05.11.2007, 19:52
Panie i panowie,
Jak widać z wielu powyższych postów nie ubzdurałem sobie zjawiska "gaszenia" krytyki na naszym forum i nie jestem odosobniony w tym odczuciu. Ale nawet gdyby nikt nie podzielał mojego zdania, nie zmieniłbym go. Bo nie zwykłem ulegać presji rodowiska, opinii publicznej - czy jak to nazwiemy. I między innymi dlatego nadal jestem na forum, mimo że niejednokrotnie moje zdanie różniło się od "jedynie słusznego".
Powtórzę jeszcze raz - cenię ludzi, którzy majš większš od mojej wiedzę w dziedzinie, którš się interesuję. Nie lubię natomiast narzucania okrelonych poglšdów. Oczywicie nikt z Was nie robi tego z maczugš w dłoni, bynajmniej. Powiedziałbym raczej, że w białych rękawiczkach.
Robsonie, w przeszłoci już sugerowałem Ci, że narzucasz "poprawne politycznie" spojrzenie na twórczoć MK. Wybacz, ale doprawdy nie mam tyle czasu wolnego, by powięcić go na przeszukiwanie starych wštków. Jeli jednak będę miał go w nadmiarze, obiecuję to zrobić.
Przypomniał mi się natomiast "incydent", w którym zostałem przytemperowany przez macsa - pozwoliłem sobie kiedy zauważyć, że poszczególne nagrania z jakiego bootlega były wczeniej dostępne w internecie. Dowiedziałem się wtedy, że nie umiem pochwalić, a tylko krytykuję. :blink:
Jak widać z wielu powyższych postów nie ubzdurałem sobie zjawiska "gaszenia" krytyki na naszym forum i nie jestem odosobniony w tym odczuciu. Ale nawet gdyby nikt nie podzielał mojego zdania, nie zmieniłbym go. Bo nie zwykłem ulegać presji rodowiska, opinii publicznej - czy jak to nazwiemy. I między innymi dlatego nadal jestem na forum, mimo że niejednokrotnie moje zdanie różniło się od "jedynie słusznego".
Powtórzę jeszcze raz - cenię ludzi, którzy majš większš od mojej wiedzę w dziedzinie, którš się interesuję. Nie lubię natomiast narzucania okrelonych poglšdów. Oczywicie nikt z Was nie robi tego z maczugš w dłoni, bynajmniej. Powiedziałbym raczej, że w białych rękawiczkach.
Robsonie, w przeszłoci już sugerowałem Ci, że narzucasz "poprawne politycznie" spojrzenie na twórczoć MK. Wybacz, ale doprawdy nie mam tyle czasu wolnego, by powięcić go na przeszukiwanie starych wštków. Jeli jednak będę miał go w nadmiarze, obiecuję to zrobić.
Przypomniał mi się natomiast "incydent", w którym zostałem przytemperowany przez macsa - pozwoliłem sobie kiedy zauważyć, że poszczególne nagrania z jakiego bootlega były wczeniej dostępne w internecie. Dowiedziałem się wtedy, że nie umiem pochwalić, a tylko krytykuję. :blink:

