<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits - MK - Get lucky]]></title>
		<link>https://knopfler.pl/</link>
		<description><![CDATA[Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits - https://knopfler.pl]]></description>
		<pubDate>Wed, 29 Jul 2026 08:11:47 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Early bird]]></title>
			<link>https://knopfler.pl/showthread.php?tid=1889</link>
			<pubDate>Wed, 16 Nov 2011 20:23:27 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://knopfler.pl/showthread.php?tid=1889</guid>
			<description><![CDATA[ten fragment jest dla mnie jak ćwiek w głowę:<br />
<br />
So now I'll take my crib<br />
 I dig my chariot dig my crib<br />
<br />
<br />
w desperacji pytałam nawet "znajomego" nativa o wyjaśnienie<br />
dostałam taką odpowiedź:<br />
 <br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">"From what I can make from it is that crib in uk English is somewhere a baby sleeps, but in US English  it refers to a place where you live that has all the luxeries you could wish for (aka Hollywood-Rodeo Drive). To dig is using a shovel/spade/spit but also means to really like something " I really dig those wheels" chariot can sometimes be refered to as transport-cars, bikes, trucks even/ so the only conclusion I can come to is that he is riding/driving a motorcycle/car and his crib is his bedding."</span><br />
<br />
<br />
mimo tego wyjaśnienia wciąż nie bardzo wiem o co chodziło temu strasznemu Markowi<img src="https://knopfler.pl/images/smilies/smile.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_1" /><br />
<br />
help.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[ten fragment jest dla mnie jak ćwiek w głowę:<br />
<br />
So now I'll take my crib<br />
 I dig my chariot dig my crib<br />
<br />
<br />
w desperacji pytałam nawet "znajomego" nativa o wyjaśnienie<br />
dostałam taką odpowiedź:<br />
 <br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">"From what I can make from it is that crib in uk English is somewhere a baby sleeps, but in US English  it refers to a place where you live that has all the luxeries you could wish for (aka Hollywood-Rodeo Drive). To dig is using a shovel/spade/spit but also means to really like something " I really dig those wheels" chariot can sometimes be refered to as transport-cars, bikes, trucks even/ so the only conclusion I can come to is that he is riding/driving a motorcycle/car and his crib is his bedding."</span><br />
<br />
<br />
mimo tego wyjaśnienia wciąż nie bardzo wiem o co chodziło temu strasznemu Markowi<img src="https://knopfler.pl/images/smilies/smile.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_1" /><br />
<br />
help.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Get Lucky]]></title>
			<link>https://knopfler.pl/showthread.php?tid=1850</link>
			<pubDate>Thu, 01 Sep 2011 23:41:12 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://knopfler.pl/showthread.php?tid=1850</guid>
			<description><![CDATA[przetłumaczyć wierszem się nie podejmuję ale sens jest chyba taki:<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Prosty ze mnie facet, mocniejszy w łapach jak w gębie. <br />
Muszę zarobić trochę forsy więc latem wyruszę na północ, do Ontario albo na południe, do Alabamy czy na Florydę zbierać owoce<br />
Ale kiedy zawieje chłodny wiatr, gdy poczuję dreszcz na skórze, wrzucę swoje łachy do worka i pójdę jego śladem - śladem wędrownych jaskółek<br />
<br />
i może mi się poszczęści i może wtedy i dla nas nadejdzie dobry czas...<br />
<br />
Co rano tak samo - budzę się, przeliczam uważnie kasę <br />
czy starczy na żarcie i wyro <br />
 w sumie to zabawne - kiedy forsa daje szczęście? Wtedy gdy jest jej akurat tyle by przeżyć<br />
<br />
 Ale może kiedyś poszczęści ci się i coś wygrasz....?<br />
<br />
Teraz wędruję przez łąkę, tak szczęśliwy jak tylko być się da..<br />
I myślę czy nie walnąć się pod tym starym drzewem...<br />
bez końca wleczemy się przez ten świat <br />
licząc na łut szczęścia, <br />
na to, że wpadnie nam w ręce kura znosząca złote jaja<br />
<br />
I może ci się poszczęści - i trafisz coś<br />
może ci się uda teraz i  - i wygrasz .....<br />
</span><br />
wydaje mi się, że fraza "you win some" to połówka od <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">"you win some, you lost some"</span> (coś zyskasz, coś stracisz). Jeśli tak - a jestem prawie pewna że tak - to refren ma pewien podtekst..niedopowiedzenie. Ta wygrana niekoniecznie oznacza szczęście]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[przetłumaczyć wierszem się nie podejmuję ale sens jest chyba taki:<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Prosty ze mnie facet, mocniejszy w łapach jak w gębie. <br />
Muszę zarobić trochę forsy więc latem wyruszę na północ, do Ontario albo na południe, do Alabamy czy na Florydę zbierać owoce<br />
Ale kiedy zawieje chłodny wiatr, gdy poczuję dreszcz na skórze, wrzucę swoje łachy do worka i pójdę jego śladem - śladem wędrownych jaskółek<br />
<br />
i może mi się poszczęści i może wtedy i dla nas nadejdzie dobry czas...<br />
<br />
Co rano tak samo - budzę się, przeliczam uważnie kasę <br />
czy starczy na żarcie i wyro <br />
 w sumie to zabawne - kiedy forsa daje szczęście? Wtedy gdy jest jej akurat tyle by przeżyć<br />
<br />
 Ale może kiedyś poszczęści ci się i coś wygrasz....?<br />
<br />
Teraz wędruję przez łąkę, tak szczęśliwy jak tylko być się da..<br />
I myślę czy nie walnąć się pod tym starym drzewem...<br />
bez końca wleczemy się przez ten świat <br />
licząc na łut szczęścia, <br />
na to, że wpadnie nam w ręce kura znosząca złote jaja<br />
<br />
I może ci się poszczęści - i trafisz coś<br />
może ci się uda teraz i  - i wygrasz .....<br />
</span><br />
wydaje mi się, że fraza "you win some" to połówka od <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">"you win some, you lost some"</span> (coś zyskasz, coś stracisz). Jeśli tak - a jestem prawie pewna że tak - to refren ma pewien podtekst..niedopowiedzenie. Ta wygrana niekoniecznie oznacza szczęście]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Border Reiver]]></title>
			<link>https://knopfler.pl/showthread.php?tid=1814</link>
			<pubDate>Sat, 25 Jun 2011 20:49:13 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://knopfler.pl/showthread.php?tid=1814</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Border Reiver</span><br />
 <br />
Przydrożny bandyta<br />
 <br />
Pędząc na południe od Glasgow<br />
ciągle w słońcu lśni<br />
moja dziewczynka<br />
gdy przez granicę gna<br />
razem przemierzamy zbocza<br />
i wspinamy się ku górze<br />
jestem specem od kradzieży czasu<br />
jestem przydrożnym bandytą<br />
 <br />
300 000 na liczniku<br />
i jeszcze więcej do przejechania<br />
a skrzynia biegów i dźwignia<br />
potrzebują natychmiastowej naprawy<br />
nie męczę się gdy zima<br />
ale latem jestem bliski ugotowania<br />
mam zaledwie 182 cm<br />
ale dla przydrożnych bandytów<br />
nie ma regulacji siedzenia<br />
 <br />
'Pewne jak najbliższy wschód słońca'<br />
tak zwykli mówić o Albion<br />
'Pewne jak najbliższy wschód słońca'<br />
tak zwykli mówić o Albion<br />
a moja dziewczynka jest właśnie z Albion<br />
 <br />
Nikt "na górze" nie zawraca sobie mną głowy<br />
bo wszystkie papiery mam w porządku<br />
nic na mnie nie znajdą<br />
więc mogę spać spokojnie<br />
to nie odpowiada żadnym standardom<br />
w 1969<br />
jestem specem od kradzieży czasu<br />
jestem przydrożnym bandytą]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Border Reiver</span><br />
 <br />
Przydrożny bandyta<br />
 <br />
Pędząc na południe od Glasgow<br />
ciągle w słońcu lśni<br />
moja dziewczynka<br />
gdy przez granicę gna<br />
razem przemierzamy zbocza<br />
i wspinamy się ku górze<br />
jestem specem od kradzieży czasu<br />
jestem przydrożnym bandytą<br />
 <br />
300 000 na liczniku<br />
i jeszcze więcej do przejechania<br />
a skrzynia biegów i dźwignia<br />
potrzebują natychmiastowej naprawy<br />
nie męczę się gdy zima<br />
ale latem jestem bliski ugotowania<br />
mam zaledwie 182 cm<br />
ale dla przydrożnych bandytów<br />
nie ma regulacji siedzenia<br />
 <br />
'Pewne jak najbliższy wschód słońca'<br />
tak zwykli mówić o Albion<br />
'Pewne jak najbliższy wschód słońca'<br />
tak zwykli mówić o Albion<br />
a moja dziewczynka jest właśnie z Albion<br />
 <br />
Nikt "na górze" nie zawraca sobie mną głowy<br />
bo wszystkie papiery mam w porządku<br />
nic na mnie nie znajdą<br />
więc mogę spać spokojnie<br />
to nie odpowiada żadnym standardom<br />
w 1969<br />
jestem specem od kradzieży czasu<br />
jestem przydrożnym bandytą]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Hard Shoulder]]></title>
			<link>https://knopfler.pl/showthread.php?tid=1813</link>
			<pubDate>Sat, 25 Jun 2011 18:29:41 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://knopfler.pl/showthread.php?tid=1813</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Hard Shoulder</span><br />
 <br />
Pobocze<br />
 <br />
Wszystko, co zostało mi po tobie<br />
to okienne zatrzaski, klamki do drzwi<br />
mlynki i skrobaczki<br />
szlifierka do posadzek<br />
grabie do żwiru<br />
łańcuchy antypoślizgowe<br />
i jeszcze łopata<br />
pewnie o tym nie wiesz<br />
ale nigdy nie przyszło mi do głowy<br />
że odejdziesz<br />
 <br />
To wszystko do mnie wraca<br />
to wszystko do mnie wraca gdy stojąc na postoju<br />
czekam na załadunek<br />
zaraz zjadę na pobocze<br />
trzeba dać upust łzom<br />
 <br />
Piły do metali i młotki<br />
szczotki i mop<br />
aż w końcu drabiny wsparte o ścianę<br />
gdy potrzebuję czegokolwiek<br />
zawsze nabieram pewności<br />
że ty potrafiłabyś zrobić z tego lepszy użytek<br />
co mam zrobić, byś wróciła?<br />
 <br />
Daj mi szansę<br />
a wszystko będzie jak dawniej<br />
jak powinno być<br />
i pojawi się się lekarstwo na zło<br />
a póki co zjeżdżam na pobocze<br />
trzeba dać upust łzom<br />
<br />
Chyba jedna z najpiękniejszych piosenek Marka. "Border Reiver" biorę na celownik. <img src="https://knopfler.pl/images/smilies/wink.gif" alt="Oczko" title="Oczko" class="smilie smilie_2" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Hard Shoulder</span><br />
 <br />
Pobocze<br />
 <br />
