Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Long Goodbyes, Make Me So Sad...
#1
Chciałem Wam napisać moi drodzy (w pewnym sensie) pożegnalnego posta, ale nie wiem jak się do tego zabrać...

W niedzielny wieczór wylatuję do Irlandii, jak zapewne się domyœlacie - do pracy. Porzuciłem swojš (mogłoby się wydawać, że wygodnš) posadę handlowca w branży budowlanej (pomijam fakt że mojej przeœwietnej firmie nie działo się od pewnego czasu najlepiej, ale to już zupełnie inna historia...), zrobiłem kurs barmański i podjšłem decyzję, która pewnie niedawno nawet nie przeszłaby mi przez głowę...

Targajš mnš skrajne uczucia. Z jednej strony skłamałbym jeœli powiedziałbym, że się nie boję (co więcej: miałem kilka takich poranków że byłem wręcz przerażony). Z drugiej natomiast nie ukrywam, że czuję ten niesmawity dreszczyk ekscytacji wyprawy w całkiem innš rzeczywistoœć. Kojarzy mi się to trochę z "W drodze" Kerouaca: rzucenie wszystkiego i podróż w nieznane. Czuję, że tego potrzebuję: ekstremalnego wyzwania oraz sytuacji w których będę zdany tylko na siebie, w których będę panem własnego losu i pełnej œwiadomoœci że mój następny dzień zależy od mojego działania. Jestem głęboko przekonany, że to doœwiadczenie zmieni mnie wewnętrznie, porzucę ten wewnętrzny marazm i zacznę się rozwijać. Poza tym nie na pewno będzie to ciekawa inspiracja do skończenia mojej powieœci nad którš się biedzę od dobrych kilku lat. Cieszę się, że staram się dostrzegać pozytywne strony mojej decyzji i że biorš one górę nad tymi negatywnymi: strachem i niepewnoœciš. Powiem Wam szczerze, że jestem wewnętrznie dumny ze swojego podejœcia, bo od wczesnych lat dziecięcych byłem wychowywany w duchu "skrajnego pesymizmu nazywanego realizem" usktutecznianym przez mojego ojczulka. Pomimo tego, iż wierzę że mój kochany staruszek miał szczere zamiary i chciał zapewne przygotować mnie na najgorsze, ale uwierzcie mi, że przez takie podejœcie przez lata bałem sie brać los we własne ręcę. Na szczęœcie zmienia się to od kilku lat, czyli od dni w którym wyprowadziłem się z domu i zaczšłem życie z Monikš (to już też inna histora... nie będe Was zanudzał romantycznymi frazesami o odnalezeniu się nawzajem i tego typu rzeczach... Oczko ).

Cieszę się również z tego że mój wyjazd jest zdetermonowany nie tylko przez cele czysto zarobkowe ale w równie dużej mierze przez chęcia przeżycia przygody, przeżycia wenwętrznego katharsis (mniej więcej takiego kalibru jak podczas pierwszego przesłuchania "Close To The Edge" przed wielu, wielu laty Oczko ). A co najważniejsze: pewnego dnia nie obudzę się jako zgorzkniały piernik w œrednim wieku i nie będę marudził i pluł sobie w brodę: "Kurcze, kiedyœ można było wyjechać i poszukac innego życia a ja nawet nie spróbowałem..."
Może zaœmiejecie się z moich planów, ale chciałbym aby cała ta (planuję że roczna) wyprawa będzie takim trochę cygańskim życiem. Tylko ja i moja Monika, cały czas na walizkach, nieprzywišzani do konkretnego miejsca. Podšżajšc za pracš chcielibyœmy zwiedzić Irlandię, Szkocję i nawet Islandię.

Żegam się gdyż nie wiem gdzie na dobrš sprawę wylšduję i jak będzie z dostępem do netu. Na pewno jak już się gdzieœ zadomowię to na pewno się odezwę i będę zdawał Wam relację na bieżšco z mojej podróży.

Œciskam Was wszystkich mocno i trzymajcie za nas kciuki.

Patique
Odpowiedz
#2
Powodzenia - trzymam kciuki i do przeczytania :-)
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to



Tu można kupić moją książkę Uśmiech
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Odpowiedz
#3
Patyku

Do zobaczenia na koncercie Rogera Watersa (mam nadzieje) w Dublinie:-)
A long time ago came a man on a track...
Odpowiedz
#4
Patique pomyœlnych wiatrów.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#5
Życzę powodzenia. Mam nadzieję, że nie jedziesz całkiem w ciemno i masz się gdzie zahaczyć. Zresztš zawsze możesz wrócić.
Odpowiedz
#6
Patique - bardzo œmiała decyzja, ale do odważnych œwiat należy !!

Myœlę, że tak ogromna zmiana w Twoim życiu zaowocuje co najmniej skończeniem powieœci, a kto wie co będzie dalej...

Zdawaj nam tu relacje jak tylko będziesz miał dostęp do netu - czekamy na każdš nowinkę.

Wpadnij po drodze do Marka i pozdrów go od nas !!

Powodzenia

[Obrazek: macsa.gif]
Odpowiedz
#7
Patyku- wszystko bedzie dobrze!!!
jestem pewna, ze obejdzie sie bez zaplutej brody na stare zreumatyzowane lata Oczko

podzielam twoje mieszane uczucia, ale ...
... ale wyjezdzajac do szkocji mialam w portfelu w porywach do 150 funtow (oszczedzanie nigdy nie bylo moja mocna strona Język ), ktorych po zaplacie za dwa tygodnie akademika zostalo niecalych 70 :ph34r:
oczywiscie moglam liczyc na pomoc rodzicow, ale jak robaczek dumny to az glodno ...juz wyjasniam- nie dalam znaku ze z kasa krucho (pierwsza wyplate dostaje sie dopiero po uplywie dwoch tygodni) tylko jadlam na przemian makaron za 17 pi z fasolka za 18 pi (tak, tak Olaf marki tesco), a do sluchawki zachwalalam inteligencje Wlochow, ktorzy wymyslili nieskonczona ilosc mozliwosci przygotowania spagetti Duży uśmiech panike mailowa rozpoczelam po dwoch tygodniach (bo nikogo tutaj nie mialam) ku uciesze wszystkich, ktorych ona objela nie trwala zbyt dlugo poniewaz prace dostalam tygodnia trzeciego Uśmiech nie bylo to mistrzostwo swiata- sprzatalam miejscowy teatr, ale starczylo na cytryny, dzem, mleczko dla koteczka i rachunki... plus darmowe bilety na sztuki i drinki w czasie antraktow Uśmiech do tego poznalam przewspanialych optymistow- aktorow Johna i Irene!!!
no i brudasa nad brudasami Duży uśmiech rezysera James'a Brining'a...nie przejal sie, ze nie sprzatalam jego biura ponad dwa tygodnie (najzwyczajniej w swiecie zapomnialam, ze ono tez wchodzi w zakres moich obowiazkow) no i znalazlam pozniej plesn tu i owdzie, a skarpetki to nawet do biurka przyklejone!!! Duży uśmiech ale to moj ulubiony brudas :wub: Duży uśmiech czlowiek o nieprzecietnej wyobrazni Wywracanie oczami tryskajacy poczuciem humoru, niesamowicie oczytany (brakuje mi teraz jego biblioteczki Smutny) , majacy genialne pomysly!!! B) urodzil mu sie synek w tym roku Uśmiech

slowem Patyku jestem pewna, ze sobie poradzisz Uśmiech
trzymam kciuki! czekam na wiesci!
a z ta szkocja - jestem do polowi lipca (z przerwa na zlot rzecz jasna B) ) wiec jakby co to pw Oczko Edinburg jest fantastyczny!!!

