08.01.2011, 00:57
Nigdy nie moglem zrozumiec fascynacji na punkcie Oasis, Myslovitz, Pearl Jam i wrecz boskiego uwielbienia dla Nirvany... nie odczuwam absolutnie zadnych emocji, sluchajac ich muzyki. Wracam do lat 80
))) Tam mi bylo najlepiej
)))
Ale moze pokusze sie o podsumowanie ostatniej dekady...
Absolutnie najgenialniejsze plyty ostatnich 10-ciu lat to dla mnie:
1. Peter gabriel - UP
2. Mark Knopfler - Sailing to Philadelphia
3. Lech Janerka - Plagiaty
4. Carrantouhill -irish Jazz (mialem przyjemnosc uczestniczyc w nagraniu tego wiekopomnego dziela, niesamowite przezycie).
Gdzies dalej (tu kolejnosc dowolna - znalazly sie plyty Get Lucky MK, Coma - Hipertrofia, Coldplay (kilka pozycji) i w zasadzie pojedyncze utwory. Moja plytoteka ostatniej dekady jest biedna, oj biedna... W zasadzie po przejrzeniu polki z CD na 450 plyt jest tylko z 40 pozycji z ostatnich 20. lat.... bida...
))) Tam mi bylo najlepiej
))) Ale moze pokusze sie o podsumowanie ostatniej dekady...
Absolutnie najgenialniejsze plyty ostatnich 10-ciu lat to dla mnie:
1. Peter gabriel - UP
2. Mark Knopfler - Sailing to Philadelphia
3. Lech Janerka - Plagiaty
4. Carrantouhill -irish Jazz (mialem przyjemnosc uczestniczyc w nagraniu tego wiekopomnego dziela, niesamowite przezycie).
Gdzies dalej (tu kolejnosc dowolna - znalazly sie plyty Get Lucky MK, Coma - Hipertrofia, Coldplay (kilka pozycji) i w zasadzie pojedyncze utwory. Moja plytoteka ostatniej dekady jest biedna, oj biedna... W zasadzie po przejrzeniu polki z CD na 450 plyt jest tylko z 40 pozycji z ostatnich 20. lat.... bida...