Wszystko, co zostało mi po tobie<br />
to okienne zatrzaski, klamki do drzwi<br />
mlynki i skrobaczki<br />
szlifierka do posadzek<br />
grabie do żwiru<br />
łańcuchy antypoślizgowe<br />
i jeszcze łopata<br />
pewnie o tym nie wiesz<br />
ale nigdy nie przyszło mi do głowy<br />
że odejdziesz<br />
 <br />
To wszystko do mnie wraca<br />
to wszystko do mnie wraca gdy stojąc na postoju<br />
czekam na załadunek<br />
zaraz zjadę na pobocze<br />
trzeba dać upust łzom<br />
 <br />
Piły do metali i młotki<br />
szczotki i mop<br />
aż w końcu drabiny wsparte o ścianę<br />
gdy potrzebuję czegokolwiek<br />
zawsze nabieram pewności<br />
że ty potrafiłabyś zrobić z tego lepszy użytek<br />
co mam zrobić, byś wróciła?<br />
 <br />
Daj mi szansę<br />
a wszystko będzie jak dawniej<br />
jak powinno być<br />
i pojawi się się lekarstwo na zło<br />
a póki co zjeżdżam na pobocze<br />
trzeba dać upust łzom<br />
<br />
Chyba jedna z najpiękniejszych piosenek Marka. "Border Reiver" biorę na celownik. <img src="https://knopfler.pl/images/smilies/wink.gif" alt="Oczko" title="Oczko" class="smilie smilie_2" />]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Before Gas And TV]]></title>
			<link>https://knopfler.pl/showthread.php?tid=1329</link>
			<pubDate>Mon, 28 Sep 2009 12:39:54 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://knopfler.pl/showthread.php?tid=1329</guid>
			<description><![CDATA[Nie jest dosłownie, ale starałam się żeby było zgodne z tym co autor miał na myśli<img src="https://knopfler.pl/images/smilies/smile.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_1" /><br />
<br />
Nim nastały dni<br />
paliwa, telewizji i aut<br />
rozpalaliśmy kominek<br />
i sięgaliśmy gitar<br />
pamiętam każdą noc<br />
kiedy tata z nami był<br />
wtedy bez przerwy grał<br />
na tym co pod ręką miał<br />
<br />
W niczym nie przeszkadzał deszcz<br />
a gdy słoneczne były dni<br />
opuszczaliśmy dom<br />
by odnaleźć skarb<br />
potem ogień znów nas grzał<br />
tata wino skądś brał<br />
i opowiadał historie<br />
które zna cały świat<br />
<br />
Jeśli w niebie tak jest<br />
chcę by skończyły się ziemskie dni<br />
całym sobą chcę żyć<br />
i wolnym chcę być.<br />
Jeśli w niebie tak jest<br />
w takim świecie chcę żyć<br />
który pełen jest pól<br />
do którego wracają znów<br />
takie jak dawniej dni.<br />
<br />
Byłabym wdzięczna za wszelkie wskazówki co i gdzie poprawić/zmienić/dodać/wyrzucić<img src="https://knopfler.pl/images/smilies/smile.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Nie jest dosłownie, ale starałam się żeby było zgodne z tym co autor miał na myśli<img src="https://knopfler.pl/images/smilies/smile.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_1" /><br />
<br />
Nim nastały dni<br />
paliwa, telewizji i aut<br />
rozpalaliśmy kominek<br />
i sięgaliśmy gitar<br />
pamiętam każdą noc<br />
kiedy tata z nami był<br />
wtedy bez przerwy grał<br />
na tym co pod ręką miał<br />
<br />
W niczym nie przeszkadzał deszcz<br />
a gdy słoneczne były dni<br />
opuszczaliśmy dom<br />
by odnaleźć skarb<br />
potem ogień znów nas grzał<br />
tata wino skądś brał<br />
i opowiadał historie<br />
które zna cały świat<br />
<br />
Jeśli w niebie tak jest<br />
chcę by skończyły się ziemskie dni<br />
całym sobą chcę żyć<br />
i wolnym chcę być.<br />
Jeśli w niebie tak jest<br />
w takim świecie chcę żyć<br />
który pełen jest pól<br />