p.s.
cmok w bok dla Moniki :*
kobiety to jednak potrafia zdzialac cuda Uśmiech
Oh girl it looks so pretty to me just like it always did
Like the Spanish city to me when we were kids
Odpowiedz
#8
Piękna i bardzo odważna decyzja. Jestem pelen podziwu. Nie zapomnij ,że myœlami jestesmy z Tobš. Pomyœl czasem o nas, że tu w Polsce zostali Twoi prawdziwi przyjaciele, którzy wierzš ,że na pewno się Tobie uda. Ze swej strony jestem pewny,że tak będzie bo przeciez ludzie słuchajšcy Marka sš nietuzinkowi (jak to kiedyœ napisał Barciu) a tacy wiele mogš o czym ciagle dowiadujemy sie na Forum. Czekamy na Twoje relacje, bo niewyobrażam sobie, żebyœ mógł żyć bez muzyki naszego życia, no i bez nas. Już wiem ,że pierwsze funty przeznaczysz na laptopa i internet no i oczywiœcie na kilka płyt w wydaniu angielskim. A reszta sie ułoży. Powodzonka.
We are the sultans of swing...
Odpowiedz
#9
No i wyruszył... najdłuższš ze swych dróg...
knopfler.pl na Facebooku - https://www.facebook.com/knopflerpl

Perkusja jest jedna a pałki są dwie :]

"Drummers have the biggest instruments... Uśmiech"
Odpowiedz
#10
Życie czasem niespodziewanie koryguje plany. Ja też wyjeżdżałem z myœlš o najwyżej rocznym pobycie na obczyŸnie, nastawiony na ciężkš pracę na budowie. Miesišc po przyjeŸdzie zamiast za kierownicš wózka widłowego siedziałem znów za mikrofonem radiowym. Niespodzianka goniła niespodziankę. Założyłem firmę, kupiłem auto, dostałem kartę kredytowš i... już wiem, że mój pobyt w Kanadzie jest bezterminowy.
Chłopie, będzie dobrze! Jeszcze Cię ta Irlandia zaskoczy! To rozwojowa okolica. Uśmiech
Odpowiedz
#11
Olaf, chodzisz na NHL?
A long time ago came a man on a track...
Odpowiedz
#12
Eee, jakoœ mnie hokej nie bawi... ^_^
Odpowiedz
#13
Cytat:Originally posted by olaph72@Dec 18 2006, 07:59 PM
Eee, jakoœ mnie hokej nie bawi... ^_^
Moja ulubiona dyscyplina zimowa i jeszcze biathlon Uśmiech
A long time ago came a man on a track...
Odpowiedz
#14
3maj sie Brachu! Piekna trase wybrales tak btw... Pozdrow ode mnie Przyladek Cobh...
You do what you want to
You go your own sweet way...
Odpowiedz
#15
to moze bartek zalatwi jakis wstepny kontakt ?
o ile sie nie myle to siostra zony bartka siedzi w irlandii
z jakims irlandczykiem ?Uśmiech
I've got a right to go to work but there's no work here to be found
------------------------
szefu Uśmiech
Odpowiedz
#16
Z rozpedu zapomnialem knopflerowej braci podziekowac za wsparcie. Napradwe takiego odzewu i podtrzymania na duchu sie nie spodziewalem.
Jak juz zdazyliscie zauwazyc w osobnym temacie ("Patique`s Diary") bede wam zdawal relacje na biezaco. Ze zdobyciem pracy wcale nie bylo tak najgorzej, bo juz druga rozmowa przyniosla sukces i doslownie kilka dni po przylocie zaczalem juz zarabiac. Pracuje jako kelner w restauracji w Newbridge (jakies 30 km od Dublina).

Jeszcze raz dzieki za wsparcie.
^_^
Odpowiedz
#17
Cieszę się, że tak dobrze się ułożyło - jak jest praca to już nie jest Ÿle.

Czekam na następne odcinki pamiętnika i mam nadzieję, że na zlot wpadniesz do kraju aby się spotkać z Knopflerowš Braciš

[Obrazek: macsa.gif]
Odpowiedz
#18
Pisz, pisz przyjemnie się czyta.
Uśmiech
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Long Road To Home hekselman 12 15,046 13.01.2008, 01:01
Ostatni post: Gasper

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości