19.09.2008, 19:32
olaph72 napisał(a):Z całym szacunkiem dla Pawła Kostrzewy, ale autorytetem w dziedzinie języka jest dla mnie Rada Języka Polskiego. Ubolewam, że nawet dziennikarze dopuszczają się kalki z angielskiego albo mają małą tzw. wiedzę ogólną.Olaf - zobacz sam na przykład słowa: holocaust. W Starym Testamencie używane jest w znaczeniu jako ofiara ze zwierząt, całopalna, którą ludzie wierzący składali Bogu. Dzisiaj słowem holocaust okresla się już masową zagładę ludzkości, zwłaszcza narodu Żydowskiego. Pierwotne znaczenie już się utarło. Miałam zresztą ostatnio o tym w szkole
Pewien znany polityk zaśpiewał: "Z ziemi polskiej do Wolski". Czy to znaczy, że zapoczątkował "ewolucję językową"? Mam teraz mówić o sobie, że jestem Wolakiem?
Podobnie jest z kolaboracją. A pewien znany polityk się przejęzyczył lub nie znał dobrze tekstu - nieważne. Nie kwalifikuje się to jednak do ewolucji językowej. Po prostu są zapożyczenia językowe lub nowe znaczenia wyrazów które z czasem się przyjmują na stałe. My nie mamy na to wpływu i tego nie zmienimy. Po prostu trzeba to zaakceptować, a link który podał Robson jest dla mnie jednym z wielu dowodów w sprawie. A najważniejszym słownik Kopalińskiego - człowiek przecież wie, co pisze.
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę

Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka

