Piłka nożna-to pablosan bardzo lubi
, pewnie ze względu, że 11 lat czynnie uprawiał tą dyscyplinę sportu. Ogólnie te mistrzostwa świata to dla mnie totalna padaka
, żadnego fascynującego meczu, a dobre mógłbym policzyć na palcach jednej ręki... Przykładowo Japonia-Holandia, Holendrzy strzelają gola na 1-0 (fuksem, jak zawsze na tych mistrzostwach), myślę sobie, że Japońce rzucą się na nich i będą przysłowiowo gryźć trawę, a tu lipa, nadal gra w chodzonego. Co się dzieje? Chyba piłkarzom poprzewracało się w dupach-kiedyś były relatywnie niskie kontrakty i ogromne premie za mecze, teraz jes odwrotnie, więc piłkarze nie mają motywacji-a co jak co, ale pieniądze były, są i zawsze będą najlepszym motywatorem
Kibicuję Argentynie, Hiszpanii i trzymam kciuki za Meksyk (choc grają w 1/8 finału z Argentyną) i Paragwaj. Jestem anty tak samo jak Patyk-Anglia, Niemcy i oczywiście Holandia (bardzo przereklamowany zespół-po tym co gra do tej pory, może wystrzelą z formą później)
Ps. Jak patrzę na piłkę klubową i ochy i achy nad Ronaldo czy Messim, to ogarnia mnie trochę śmiech, bo za małolata pamietam dwie ekipy, dwie drużyny, z przełomu lat 80/90 i początku 90-tych, przy któych obecne to zwykła popierdółka:
1. AC Milan trenera Ariggo Sacchiego z: Baresim, Tassotim, Costacurta, Maldinim, Van Bastenem, Rijkardeem, Guliitem, Donadonim czy Mancinim
2. Barcelona trenera Johana Cruyffa z: Zubizaretta, Eusebio, Bakero, Laudrupem, Romario, Stoiczkowem, Koemanem, Guardiolą
Te obie druzyny grały dla mnie najlepszą piłkę odkąd pamiętam (od roku 1985 do obecnych czasów), dla obecnych klubów nieosiągalną. Taki Ronaldo czy Beckham przy Michelu Laudrupie to po prostu cieniasy-zaufajcie mi, albo otwórzcie YouTube
Ps2. Słowacja wygrała i dobrze
, wieczorem też może być ciekawie-oby w końcu zaczęło się coś dziać
, pewnie ze względu, że 11 lat czynnie uprawiał tą dyscyplinę sportu. Ogólnie te mistrzostwa świata to dla mnie totalna padaka
, żadnego fascynującego meczu, a dobre mógłbym policzyć na palcach jednej ręki... Przykładowo Japonia-Holandia, Holendrzy strzelają gola na 1-0 (fuksem, jak zawsze na tych mistrzostwach), myślę sobie, że Japońce rzucą się na nich i będą przysłowiowo gryźć trawę, a tu lipa, nadal gra w chodzonego. Co się dzieje? Chyba piłkarzom poprzewracało się w dupach-kiedyś były relatywnie niskie kontrakty i ogromne premie za mecze, teraz jes odwrotnie, więc piłkarze nie mają motywacji-a co jak co, ale pieniądze były, są i zawsze będą najlepszym motywatorem
Kibicuję Argentynie, Hiszpanii i trzymam kciuki za Meksyk (choc grają w 1/8 finału z Argentyną) i Paragwaj. Jestem anty tak samo jak Patyk-Anglia, Niemcy i oczywiście Holandia (bardzo przereklamowany zespół-po tym co gra do tej pory, może wystrzelą z formą później)
Ps. Jak patrzę na piłkę klubową i ochy i achy nad Ronaldo czy Messim, to ogarnia mnie trochę śmiech, bo za małolata pamietam dwie ekipy, dwie drużyny, z przełomu lat 80/90 i początku 90-tych, przy któych obecne to zwykła popierdółka:
1. AC Milan trenera Ariggo Sacchiego z: Baresim, Tassotim, Costacurta, Maldinim, Van Bastenem, Rijkardeem, Guliitem, Donadonim czy Mancinim
2. Barcelona trenera Johana Cruyffa z: Zubizaretta, Eusebio, Bakero, Laudrupem, Romario, Stoiczkowem, Koemanem, Guardiolą
Te obie druzyny grały dla mnie najlepszą piłkę odkąd pamiętam (od roku 1985 do obecnych czasów), dla obecnych klubów nieosiągalną. Taki Ronaldo czy Beckham przy Michelu Laudrupie to po prostu cieniasy-zaufajcie mi, albo otwórzcie YouTube
Ps2. Słowacja wygrała i dobrze
, wieczorem też może być ciekawie-oby w końcu zaczęło się coś dziać
A long time ago came a man on a track...

