16.01.2006, 01:26
<Vasquez> "Nie samym MK człowiek żyję"
I tu mam problem , bo ja zyję tylko muzykš MK. I to mi pozwala żyć dalej, a zatem jadam kurczaki popijajšc piwem, wypatruję blondynki (ładne) z tłumu,słucham przeróżnej innej muzyki,zapieprzam w robocie chcšc wreszcie zapełnić tapczan pięniędzmi, ale gdy przyjdzie ta chwila, że trzeba co posłuchać, to jako zaczynam "play" od DS i MK i nikt już nie jest w stanie tego zmienić.
Ić do psychologa? - Eee... chyba szkoda pieniędzy.
I tu mam problem , bo ja zyję tylko muzykš MK. I to mi pozwala żyć dalej, a zatem jadam kurczaki popijajšc piwem, wypatruję blondynki (ładne) z tłumu,słucham przeróżnej innej muzyki,zapieprzam w robocie chcšc wreszcie zapełnić tapczan pięniędzmi, ale gdy przyjdzie ta chwila, że trzeba co posłuchać, to jako zaczynam "play" od DS i MK i nikt już nie jest w stanie tego zmienić.
Ić do psychologa? - Eee... chyba szkoda pieniędzy.
We are the sultans of swing...

