19.06.2010, 00:38
Andrzej napisał(a):P.S. 1.Patique jestem z Tobą, ale Ty jesteś większym szczęściarzem ode mnie, będąc za granicą nie musisz na to wszytko patrzeć. Musiałeś być już wielce zdesperowany, że jako prawnik zdecydowałeś sie na emigrację.
Akurat nie desperacją tylko chęcią przeżycia czegoś innego się kierowałem/kierowaliśmy. Po prostu nie chcieliśmy się obudzić za 30 lat i pomyśleć: "kurcze, kiedyś była okazja wyjechać za granicę, a myśmy nawet nie spróbowali". Nie jest tutaj lekko (zwłaszcza w czasach - obecnego wciąż na Wyspach - kryzysu), ale nie żałujemy. Wyzwanie niesamowite a poczucie poradzenia sobie z wszelkimi przeciwnościami (których trochę mieliśmy) - bezcenne.
Niemniej fakt pozostaje faktem, że od pewnego czasu polityką (zwłaszcza tą w naszym krajowym wydaniu) się brzydzę. Kiedy byłem młody myślałem nawet na ukierunkowanie swojej przyszłości pod kątem politycznym, ale na szczęście młodzieńczy zapał się wypalił, a w połączeniu z przejrzeniem na oczy - został bezlitośnie ugaszony.

