20.04.2010, 23:36
No kaman, to nie Fakt
Zabrzmiało to tak, jakby Wyborcza to tylko kłamała, żydy jedne, polakożercy. Nie demonizujmy "organu Michnika". Poza tym to, że czyta się Wyborczą, nie oznacza automatycznie, że łyka się wszystko bez mydła. Ja, na ten przykład, (bardziej lub mniej) regularnie czytuję (jeśli chodzi o politykę) GW, RzP, Politykę, Przekrój, Forum, NIE, Najwyższy Czas, Newsweek i okazyjnie inne. Jeden tylko Wprost na tyle mnie żenuje, że nie biorę go do brudnych swych masońskich łapek.
A "prawdy" najczęściej po prostu nie ma. Bo nigdy nie dotrę do wszystkich niezbędnych przesłanek. Pozostają przypuszczenia, a człowiek rozsądny (choćby nawet i czytywał GW) na podstawie przypuszczeń buduje jedynie hipotezy, do których sam odnosi się z rezerwą.
Proszę olaphie o trochę zrozumienia dla czytelników niesłusznych mediów. Czytać coś nie znaczy od razu być wyznawcą. A we wspomnianej GW trafiają się nader często teksty, pod którymi sam bym się podpisał. Jak i w innych pismach, które zdarza mi się czytywać. Tak samo zdarzają się tam teksty, które wywołują u mnie drgawki.
GW i inne gazety, które wymieniłem powyżej, cenię za to, że mogę się w nich spodziewać artykułów, które zupełnie nie współgrają z ich linią programową (jeśli taka istnieje). Może z wyjątkiem "Najwyższego Czasu"
Przynudzam, cześć
Zabrzmiało to tak, jakby Wyborcza to tylko kłamała, żydy jedne, polakożercy. Nie demonizujmy "organu Michnika". Poza tym to, że czyta się Wyborczą, nie oznacza automatycznie, że łyka się wszystko bez mydła. Ja, na ten przykład, (bardziej lub mniej) regularnie czytuję (jeśli chodzi o politykę) GW, RzP, Politykę, Przekrój, Forum, NIE, Najwyższy Czas, Newsweek i okazyjnie inne. Jeden tylko Wprost na tyle mnie żenuje, że nie biorę go do brudnych swych masońskich łapek.A "prawdy" najczęściej po prostu nie ma. Bo nigdy nie dotrę do wszystkich niezbędnych przesłanek. Pozostają przypuszczenia, a człowiek rozsądny (choćby nawet i czytywał GW) na podstawie przypuszczeń buduje jedynie hipotezy, do których sam odnosi się z rezerwą.
Proszę olaphie o trochę zrozumienia dla czytelników niesłusznych mediów. Czytać coś nie znaczy od razu być wyznawcą. A we wspomnianej GW trafiają się nader często teksty, pod którymi sam bym się podpisał. Jak i w innych pismach, które zdarza mi się czytywać. Tak samo zdarzają się tam teksty, które wywołują u mnie drgawki.
GW i inne gazety, które wymieniłem powyżej, cenię za to, że mogę się w nich spodziewać artykułów, które zupełnie nie współgrają z ich linią programową (jeśli taka istnieje). Może z wyjątkiem "Najwyższego Czasu"

Przynudzam, cześć

