka i mowi ze juz od 16,30 zaczynaja wpuszczac, Hmm mysle juz w puszczaja a ja dopiero w drodze (ok 200 km). Napewno bede daleko od sceny. Wstepuje do Frankfurtu biore znajoma i jedziemy razem na koncert. Na autobahnie korek niesamowity, co nadgonie pare minut to musze pozniej stracic w korku , ktory jednak sie porzuszaUśmiech Z planowanego przybycia na 18.30 wychodzi 19.15. teraz trzeba znalesc parking , dojsc do zamku... odnalesc ekipe polska (marek z zona i kilku jego znajomych). Miejsce na samochod znalazlem po kilku okrazeniach. Potem idziemy na Festung. Kontrola plecaka, bilety, i jestesmy w twierdzy, juz jest mase ludzi, ciagle nowi dochodza, atmosfera lekko piknikowa. Deszcz nie pada (fajna pogoda ok 20 stopni) Wczesniej popadalo. Dzwonie do Dziadka, odbiera Sonia zona dziadka czyli babciaUśmiech i mowi "patrz Marek podniesie do gory forumowa koszulke, dawajcie do nas, mamy miejsce dla was) kierujcie sie do nas jestesmy kilka metrow od sceny. Za chwile patrze koszulka czerowna w gorze ( chyba na parasolce Marek ja podnosil) Hmm jest problem, mase ludzi, jak sie mamy przedostac, Niemcy widzac nasze koszulki forumowe i widzac Markowa w gorze mowia tam tam... i powoli zyczliwie nas przepuszczaja, po malutkich przepychankach Uśmiech jestesmy kolo Dziadka i Babci Soni i znajomych. Powitanie radosne. Czekamy na koncert, kilka metrow od sceny lekko z lewej strony. Ciekawe jaka bedzie akustyka, jak sobie poradzili akustycy na open air, Koncert jest na zboczu, lekko pochylonym, ztak ze ludzie ktorzy sa z tylu maja tez dobra widocznosc. W tle leca sobie przed koncertowe tworki, oglosznie by nie uzywac kamer , telefonow ( nie posluchalem) i prawie punkt 8.00 rozpoczyna sie koncert. Atmosfera bajeczna, swietna, pogoda super, a chlopaki Mark and Company w swietnych nastrojach, czyzby w hotelu dodano cos do sznycla Uśmiech. Zaczyna sie Border, znowu dreszczyk emocji, pieknie slychac wszystko, drugi utwor iespodzianka Why pieknie i dlugo zagrany, robi sie rockowo ludzie podryguja , ja tez na ile moge i scisk pozwala, Wypada Prairie Wedding, wypada historia z krzeselkiem i to ze mark nie moze biegac, tanczyc na disco, chodzic tylko siedzic. Chlopaki caly czas graja z zebem i swietnymi humorami, znowu bawia sie muzyka ku uciesze swojej i publiki, Romeo Sultans, niespodzinka , nie ma ekranu ale my stoimy blisko i wiadac markowo gre, swietnie zagrane z zebem Sultans, pozniej prezentacja ekipy, piekny Bonaparte, cudnie zaimprowizowany Marbletown, miazdzacy Speedway (prawda macku?) Telegraph tym razem nie podbieglem pod scene jako pierwszy, inni byli szybsi i wczesniej ode mnieUśmiech Telegraph polaczenie satelitarne Jambojetem(Waldkiem) Bisy Brothers do Andrzeja, Towarzysto dookola tanczy na So far, i na koniec wisienka na torcie Piper... (polaczenie z Robsonem) Znowu ciary i poezja pozniej owacje owacje owacje, dlugo nie zapalaja swiatel jest nadzieja na jeszcze jeden utwor, ale nadzieja pozostaje tylko nadzieja, To byl znowu przepiekny koncert Marka, troche w innej scenerii niz dotad przeze mnie widziane, dlatego chyba tez bardzo zostanie w pamieci. Dzadek i cala ekipa polska zachwyceni, Sonia caly czas tanczyla na koncercieUśmiech. Rozdzielilismy sie z Dziadkiem z nadzieja, ze sie zobaczymy, ale czas i okolicznosci nie pozwlily na spokojne spotkanie i rozmowe o koncercie. Zaliczam sklepik z gadzetami, nabywam Robsonowi brozki a sobie Litograf z autografem Marka. Piekna rzecz ale troche kosztuje ale ... zreszta zobaczcie samiUśmiech Wracamy do domu, zostawiam znajoma (byla zachwycona markowym graniem) w domu, i sam juz sluchajac koncertu z Wroclawia wracam do domu.

