<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits - MK - Kill to get crimson]]></title>
		<link>https://knopfler.pl/</link>
		<description><![CDATA[Forum polskich fanów Marka Knopflera i Dire Straits - https://knopfler.pl]]></description>
		<pubDate>Wed, 29 Jul 2026 06:28:42 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Let It All Go - tłumaczenie i interpretacja]]></title>
			<link>https://knopfler.pl/showthread.php?tid=1894</link>
			<pubDate>Mon, 21 Nov 2011 20:51:03 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://knopfler.pl/showthread.php?tid=1894</guid>
			<description><![CDATA[Chciałbym co jakiś czas pisać krótką interpretację utworów MK. Zacznę od "Let It All Go" - najpierw dodam samo tłumaczenie, bo intepretacji jeszcze nie skończyłem pisać, pewnie jutro ją dołączę.<br />
<br />
Od razu mówię, że tłumaczenie nie ma być w żaden sposób artystyczne - po prostu chciałem opowiedzieć po polsku historię napisaną przez Knopflera. Jeśli są błędy - a w kilku miejscach nie jest pewien, czy jest w porządku - to oczywiście piszcie <img src="https://knopfler.pl/images/smilies/wink.gif" alt="Oczko" title="Oczko" class="smilie smilie_2" />.<br />
<br />
Kiedy baba sieje mak,<br />
przewróć sztalugę,<br />
przecież nie chcesz tego,<br />
niepewnego losu bawidamka,<br />
mówię to z doświadczenia,<br />
takie życie to hula-hop, synu.<br />
Mógłbym zabić, żeby uzyskać purpurę,<br />
na mojej szpachli,<br />
potrafię kraść w mgnieniu oka,<br />
spójrz, już jestem z powrotem!<br />
Zachowujesz się dziwnie,<br />
jakbyś myślał, że jestem święty,<br />
lepiej zacznij pracować na etat,<br />
i nigdy już nie wspominaj,<br />
że kiedyś pragnąłeś,<br />
farb i pędzli.<br />
<br />
No, dalej - zapomnij o wszystkim,<br />
po prostu puść to w niepamięć,<br />
dalej, zapomnij o tym, niech wszystko przeminie,<br />
dalej, zapomnij o tym, niech wszystko przeminie,<br />
zapomnij o wszystkim,<br />
dalej, zapomnij o tym, niech wszystko przeminie,<br />
zapomnij o wszystkim.<br />
<br />
A ten pismak ocenia,<br />
moje machnięcia i smugi,<br />
nie lubi takich obrazów,<br />
z plam i kleksów,<br />
woli filiżaneczkę i jabłuszko,<br />
koniki, zachody Słonka,<br />
słodkie głupoty,<br />
morze i pływające łódeczki.<br />
Koniec lat trzydziestych,<br />
to nie czas artystów,<br />
w Polsce już wojna,<br />
dużo roboty przed nami,<br />
A więc wstąp do marynarki,<br />
sił powietrznych lub piechoty,<br />
Wszyscy już się zaciągnęli,<br />
młodzi kolesie - tacy, jak ty<br />
<br />
No, dalej - zapomnij o wszystkim,<br />
puść to w niepamięć,<br />
dalej, zapomnij o tym, niech wszystko przeminie,<br />
dalej, zapomnij o tym, niech wszystko przeminie,<br />
zapomnij o wszystkim,<br />
dalej, zapomnij o tym, niech wszystko przeminie,<br />
zapomnij o wszystkim.<br />
<br />
To nie moje decyzje,<br />
jarzące wizje,<br />
dźwięczna ekspresja,<br />
odgłos protestu.<br />
Takie po prostu jest przeznaczenie,<br />
ogień nie do ugaszenia<br />
To nie pytanie,<br />
ani posiadanie wyboru.<br />
Mniejsza o to, jestem już stary,<br />
jeśli nie chcesz mi się spowiadać,<br />
jeśli zostałeś stworzony,<br />
żeby stawiać czoło wyzwaniom,<br />
pamiętaj - pasja i pożądanie,<br />
na końcu obróci się w proch,<br />
ale twój portret kiedyś zawiśnie,<br />
na ścianie jakiegoś ministerstwa.<br />
<br />
Musisz o wszystkim zapomnieć,<br />
puść to w niepamięć,<br />
dalej, zapomnij o tym, niech wszystko przeminie,<br />
dalej, zapomnij o tym, niech wszystko przeminie,<br />
zapomnij o wszystkim,<br />
dalej, zapomnij o tym, niech wszystko przeminie,<br />
zapomnij o wszystkim.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Chciałbym co jakiś czas pisać krótką interpretację utworów MK. Zacznę od "Let It All Go" - najpierw dodam samo tłumaczenie, bo intepretacji jeszcze nie skończyłem pisać, pewnie jutro ją dołączę.<br />
<br />
Od razu mówię, że tłumaczenie nie ma być w żaden sposób artystyczne - po prostu chciałem opowiedzieć po polsku historię napisaną przez Knopflera. Jeśli są błędy - a w kilku miejscach nie jest pewien, czy jest w porządku - to oczywiście piszcie <img src="https://knopfler.pl/images/smilies/wink.gif" alt="Oczko" title="Oczko" class="smilie smilie_2" />.<br />
<br />
Kiedy baba sieje mak,<br />
przewróć sztalugę,<br />
przecież nie chcesz tego,<br />
niepewnego losu bawidamka,<br />
mówię to z doświadczenia,<br />
takie życie to hula-hop, synu.<br />
Mógłbym zabić, żeby uzyskać purpurę,<br />
na mojej szpachli,<br />
potrafię kraść w mgnieniu oka,<br />
spójrz, już jestem z powrotem!<br />
Zachowujesz się dziwnie,<br />
jakbyś myślał, że jestem święty,<br />
lepiej zacznij pracować na etat,<br />
i nigdy już nie wspominaj,<br />
że kiedyś pragnąłeś,<br />
farb i pędzli.<br />
<br />
No, dalej - zapomnij o wszystkim,<br />
po prostu puść to w niepamięć,<br />
dalej, zapomnij o tym, niech wszystko przeminie,<br />
dalej, zapomnij o tym, niech wszystko przeminie,<br />
zapomnij o wszystkim,<br />
dalej, zapomnij o tym, niech wszystko przeminie,<br />
zapomnij o wszystkim.<br />
<br />
A ten pismak ocenia,<br />
moje machnięcia i smugi,<br />
nie lubi takich obrazów,<br />
z plam i kleksów,<br />
woli filiżaneczkę i jabłuszko,<br />
koniki, zachody Słonka,<br />
słodkie głupoty,<br />
morze i pływające łódeczki.<br />
Koniec lat trzydziestych,<br />
to nie czas artystów,<br />
w Polsce już wojna,<br />
dużo roboty przed nami,<br />
A więc wstąp do marynarki,<br />
sił powietrznych lub piechoty,<br />
Wszyscy już się zaciągnęli,<br />
młodzi kolesie - tacy, jak ty<br />
<br />
No, dalej - zapomnij o wszystkim,<br />
puść to w niepamięć,<br />
dalej, zapomnij o tym, niech wszystko przeminie,<br />
dalej, zapomnij o tym, niech wszystko przeminie,<br />
zapomnij o wszystkim,<br />
dalej, zapomnij o tym, niech wszystko przeminie,<br />
zapomnij o wszystkim.<br />
<br />
To nie moje decyzje,<br />
jarzące wizje,<br />
dźwięczna ekspresja,<br />
odgłos protestu.<br />
Takie po prostu jest przeznaczenie,<br />
ogień nie do ugaszenia<br />
To nie pytanie,<br />
ani posiadanie wyboru.<br />
Mniejsza o to, jestem już stary,<br />
jeśli nie chcesz mi się spowiadać,<br />
jeśli zostałeś stworzony,<br />
żeby stawiać czoło wyzwaniom,<br />
pamiętaj - pasja i pożądanie,<br />
na końcu obróci się w proch,<br />
ale twój portret kiedyś zawiśnie,<br />
na ścianie jakiegoś ministerstwa.<br />
<br />
Musisz o wszystkim zapomnieć,<br />
puść to w niepamięć,<br />
dalej, zapomnij o tym, niech wszystko przeminie,<br />
dalej, zapomnij o tym, niech wszystko przeminie,<br />
zapomnij o wszystkim,<br />
dalej, zapomnij o tym, niech wszystko przeminie,<br />
zapomnij o wszystkim.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Heart full of holes]]></title>
			<link>https://knopfler.pl/showthread.php?tid=1010</link>
			<pubDate>Wed, 23 Jul 2008 17:37:06 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://knopfler.pl/showthread.php?tid=1010</guid>
			<description><![CDATA[Idę dalej. Mój ukochany temat z <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">K2GC</span> - <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Heart full of holes</span>.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Serce pełne dziur</span><br />
<br />
Możesz mi mówić, co cię dręczy<br />
wysłucham cię bezinteresownie<br />
moi ludzie mi ufają, a to oznacza<br />
że możesz pojawić się u lichwiarza<br />
gdy nie masz za co przetrwać tygodnia<br />
i zastawić wszystko co posiadasz<br />
niektórzy ludzie sprzedają swoje ciała<br />
za 50 pensów i odchodzą<br />
politycy grają swymi duszami<br />
co nie poprawia<br />
mojego samopoczucia; jeszcze nie znasz<br />
mnie i mojego serca pełnego dziur<br />
<br />
Wszystkie moje wcześniejsze niedotrzymane zobowiązania<br />
nie mogą ujrzeć światła dziennego<br />
wszystkie stare przewinienia<br />
próby najmniejszego ruchu<br />
na największym placu<br />
i serce pełne dziur<br />
<br />
Blaszane kostki i banja<br />
od dawna już poza miastem<br />
trzeba paść na kolana<br />
przed chłopakami z Teddy Boy's<br />
złoty bloczek i sprzęt -<br />
wszystko wywrócą do góry nogami<br />
nie jestem pewien czy tak powinien wyglądać rock'n'roll<br />
<br />
Podarunki ślubne ludzi, którzy już odeszli<br />
pojawiają się w progu drzwi<br />
klarnet dźwięczy, bo brak mu wolności<br />
akordeony skaczą<br />
z półek na podłogę<br />
i zaczynają grać dla mnie polkę<br />
<br />
Od niektórych dźwięków<br />
wręcz pęka głowa<br />
palce wskazują na ciebie<br />
bierzesz się więc za pracę w piekle<br />
bycie szczęśliwym nie jest takie złe<br />
powracasz na sam koniec kolejki<br />
<br />
Kajdanki i noże myśliwskie<br />
dźwięczą w barach<br />
w ciemności dają się rozpoznać nasze pistolety<br />
mam całą ogromną ścianę<br />
gitar elektrycznych<br />
mogę rozbić nimi okna<br />
Bride Lane tej nocy<br />
<br />
Ukochana, jeśli jedno z nas umrze<br />
mam nadzieję, że będzie mi dane<br />
zobaczyć moich chłopców i moje śliczne dziewczynki<br />
bo w Ogrodzie Edenu<br />
nie ma bramy ani drutów kolczastych<br />
chyba, że bramy<br />
zrobione są z pereł<br />
<br />
Może zdarzyć się, że w drodze do nieba<br />
dowiemy się, że się tam nie nadajemy<br />
jeżeli będzie to Dzień Sądu<br />
proszę Cię, Panie, pozwól mi siebie zobaczyć<br />
bo być może wszystko mi zobojętnieje<br />
wrócę i pójdę inną drogą<br />
<br />
Dotrzymuj danego słowa, moja droga<br />
jeśli ja coś ci przyrzekam<br />
nie rzucam słów na wiatr<br />
ale twoja dusza, twoja dusza<br />
jest zupełnie inna niż moja<br />
nie traktuję jej też jako pola do popisu<br />
<br />
Pamiętam zegarek oficerski w mej dłoni<br />
i słowa: "Napraw go albo zginiesz"<br />
to była dla mnie tajemnica<br />
której do dziś nie rozszyfrowałem<br />
jak to się stało że dożyłem tak późnych lat<br />
z sercem pełnym dziur<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">*1) Przekopałam chyba cały Internet i wszystkie słowniki, a innego tłumaczenia niż &lt;stryjek, wujek&gt; nie znalazłam, a nijak mi to do piosenki nie pasuje. Co Wy na to?</span>.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Idę dalej. Mój ukochany temat z <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">K2GC</span> - <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Heart full of holes</span>.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Serce pełne dziur</span><br />
<br />
Możesz mi mówić, co cię dręczy<br />
wysłucham cię bezinteresownie<br />
moi ludzie mi ufają, a to oznacza<br />
że możesz pojawić się u lichwiarza<br />
gdy nie masz za co przetrwać tygodnia<br />
i zastawić wszystko co posiadasz<br />
niektórzy ludzie sprzedają swoje ciała<br />
za 50 pensów i odchodzą<br />
politycy grają swymi duszami<br />
co nie poprawia<br />
mojego samopoczucia; jeszcze nie znasz<br />
mnie i mojego serca pełnego dziur<br />
<br />
Wszystkie moje wcześniejsze niedotrzymane zobowiązania<br />
nie mogą ujrzeć światła dziennego<br />
wszystkie stare przewinienia<br />
próby najmniejszego ruchu<br />
na największym placu<br />
i serce pełne dziur<br />
<br />
Blaszane kostki i banja<br />
od dawna już poza miastem<br />
trzeba paść na kolana<br />
przed chłopakami z Teddy Boy's<br />
złoty bloczek i sprzęt -<br />
wszystko wywrócą do góry nogami<br />
nie jestem pewien czy tak powinien wyglądać rock'n'roll<br />
<br />
Podarunki ślubne ludzi, którzy już odeszli<br />
pojawiają się w progu drzwi<br />
klarnet dźwięczy, bo brak mu wolności<br />
akordeony skaczą<br />
z półek na podłogę<br />
i zaczynają grać dla mnie polkę<br />
<br />
Od niektórych dźwięków<br />
wręcz pęka głowa<br />
palce wskazują na ciebie<br />
bierzesz się więc za pracę w piekle<br />
bycie szczęśliwym nie jest takie złe<br />
powracasz na sam koniec kolejki<br />
<br />
Kajdanki i noże myśliwskie<br />
dźwięczą w barach<br />
w ciemności dają się rozpoznać nasze pistolety<br />
mam całą ogromną ścianę<br />
gitar elektrycznych<br />
mogę rozbić nimi okna<br />
Bride Lane tej nocy<br />
<br />
Ukochana, jeśli jedno z nas umrze<br />
mam nadzieję, że będzie mi dane<br />
zobaczyć moich chłopców i moje śliczne dziewczynki<br />
bo w Ogrodzie Edenu<br />
nie ma bramy ani drutów kolczastych<br />
chyba, że bramy<br />
zrobione są z pereł<br />
<br />
Może zdarzyć się, że w drodze do nieba<br />
dowiemy się, że się tam nie nadajemy<br />
jeżeli będzie to Dzień Sądu<br />
proszę Cię, Panie, pozwól mi siebie zobaczyć<br />
bo być może wszystko mi zobojętnieje<br />
wrócę i pójdę inną drogą<br />
<br />
Dotrzymuj danego słowa, moja droga<br />
jeśli ja coś ci przyrzekam<br />
nie rzucam słów na wiatr<br />
ale twoja dusza, twoja dusza<br />
jest zupełnie inna niż moja<br />
nie traktuję jej też jako pola do popisu<br />
<br />
Pamiętam zegarek oficerski w mej dłoni<br />
i słowa: "Napraw go albo zginiesz"<br />
to była dla mnie tajemnica<br />
której do dziś nie rozszyfrowałem<br />
jak to się stało że dożyłem tak późnych lat<br />
z sercem pełnym dziur<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">*1) Przekopałam chyba cały Internet i wszystkie słowniki, a innego tłumaczenia niż &lt;stryjek, wujek&gt; nie znalazłam, a nijak mi to do piosenki nie pasuje. Co Wy na to?</span>.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[The Fizzy and the Still]]></title>
			<link>https://knopfler.pl/showthread.php?tid=1000</link>
			<pubDate>Sat, 12 Jul 2008 12:48:03 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://knopfler.pl/showthread.php?tid=1000</guid>
			<description><![CDATA[The Fizzy and the Still - Gaz i lód<br />
<br />
Niedzielny poranek spędzamy na tarasie<br />
