23.07.2011, 21:22
A ja pamiętam relację z Wyścigu Pokoju, kiedy to peleton miał 300 m do mety , które zawsze znajdowały się na stadionach. Rozgrzany do czerwoności komentator relacjonowal , że na przedzie peletonu jadą zawodnicy radzieccy w czerwonych koszulkach, a tuż za nimi nasi, o kurde też w czerwonych. Sto metrow przed wjazdem do bramy stadionu komentator krzyczał już przerażliwym głosem : O KU.....A KTO BRAMĘ ZAMKNĄŁ
.......cale szczęście był to kabaret
.......cale szczęście był to kabaret
We are the sultans of swing...

