31.10.2007, 12:56
A ja sie wcale nie dziwie ze wiele osob, ktore uczestniczyly zy w zyciu forum, przestaly to czynic. Sam od pewnego czasu ograniczam sie jedynie do czytania, nie widze tez sensu zaczynac nowych tematow. I powodem bynajmniej nie jest to ostatnia, w moim odczuciu mierna plyta MK, tylko klimat panujacy na forum. W zasadzie uksztaltowala sie wsrod kilku ludzi pewna opinia, ze nie wolno nic na temat Knopflera negatywnego napisac, nie wolno miec innego zdania, nie nalezy zaczynac jakiejkolwiek polemiki, bo konczy sie ona w zwrecz obraza majestatu. Rozmawialem na ten temat z wieloma osobami, ktore kiedys stanowily o sile forum. Generalnie mialy takie samo zdanie jak ja. Poruszylismy tez ten temat na spotkaniu w Sopocie. Sadze ze fatalnym pomyslem byla przede wszystkim kategoryzacja tematow i upominanie ciagle ze tu jest nie tak, tu jest zle napisane i ze to nei ten temat. Forum stanowla spolecznosc, ktora zintegrowana sila muzyki MK, zaczynala tez inne tematy, byly i zapedy felietonistyczne, humorystyczne, relacje z koncertow innych wykonwcow, niekoniecznie klimatem zblizonym do gatunku wykonywanego przez Marka itd. Generalnie zbior ludzi a nie tematow. Forum teraz robi sie sterylne. Mnie to analogicznie przypomina robienie porzadkow a'la Prawo i Sprawiedliwosc. Forum na dzien dzisiejszy brakuje iskry. W zasadzie tak jak nowej plycie Marka Knopflera
and it's your face I'm looking for on every street...