właśnie niedoszły aktor powraca do domu<br />
w niczym nie przypomina gwiazdy fimowej<br />
<br />
Chciał zrobić karierę w Hollywood<br />
ale wraca z niczym<br />
mimo, że jest całkiem niezły<br />
<br />
Mówi, że kobieta zaproponowała mu wysoką nagrodę<br />
po czym gdzieś zniknełą<br />
wszystko czego próbuje się dotknąć<br />
ziębnie niczym lód, i znika bezszelestnie niczym gaz<br />
on wciąż próbuje, choć nie daje rady<br />
<br />
"To ponad moje siły"<br />
<br />
Niedzielny poranek spędzamy czytając gazety<br />
właśnie niedoszły aktor powraca do domu<br />
<br />
Natchniona przez siły wyższe poprawiłam trochę swoje tłumaczenia <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Madame Geneva's</span>, <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">True Love Will Never Fade</span> i <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Scaffolder's Wife</span> <img src="https://knopfler.pl/images/smilies/smile.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[The Fizzy and the Still - Gaz i lód<br />
<br />
Niedzielny poranek spędzamy na tarasie<br />
właśnie niedoszły aktor powraca do domu<br />
w niczym nie przypomina gwiazdy fimowej<br />
<br />
Chciał zrobić karierę w Hollywood<br />
ale wraca z niczym<br />
mimo, że jest całkiem niezły<br />
<br />
Mówi, że kobieta zaproponowała mu wysoką nagrodę<br />
po czym gdzieś zniknełą<br />
wszystko czego próbuje się dotknąć<br />
ziębnie niczym lód, i znika bezszelestnie niczym gaz<br />
on wciąż próbuje, choć nie daje rady<br />
<br />
"To ponad moje siły"<br />
<br />
Niedzielny poranek spędzamy czytając gazety<br />
właśnie niedoszły aktor powraca do domu<br />
<br />
Natchniona przez siły wyższe poprawiłam trochę swoje tłumaczenia <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Madame Geneva's</span>, <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">True Love Will Never Fade</span> i <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Scaffolder's Wife</span> <img src="https://knopfler.pl/images/smilies/smile.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_1" />]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Scaffolders wife]]></title>
			<link>https://knopfler.pl/showthread.php?tid=992</link>
			<pubDate>Wed, 02 Jul 2008 17:26:20 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://knopfler.pl/showthread.php?tid=992</guid>
			<description><![CDATA[Żeby było ładnie (?) i po kolei, opowieć o zapracowanej kobiecie.<br />
<br />
Żona Scaffolder'a<br />
wyjeżdża z podwórka<br />
ze zmęczonš twarzš<br />
kamiennš jak bar mężš<br />
zanim wyruszy w podróż przez miasto<br />
rozsuwa dach samochodu<br />
<br />
Stawia małe, popieszne kroki<br />
w starych trzewikach<br />
i potarganych włosach<br />
bo wychodzi z reguły<br />
że na robienie paznokci<br />
i wylegiwanie się na słońcu<br />
może sobie pozwolić tylko wtedy gdy dzieci sš w szkole<br />
<br />
Ludzie zazdroszczš jej wszystkiego<br />
mylš że to co posiada, ma za nic<br />
a ona ciękżo żyje i ma wiele pracy<br />
sama gubi się już<br />
w tych wszystkich firmowych papierach<br />
żona Scaffolder'a<br />
<br />
Bo  kiedyś bywało tak<br />
że każdy wszystko robił sam<br />
i każdy sam musiał troszczyć się o firmę<br />
nie było funduszy na spłacenie długów<br />
a kiedy przychodził zastrzyk gotówki<br />
nie obchodziła ich przeszloć]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Żeby było ładnie (?) i po kolei, opowieć o zapracowanej kobiecie.<br />
