31.10.2010, 20:39
Gratuluję i podziwiam
Twoja gitara bardzo ładnie brzmi (plik nr1), troszkę podobnie do brzmienia knopflerowego grosh-a w piper to the end 
Gdzieś w okolicach 2-iej klasy szkoły średniej postanowiłem z kumplem z klasy że zrobimy sobie stratocastery w mojej piwnicy w bloku. Jego ojciec wyciął nam korpusy z jesionowego drewna przeznaczonego na stopnie schodów przy pomocy piły tarczowej, tak że kształt miały mooocno przybliżony do fenderowego, reszta była w naszych rękach
Na szczęście gniazda na gryf i elktronikę były już zrobione. Gryfy zrobił nam miejscowy lutnik, acz troszkę niechętnie - nigdy wcześniej tego nie robił - na codzień naprawiał skrzypce. Osprzęt (mostek, klucze) zamawiałem wysyłkowo z firmy Mayones, płytkę zrobiłem z pleksi. Ostatecznie psiknąłem swój korpus na czerwono a kumpel na grafitowo bo wolał Claptona 
Niestety jak zawsze zabrakło mi konsekwencji - mój instrument nigdy nie zagrał...
Twoja gitara bardzo ładnie brzmi (plik nr1), troszkę podobnie do brzmienia knopflerowego grosh-a w piper to the end 
Gdzieś w okolicach 2-iej klasy szkoły średniej postanowiłem z kumplem z klasy że zrobimy sobie stratocastery w mojej piwnicy w bloku. Jego ojciec wyciął nam korpusy z jesionowego drewna przeznaczonego na stopnie schodów przy pomocy piły tarczowej, tak że kształt miały mooocno przybliżony do fenderowego, reszta była w naszych rękach
Na szczęście gniazda na gryf i elktronikę były już zrobione. Gryfy zrobił nam miejscowy lutnik, acz troszkę niechętnie - nigdy wcześniej tego nie robił - na codzień naprawiał skrzypce. Osprzęt (mostek, klucze) zamawiałem wysyłkowo z firmy Mayones, płytkę zrobiłem z pleksi. Ostatecznie psiknąłem swój korpus na czerwono a kumpel na grafitowo bo wolał Claptona 
Niestety jak zawsze zabrakło mi konsekwencji - mój instrument nigdy nie zagrał...