Zdjec nie robilem ,chcialem rozkoszowac sie i cieszyc ostatnim Markowym koncertem w tym roku. Zdjecia robil Marek, ktory wszystkich forumowiczow pozdrawiaUśmiech


GET LUCKY TOUR - mirek - 18.07.2010

Mark ten dobry Zio, czyli wujek taki spokojny i sympatyczny, potrafi jednak nas zaskoczyc mocna solowka, mocnym graniem, potrafii zagrac by poruszyc najglebsze poklady naszej duszy, potrafi wzruszyc , wprawic w zadume ale i euforie, przy jego muzyce gubie czesto poczucie rzeczywistosci, zapadam w blogoscUśmiech. Usmiechniety i rozluzniony jak wczoraj a zarazem skupiony maksymalnie, takiego Marka lubie. Wczoraj naprawde duzo zwracal sie do widowni i usmiechal, bylo to przecudne a publicznosc nie byla Markowi dluzna.


GET LUCKY TOUR - jambore - 18.07.2010

Prawie tam byłem.Ch...a
Brawo Mirek.
Dziadek i Sonia -pozdrawiamy


GET LUCKY TOUR - Robson - 18.07.2010

Rewelacja Mirku. To się naparwdę czyta...Uśmiech Jeszcze raz wiekie dzięki za wczorajszy sygnał Piper chyba rzeczywiście miał jakąś dluższa solówkę na końcu jeśli tak, to potraktuje to jako coś bardzo osobistego dla mnieUśmiech Dzięki za odznaki i do następnego tour A.D. 2012Uśmiech


ps. i w Newcastle i na ostatnim koncercie w Niemczech "Why Aye Man" myślę że to bardzo przemyślana decycjaUśmiech


GET LUCKY TOUR - mirek - 21.07.2010

Setlist z Monte Carlo z dwoch dni:
1. Border Reiver
2. What It is
3. Sailing to Philadelphia
4. Romeo & Juliet
5. Sultans of Swing
6. Marbletown
7. Speedway At Nazareth
8. Telegraph Road
9. Brothers in Arms
10. So Far Away
11. Piper to the End

cos chlopaki malo grali, chyba ograniczenia czasoweUśmiech


GET LUCKY TOUR - Robson - 21.07.2010

Faktycznie. Rekord w setliście może przez "Sporting Summer Festival"Uśmiech


GET LUCKY TOUR - mirek - 21.07.2010

Maly club. mala publika ok 900 osob


GET LUCKY TOUR - Robson - 21.07.2010

Mały kraj mały klubUśmiech


GET LUCKY TOUR - mirek - 22.07.2010

Lyon:
1. Border Reiver
2. What It Is
3. Sailing To Philadelphia
4. Coyote
5. Hill Farmer's Blues
6. Romeo And Juliet
7. Sultans Of Swing
8. Done With Bonaparte
9. Marbletown
10. Speedway at Nazareth
11. Telegraph Road
12. Brothers in Arms
13. So Far Away
14. Piper to the End


GET LUCKY TOUR - Robson - 22.07.2010

A te koncerty w Monte Carlo to bardzo specyficzne były. Ludzie pili, jedli i słuchali muzyki i Mark się wkurzył po 11 kawałkuUśmiech