<br />
Żona Scaffolder'a<br />
wyjeżdża z podwórka<br />
ze zmęczonš twarzš<br />
kamiennš jak bar mężš<br />
zanim wyruszy w podróż przez miasto<br />
rozsuwa dach samochodu<br />
<br />
Stawia małe, popieszne kroki<br />
w starych trzewikach<br />
i potarganych włosach<br />
bo wychodzi z reguły<br />
że na robienie paznokci<br />
i wylegiwanie się na słońcu<br />
może sobie pozwolić tylko wtedy gdy dzieci sš w szkole<br />
<br />
Ludzie zazdroszczš jej wszystkiego<br />
mylš że to co posiada, ma za nic<br />
a ona ciękżo żyje i ma wiele pracy<br />
sama gubi się już<br />
w tych wszystkich firmowych papierach<br />
żona Scaffolder'a<br />
<br />
Bo  kiedyś bywało tak<br />
że każdy wszystko robił sam<br />
i każdy sam musiał troszczyć się o firmę<br />
nie było funduszy na spłacenie długów<br />
a kiedy przychodził zastrzyk gotówki<br />
nie obchodziła ich przeszloć]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[True love will never fade]]></title>
			<link>https://knopfler.pl/showthread.php?tid=983</link>
			<pubDate>Tue, 24 Jun 2008 17:10:29 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://knopfler.pl/showthread.php?tid=983</guid>
			<description><![CDATA[True love will never fade<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Prawdziwa miłoć nigdy nie przemija</span><br />
Prawdziwa miłoć nigdy nie przemija<br />
<br />
Zastanawiam się, czy jeli nasza się kiedy skończy<br />
dane nam będzie wczeniej pójć na spacer <br />
za rękę poprzez yellow brick<br />
drogę która nie ma kresu<br />
wspomnnienia dni spędzonych razem <br />
zabieram ze sobš w każdš podróż<br />
i gdy podšżam poprzez lady okruszków<br />
do miejsca mojego przeznaczenia<br />
<br />
Nie wiem co sprawiło że pojawiła się przy mnie<br />
jaka siła cię do mnie popchnęła<br />
nie mamy wiele okazji by pobyć ze sobš<br />
więc zdecydowalimy się na tatuaż<br />
umieciłem igłę w strzykawce<br />
objšłem rękš twoje plecy<br />
i na twoim ramieniu<br />
wyrysowałem obraz który wcześniej wybrałaś<br />
kiedy mylę o nas<br />
widzę ten moment gdy jesteśmy w salonie<br />
widzę tatuaż który mi o nas przypomina<br />
<br />
Prawdziwa miłoć nidy nie przemija<br />
<br />
Pracujšc z awanturnikami i włóczęgami<br />
mylałem o tobie, jak w tej chwili<br />
widziałem jakš drogę, którą kiedyś podążąliśmy<br />
i na której czekalimy w kolejce<br />
ludzie lubiš podglšdac to co robię<br />
lubiš zostawiać mnie samemu sobie<br />
a ja marzę by być teraz na pokładzie parowca,<br />
który stšd odpływa<br />
kiedy mylę o nas<br />
widzę ten moment gdy jesteśmy w salonie<br />
widzę tatuaż który mi o nas przypomina<br />
<br />
Prawdziwa miłoć nidy nie przemija]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[True love will never fade<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Prawdziwa miłoć nigdy nie przemija</span><br />
Prawdziwa miłoć nigdy nie przemija<br />
<br />
Zastanawiam się, czy jeli nasza się kiedy skończy<br />
dane nam będzie wczeniej pójć na spacer <br />
za rękę poprzez yellow brick<br />
drogę która nie ma kresu<br />
wspomnnienia dni spędzonych razem <br />
zabieram ze sobš w każdš podróż<br />
i gdy podšżam poprzez lady okruszków<br />
do miejsca mojego przeznaczenia<br />
<br />
Nie wiem co sprawiło że pojawiła się przy mnie<br />
jaka siła cię do mnie popchnęła<br />
nie mamy wiele okazji by pobyć ze sobš<br />
