03.04.2007, 15:26
Olaph --> A nie doceniasz tego, że m.in. przez Michnika udało się wygrać z komunizmem, pierwszy raz bez krwi, bez walki, poprzez ugodę?
Moim zdaniem te słowa Michnika tłumaczš wszystko:
" To nie jest kwestia - więcej czy mniej. Idšc na otwarcie obrad Okršgłego Stołu, miałem problem, jak uniknšć podania ręki Kiszczakowi. Poszedłem do łazienki, wyszedłem, patrzę - wszyscy już weszli, a Kiszczak twardo na mnie czeka. Zacisnšłem zęby, podszedłem i podałem mu rękę. Wtedy przyrzekłem sobie, że jeli oni dotrzymajš słowa i rzeczywicie wspólnie wyprowadzimy Polskę z dyktatury bez jednego strzału, to ja ich będę bronił do końca życia. Natomiast jeli nas przekręcš, to ja jestem skończony, ale ich po prostu zabiję."
Olaph, padły tam też słynne słowa o tym człowieku honoru, może zacytuję całoć:
"Tak. Jest człowiekiem honoru. Gen. Kiszczak dotrzymał wszystkich zobowišzań, jakie podjšł przy Okršgłym Stole. To były najważniejsze dni w jego życiu. Szef bezpieki negocjował ze swoimi więniami. Przyjšł zobowišzania i dotrzymał słowa aż do bólu. Po 1989 r. nigdy nie zawiódł zaufania."
Czy Ty naprawdę nie widzisz o co chodzi Michnikowi? Dla niego prymarnš wartociš było wyzwolenie Polski - wolałby żeby w 1989 roku Polacy wyszli z karabinami na ulice, czy załatwili to tak, jak załatwili - idšc na pewnš ugodę...
Olaph...przyjan, tak?
Czy do swoich przyjaciół mówisz pani/pan, czy raczej na ty? Zauważ, że Michnik i Kiszczak mówiš do sienie per "pan" - no ale pewnie to GW przekręciła, a naprawdę mówiš "Ada" i "Czesiu"...
No i drugie pytanie:
"Pan Adam zachowuje się wyjštkowo przyzwoicie. Parę lat temu występował w charakterze wiadka na moim procesie przed Sšdem Wojewódzkim w Warszawie. Wszedł na salę, podszedł do ławy oskarżonych i podał mi rękę. Jak się na niego rzucili ci górnicy od Kempskiego! Mylałem, że go zamordujš. Ale wczeniej, w Magdalence, bez przerwy podejrzewał, że my ich chcemy wpucić w maliny."
To sš słowa Kiszczaka. Mylisz, że dla człowieka, który się przyjani z Michnikiem aż takim zaskoczeniem byłoby to, że podał mu on kiedy rękę? Wštpię.
A przyjaciółmi Michnika to sš - Wałęsa, Kuroń, Żakowski...też szkodniki i krętacze?
Co do strzelania w 1968 roku. Michnik mówi o tym, że, z perspektywy władzy, jeli poddani się buntujš - należy strzelać. Ja naprawdę nie wiem czy aż tak trudno jest zrozumieć jego słowa?
To jest tak, jakby ja powiedział, że, gdy się jest złodziejem i goni cię policjš - należy uciekać, a Ty, Olaphie, by wycierał mi usta mówišc, że kradnę.
Moim zdaniem te słowa Michnika tłumaczš wszystko:
" To nie jest kwestia - więcej czy mniej. Idšc na otwarcie obrad Okršgłego Stołu, miałem problem, jak uniknšć podania ręki Kiszczakowi. Poszedłem do łazienki, wyszedłem, patrzę - wszyscy już weszli, a Kiszczak twardo na mnie czeka. Zacisnšłem zęby, podszedłem i podałem mu rękę. Wtedy przyrzekłem sobie, że jeli oni dotrzymajš słowa i rzeczywicie wspólnie wyprowadzimy Polskę z dyktatury bez jednego strzału, to ja ich będę bronił do końca życia. Natomiast jeli nas przekręcš, to ja jestem skończony, ale ich po prostu zabiję."
Olaph, padły tam też słynne słowa o tym człowieku honoru, może zacytuję całoć:
"Tak. Jest człowiekiem honoru. Gen. Kiszczak dotrzymał wszystkich zobowišzań, jakie podjšł przy Okršgłym Stole. To były najważniejsze dni w jego życiu. Szef bezpieki negocjował ze swoimi więniami. Przyjšł zobowišzania i dotrzymał słowa aż do bólu. Po 1989 r. nigdy nie zawiódł zaufania."
Czy Ty naprawdę nie widzisz o co chodzi Michnikowi? Dla niego prymarnš wartociš było wyzwolenie Polski - wolałby żeby w 1989 roku Polacy wyszli z karabinami na ulice, czy załatwili to tak, jak załatwili - idšc na pewnš ugodę...
Olaph...przyjan, tak?
Czy do swoich przyjaciół mówisz pani/pan, czy raczej na ty? Zauważ, że Michnik i Kiszczak mówiš do sienie per "pan" - no ale pewnie to GW przekręciła, a naprawdę mówiš "Ada" i "Czesiu"...
No i drugie pytanie:
"Pan Adam zachowuje się wyjštkowo przyzwoicie. Parę lat temu występował w charakterze wiadka na moim procesie przed Sšdem Wojewódzkim w Warszawie. Wszedł na salę, podszedł do ławy oskarżonych i podał mi rękę. Jak się na niego rzucili ci górnicy od Kempskiego! Mylałem, że go zamordujš. Ale wczeniej, w Magdalence, bez przerwy podejrzewał, że my ich chcemy wpucić w maliny."
To sš słowa Kiszczaka. Mylisz, że dla człowieka, który się przyjani z Michnikiem aż takim zaskoczeniem byłoby to, że podał mu on kiedy rękę? Wštpię.
A przyjaciółmi Michnika to sš - Wałęsa, Kuroń, Żakowski...też szkodniki i krętacze?
Co do strzelania w 1968 roku. Michnik mówi o tym, że, z perspektywy władzy, jeli poddani się buntujš - należy strzelać. Ja naprawdę nie wiem czy aż tak trudno jest zrozumieć jego słowa?
To jest tak, jakby ja powiedział, że, gdy się jest złodziejem i goni cię policjš - należy uciekać, a Ty, Olaphie, by wycierał mi usta mówišc, że kradnę.
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
A new morning has begun..."