do którego wracają znów<br />
takie jak dawniej dni.<br />
<br />
Byłabym wdzięczna za wszelkie wskazówki co i gdzie poprawić/zmienić/dodać/wyrzucić<img src="https://knopfler.pl/images/smilies/smile.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_1" />]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[So far from the Clyde]]></title>
			<link>https://knopfler.pl/showthread.php?tid=1328</link>
			<pubDate>Sun, 27 Sep 2009 14:06:05 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://knopfler.pl/showthread.php?tid=1328</guid>
			<description><![CDATA[Interpretacja raczej niz tlumaczenie. Tekst trudny glownie ze wzgledu  na sposob narracji, ale mysle ze ponizsze oddaje jego sens. Raczj sugerowalbym traktowac te probe przekladu jako baze wstepna dla wersji ostatecznej <img src="https://knopfler.pl/images/smilies/smile.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_1" /><br />
<br />
<br />
<br />
Ostatnia kolacja, czas zrzucic kotwice<br />
Statek widmo, zaloga truposzy<br />
Opustoszala galera, manierki juz chlodne<br />
strawy reszta stygnie w nich.<br />
Czas juz nadchodzi, kapitan na stanowisku<br />
Kat tez gotowy, wszak za to mu placa.<br />
Z wiatrem i czolem podniesionym do gory<br />
Do brzegu, parujac, prze.<br />
<br />
Daleko, tak daleko od Clyde<br />
Plyniemy razem, plynelismy razem.<br />
<br />
Dryfujac na fali, nurzajac dzioby i ster<br />
Z odwaga powstaje by spotkac sie z ladem<br />
Pod zalogi stopami krolowie az drza<br />
Plytkie morze oplukuje ich rece.<br />
Za chwile kapitan pozegna sie z katem<br />
Powoli opusci lajbe na oleista ziemie<br />
Samochod juz czeka, on zmierza ku niemu<br />
I przez cmentarzysko odjedzie do miasta.<br />
<br />
Daleko, tak daleko od Clyde<br />
Plyniemy razem, plynelismy razem.<br />
<br />
Wyciagaja kotwice, rozrąbuja jej wlazy<br />
Nie ma czasu by zalowac, by zwlekac nie ma tez.<br />
Swiadkami topory i pochodnie, przysiega na jej szczatki<br />
Niczym wyrzucony na mielizne wieloryb.<br />
Filary, podpory, juz wszystko w czesciach<br />
Nagi szkielet na mokrej, zatrutej ziemi<br />
Zlodzieje stali, maszynami ciezkimi, rozgrabia wszystko<br />
Az pozostanie tylko marny na oceanie slad...<br />
<br />
Daleko, tak daleko od Clyde<br />
Plyniemy razem, plynelismy razem.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Interpretacja raczej niz tlumaczenie. Tekst trudny glownie ze wzgledu  na sposob narracji, ale mysle ze ponizsze oddaje jego sens. Raczj sugerowalbym traktowac te probe przekladu jako baze wstepna dla wersji ostatecznej <img src="https://knopfler.pl/images/smilies/smile.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_1" /><br />
<br />
<br />
<br />
Ostatnia kolacja, czas zrzucic kotwice<br />
Statek widmo, zaloga truposzy<br />
Opustoszala galera, manierki juz chlodne<br />
strawy reszta stygnie w nich.<br />
Czas juz nadchodzi, kapitan na stanowisku<br />
Kat tez gotowy, wszak za to mu placa.<br />
Z wiatrem i czolem podniesionym do gory<br />
Do brzegu, parujac, prze.<br />
<br />
Daleko, tak daleko od Clyde<br />
Plyniemy razem, plynelismy razem.<br />
<br />
Dryfujac na fali, nurzajac dzioby i ster<br />
Z odwaga powstaje by spotkac sie z ladem<br />
Pod zalogi stopami krolowie az drza<br />
Plytkie morze oplukuje ich rece.<br />
Za chwile kapitan pozegna sie z katem<br />
Powoli opusci lajbe na oleista ziemie<br />
Samochod juz czeka, on zmierza ku niemu<br />
I przez cmentarzysko odjedzie do miasta.<br />