więc zdecydowalimy się na tatuaż<br />
umieciłem igłę w strzykawce<br />
objšłem rękš twoje plecy<br />
i na twoim ramieniu<br />
wyrysowałem obraz który wcześniej wybrałaś<br />
kiedy mylę o nas<br />
widzę ten moment gdy jesteśmy w salonie<br />
widzę tatuaż który mi o nas przypomina<br />
<br />
Prawdziwa miłoć nidy nie przemija<br />
<br />
Pracujšc z awanturnikami i włóczęgami<br />
mylałem o tobie, jak w tej chwili<br />
widziałem jakš drogę, którą kiedyś podążąliśmy<br />
i na której czekalimy w kolejce<br />
ludzie lubiš podglšdac to co robię<br />
lubiš zostawiać mnie samemu sobie<br />
a ja marzę by być teraz na pokładzie parowca,<br />
który stšd odpływa<br />
kiedy mylę o nas<br />
widzę ten moment gdy jesteśmy w salonie<br />
widzę tatuaż który mi o nas przypomina<br />
<br />
Prawdziwa miłoć nidy nie przemija]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Madame Geneva's]]></title>
			<link>https://knopfler.pl/showthread.php?tid=950</link>
			<pubDate>Sun, 01 Jun 2008 12:37:59 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://knopfler.pl/showthread.php?tid=950</guid>
			<description><![CDATA[(s)twór ostatnich dni - <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Madame Geneva's</span><br />
<br />
Takich ballad jakie piszę ja, nie tworzy nikt<br />
Najchętniej tworzę je na ulicy<br />
Sš do sprzedania w całym miecie<br />
Za pensa<br />
Uwielbiam bawić się słowami<br />
Wyłaniam się z dzielnicy Gin Lane<br />
By tworzyć co przyjdzie mi do głowy<br />
<br />
Więc znajdziesz mnie w Madame Geneva's<br />
gdzie próbuję walczyć z otaczajšcymi mnie demonami<br />
każda próba zatopienia ich w butli dżinu<br />
kończy się tym że wracajš w dniu egzekucji<br />
<br />
Ich kroki niosš się po miecie<br />
przychodzš by usišć na czarnych trumnach<br />
Sš otępiali, i mamroczš<br />
Taszczšc butelki brandy i hiszpańskiego wina<br />
Wszystkie ławki uginajš się pod ich ciężarem<br />
niedaleko miejsca w którym przebywajš, domokršżczyni buduje swój sklep<br />
a w chwili skazańcy czekają na śmierć<br />
ona rozkręca swój biznes pod specjalnym namiotem<br />
<br />
Czekam na "recenzje" <img src="https://knopfler.pl/images/smilies/smile.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[(s)twór ostatnich dni - <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Madame Geneva's</span><br />
<br />
Takich ballad jakie piszę ja, nie tworzy nikt<br />
Najchętniej tworzę je na ulicy<br />
Sš do sprzedania w całym miecie<br />
Za pensa<br />
Uwielbiam bawić się słowami<br />
Wyłaniam się z dzielnicy Gin Lane<br />
By tworzyć co przyjdzie mi do głowy<br />
<br />
Więc znajdziesz mnie w Madame Geneva's<br />
gdzie próbuję walczyć z otaczajšcymi mnie demonami<br />
każda próba zatopienia ich w butli dżinu<br />
kończy się tym że wracajš w dniu egzekucji<br />
<br />
Ich kroki niosš się po miecie<br />
przychodzš by usišć na czarnych trumnach<br />
Sš otępiali, i mamroczš<br />
Taszczšc butelki brandy i hiszpańskiego wina<br />
Wszystkie ławki uginajš się pod ich ciężarem<br />
niedaleko miejsca w którym przebywajš, domokršżczyni buduje swój sklep<br />
a w chwili skazańcy czekają na śmierć<br />
ona rozkręca swój biznes pod specjalnym namiotem<br />
<br />
Czekam na "recenzje" <img src="https://knopfler.pl/images/smilies/smile.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_1" />]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[We can get wild]]></title>
