31.07.2007, 22:35
Brałem udział w dwóch spotkaniach z panem Markiem - w listopadzie 2003 oraz w czerwcu tego roku. Zarówno wtedy, jak i przed miesišcem dużo opowiadał o swojej sytuacji w Trójce. Ta sytuacja, odkšd dyrektorem Trójki został Skowroński, znacznie się polepszyła, stšd decyzja o odejciu jest dla mnie zaskakujšca. Wydaje mi się, że po permanentym napięciu za czasów Laskowskiego Niedwiecki do końca nie odzyskał komfortu pracy. Ciepło mówił o Skowrońskim ("jednoosobowym fanklubie M.N." - jak dyrektor sam siebie nazwał), ale z drugiej strony czuł się trochę niedoceniony, gdy nadeszła dwudziesta pišta rocznica listy. Pan Marek potrzebował jakiego jubileuszu, który by symbolicznie zakończył najważniejszy dla niego z pewnociš etap życia. Wczeniej mogło to być tysięczne notowanie listy - miał wtedy propozycję z radia ZET. Moim zdaniem to byłaby już kompletna porażka, gdyby tam poszedł, i całe szczęcie, że tego nie zrobił.
A hen can lay a golden egg but she still can't sing
Well the hen's alright but the harp is everything
Well the hen's alright but the harp is everything