<br />
Daleko, tak daleko od Clyde<br />
Plyniemy razem, plynelismy razem.<br />
<br />
Wyciagaja kotwice, rozrąbuja jej wlazy<br />
Nie ma czasu by zalowac, by zwlekac nie ma tez.<br />
Swiadkami topory i pochodnie, przysiega na jej szczatki<br />
Niczym wyrzucony na mielizne wieloryb.<br />
Filary, podpory, juz wszystko w czesciach<br />
Nagi szkielet na mokrej, zatrutej ziemi<br />
Zlodzieje stali, maszynami ciezkimi, rozgrabia wszystko<br />
Az pozostanie tylko marny na oceanie slad...<br />
<br />
Daleko, tak daleko od Clyde<br />
Plyniemy razem, plynelismy razem.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Piper to the end]]></title>
			<link>https://knopfler.pl/showthread.php?tid=1323</link>
			<pubDate>Fri, 25 Sep 2009 12:24:08 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://knopfler.pl/showthread.php?tid=1323</guid>
			<description><![CDATA[Tlumaczeniointerpretacja <img src="https://knopfler.pl/images/smilies/wink.gif" alt="Oczko" title="Oczko" class="smilie smilie_2" /> <br />
<br />
<br />
<br />
Dudziarz na zawsze<br />
<br />
Gdy zostawie ziemski swiat <br />
Do innego przyjdzie trafic mi<br />
Lecz jesli dud nie znajde w nim<br />
Nawet w piekle bede szukal ich.<br />
<br />
Z przyjaciolmi ktorych czas przesiewa<br />
Pewnego dnia znow spotkamy sie<br />
Wroce by juz nigdy nie opuscic ciebie<br />
Dudziarzem na zawsze byc<br />
<br />
Za ten dzien warto umrzec<br />
Juz pomalu zapada zmierzch<br />
Chor mew nad nami spiewa<br />
Chwalac slonca zachodzacy blask<br />
<br />
Juz wieczor zada swego miejsca<br />
Wzgorza karmazynem plona<br />
Zanim noc osiadzie juz na dobre<br />
Chmury ozdobi zlota nic<br />
<br />
Razem przy ogniu sie grzalismy<br />
Dach nad glowa wspolny byl<br />
Kurzem skrytymi sciezkami kroczylismy<br />
Przez tak wiele mil<br />
<br />
Tego dnia moznaby umrzec<br />
Jednak on juz konczy sie<br />
Dudy legna tuz obok mnie<br />
Beben wojny umilknie<br />
<br />
Z przyjaciolmi ktorych czas przesiewa<br />
Pewnego dnia znow spotkamy sie<br />
Wroce by juz nigdy nie opuscic ciebie<br />
Dudziarzem na zawsze byc]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Tlumaczeniointerpretacja <img src="https://knopfler.pl/images/smilies/wink.gif" alt="Oczko" title="Oczko" class="smilie smilie_2" /> <br />
<br />
<br />
<br />
Dudziarz na zawsze<br />
<br />
Gdy zostawie ziemski swiat <br />
Do innego przyjdzie trafic mi<br />
Lecz jesli dud nie znajde w nim<br />
Nawet w piekle bede szukal ich.<br />
<br />
Z przyjaciolmi ktorych czas przesiewa<br />
Pewnego dnia znow spotkamy sie<br />
Wroce by juz nigdy nie opuscic ciebie<br />
Dudziarzem na zawsze byc<br />
<br />
Za ten dzien warto umrzec<br />
Juz pomalu zapada zmierzch<br />
Chor mew nad nami spiewa<br />
Chwalac slonca zachodzacy blask<br />
<br />
Juz wieczor zada swego miejsca<br />
Wzgorza karmazynem plona<br />
Zanim noc osiadzie juz na dobre<br />
Chmury ozdobi zlota nic<br />
<br />
Razem przy ogniu sie grzalismy<br />
Dach nad glowa wspolny byl<br />
Kurzem skrytymi sciezkami kroczylismy<br />
Przez tak wiele mil<br />
<br />
Tego dnia moznaby umrzec<br />
Jednak on juz konczy sie<br />
Dudy legna tuz obok mnie<br />
Beben wojny umilknie<br />
<br />
Z przyjaciolmi ktorych czas przesiewa<br />
Pewnego dnia znow spotkamy sie<br />
Wroce by juz nigdy nie opuscic ciebie<br />
Dudziarzem na zawsze byc]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>