			<link>https://knopfler.pl/showthread.php?tid=804</link>
			<pubDate>Sun, 27 Jan 2008 18:18:34 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://knopfler.pl/showthread.php?tid=804</guid>
			<description><![CDATA[Produkt stworzony w przerwie miedzy sesyjna zakuwa. Prosze nie doszukiwac sie wiernego tlumaczenia, raczej proby przekladu historii <img src="https://knopfler.pl/images/smilies/smile.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_1" /><br />
<br />
"Czas ruszyc w swiat" (We can get wild) <img src="https://knopfler.pl/images/smilies/smile.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_1" /><br />
<br />
Wystarczajaco mamy lat by wyruszyc z domu w swiat,<br />
Asia i jej stary druh, taki w nas sie ciska duch<br />
bokobrody czuje szorstki puch.<br />
To ty i ja i to co w nas<br />
Sluchaj teraz sluchaj tu, oto nadszedl piekny czas.<br />
<br />
Moze to szczeniacka gra<br />
Marze o tym czego nie ma.<br />
Nie wiem czy gwiazda zostane,<br />
Wszystko oddam za gitare.<br />
Chce byc taki jak rockmani,<br />
Ktorych juz widzialem wielu.<br />
To ty i ja i to co w nas<br />
Sluchaj teraz sluchaj tu, oto nadszedl piekny czas.<br />
<br />
Spojrz mala na siebie,<br />
Wyroslas z dzieciecych lat<br />
Spojrz mala na siebie<br />
Czas wyruszyc w swiat.<br />
<br />
Bedziemy tylko we dwoje,<br />
Billy&#39;ego Furry plyta w gramofonie,<br />
Do galerii czy moze w tan,<br />
W obcislych spodniach poprosze madam,<br />
Zerknij w lustro, na prawnika<br />
Podaj reke, dzien ucieka&#33;<br />
To ty i ja i to co w nas<br />
Sluchaj teraz sluchaj tu, oto nadszedl piekny czas.<br />
<br />
Spojrz mala na siebie,<br />
Wyroslas z dzieciecych lat<br />
Spojrz mala na siebie<br />
Czas wyruszyc w swiat.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Produkt stworzony w przerwie miedzy sesyjna zakuwa. Prosze nie doszukiwac sie wiernego tlumaczenia, raczej proby przekladu historii <img src="https://knopfler.pl/images/smilies/smile.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_1" /><br />
<br />
"Czas ruszyc w swiat" (We can get wild) <img src="https://knopfler.pl/images/smilies/smile.gif" alt="Uśmiech" title="Uśmiech" class="smilie smilie_1" /><br />
<br />
Wystarczajaco mamy lat by wyruszyc z domu w swiat,<br />
Asia i jej stary druh, taki w nas sie ciska duch<br />
bokobrody czuje szorstki puch.<br />
To ty i ja i to co w nas<br />
Sluchaj teraz sluchaj tu, oto nadszedl piekny czas.<br />
<br />
Moze to szczeniacka gra<br />
Marze o tym czego nie ma.<br />
Nie wiem czy gwiazda zostane,<br />
Wszystko oddam za gitare.<br />
Chce byc taki jak rockmani,<br />
Ktorych juz widzialem wielu.<br />
To ty i ja i to co w nas<br />
Sluchaj teraz sluchaj tu, oto nadszedl piekny czas.<br />
<br />
Spojrz mala na siebie,<br />
Wyroslas z dzieciecych lat<br />
Spojrz mala na siebie<br />
Czas wyruszyc w swiat.<br />
<br />
Bedziemy tylko we dwoje,<br />
Billy&#39;ego Furry plyta w gramofonie,<br />
Do galerii czy moze w tan,<br />
W obcislych spodniach poprosze madam,<br />
Zerknij w lustro, na prawnika<br />
Podaj reke, dzien ucieka&#33;<br />
To ty i ja i to co w nas<br />
Sluchaj teraz sluchaj tu, oto nadszedl piekny czas.<br />
<br />
Spojrz mala na siebie,<br />
Wyroslas z dzieciecych lat<br />
Spojrz mala na siebie<br />
Czas wyruszyc w swiat.]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>