Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Torwar - Ale Czad Był :d
#1
Właśnie wróciliśmy z moją kochaną żoneczką z Torwaru - do tej pory jestem na adrenalnie !!!
Prawie 2,5 godziny uczty, a właściwie ekstazy muzycznej ....
Mam kilka zdjęć i filmików, postaram się wrzucić coś jutro rano.
Pozdrawiam wszystkich, szczególnie dzisiejszych współuczestników Uśmiech

P.S. Czekając na wejście, obok na LEgii też było gorąco - grała Legia z Lechem, zastanawiałem się czy zaraz kibice nie wylegną w okolice torwaru...
Odpowiedz
#2
Koncert kosmiczny tak samo jak w "Spadec'u"... Setlista identyczna jak na koncercie w Pradze, czyli Our Shangri-La na koniec (kto nie słyszał niech żałuje). Sporo zdjęć, choć do końca drżeliśmy o stan baterii w aparatach. Ochroniarzom należą się podziękowania za luźne podejście do rewersu biletów Język . Grześ nagrał całość koncertu na kamerze video, więc pewnie niedługo będzie dostępna. Mark jak zawsze ubrany niezwykle gustownie, "tea", "Richard, where are you baby", "narady" po pierwszych encores - to samo co wczoraj Uśmiech .

Kto jest chętny na Rygę, Tallin i Skandynawię (i wygrał ostatnio w toto-lotka) ręka do góry... (Sponsorzy mile widziani Język )

It's the end of the three perfect days for surfer boy (Pablosan) and girl (Dominika)... Duży uśmiech

ps. Credits: Pablosan Oczko
last night i felt like crying
right now i'm sick of living
but i'm going to keep on trying
Odpowiedz
#3
Nie wiem czy mi czytasz w myślach, ale przed chwilą przeglądając listę najbliższych koncertów, też pomyślałem o Rydze i Tallinie Uśmiech
Tylko pewnie bilety już dawno rozkupioneee Smutny
Odpowiedz
#4
Super było... po takim koncercie trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia. Wspaniała atmosfera, piękna muzyka... I widziałem to wszystko z bliska, stojąc parę metrów od Marka Wywracanie oczami

No i cieszę się, że mogłem poznać osobiście niektórych forumowiczów. Uśmiech Do zobaczenia na zlocie!
A hen can lay a golden egg but she still can't sing
Well the hen's alright but the harp is everything
Odpowiedz
#5
Grześ to nagrał :blink: . Kiedy będzie można to zdobyć Grzesiu??
All the way down the telegraph road
Odpowiedz
#6
Trochę nie na temat, ale strasznie zazdroszczę gostkowi który wygrał w konkursie radia złote przeboje gitarę MK - to byłoby coś....
Odpowiedz
#7
Moi Drodzy bylo wspaniale, troszke bardziej kameralnie niz w spodku
ale jakby ludzie mniej goraco dziekujacy za te wspanialy kawalek muzyki ...
czyzby Warszawe zmeczylo codzienne zycie i gdzies w tym zmeczeniu schowaly
sie zywiolowe emocje ???

ciesze sie, ze moglem byc z Wami na obu polskich koncertach ...
dodatkowo dziekuje Markowi, ze zagral nieco inny repertuar w Katowicach
i w Warszawie ...

wspaniale jest miec wspolnego idola - wspanialego muzyka

NASZEGO KNOPFLERKA ...

NIECH NAM ZYJE !!!
Odpowiedz
#8
Cytat:Originally posted by konbia@May 8 2005, 12:30 AM
Moi Drodzy bylo wspaniale, troszke bardziej kameralnie niz w spodku
ale jakby ludzie mniej goraco dziekujacy za te wspanialy kawalek muzyki ...
czyzby Warszawe zmeczylo codzienne zycie i gdzies w tym zmeczeniu schowaly
sie zywiolowe emocje ???

ciesze sie, ze moglem byc z Wami na obu polskich koncertach ...
dodatkowo dziekuje Markowi, ze zagral nieco inny repertuar w Katowicach
i w Warszawie ...

wspaniale jest miec wspolnego idola - wspanialego muzyka

NASZEGO KNOPFLERKA ...

NIECH NAM ZYJE !!!
Nie byłem w Spodku więc nie będę porównywał, ale moim zdaniem na Torwarze MK i spółka mieli świetne przyjęcie, zwłaszcza podczas bisów i po zakończeniu koncertu.
Odpowiedz
#9
Cytat:Originally posted by Marek@May 8 2005, 12:15 AM
Trochę nie na temat, ale strasznie zazdroszczę gostkowi który wygrał w konkursie radia złote przeboje gitarę MK - to byłoby coś....
poprawka: gitarę odbierała dziewczyna Uśmiech
Odpowiedz
#10
Witam wszystkich! To mój pierwszy post tutaj Uśmiech Właśnie wróciłem z Warsiafki z koncertu Uśmiech

Skoro wszyscy tak słodzą, to ja się przyczepię. Język

1. Brzmienie - było za dużo basu w głosie Marka.
2. Śpiew Marka - w niskich partiach jest niesamowity (aż dreszczyk przechodzi), ale wysokich nutek w końcowym Shangri-La zwyczajnie nie wyciągnął.

Tyle minusów - chyba niewiele Uśmiech No, jeszcze muszę dodać jakiegoś osiołka, który wył mi nad głową akurat w takich momentach, w których wolałbym ciszę. Ale to emocje - rozumiem i wybaczam. :]

Największe plusy:
1. Zakończenie Speedway At Nazareth (nie pomyliłem tytułu? zawsze mylę - chodzi o ten szybki kawałek z Sailing... Język) z rewelacyjnym Cumminsem na perkusji.
2. Zaraz potem Telegraph Road - orgazm! Cummins po raz drugi. W ogóle doszło do tego, że gapiłem się na perkusję zamiast na gitarę! Uśmiech
3. Kiedy Mark usiadł i zaczął plumkać, zaplumkał parę dźwięków ze wstępu do Down To The Waterline - aż mi się ciepło zrobiło. Niestety zagrał coś innego...
4. Nawiązanie kontaktu z publicznością i luźna, sympatyczna atmosferka.

Nie podobało mi się jeszcze (ale tu zaznaczam, że to moja subiektywa ocena - bo inaczej mnie zlinczujecie) Walk Of Life i Money For Nothing - nigdy nie kochałem tych kawałków (choć od nich się wszystko zaczęło w wieku 8 lat), a teraz przejadły mi się już kompletnie. Rozumiem jednak że musiały zostać zagrane.

Czego mi brakowało? Heh, mógłbym długo pisać, więc ograniczę się do najważniejszych:
- Down To The Waterline
- Six Blade Knife
- News
- Single Handed Sailor
- Tunnel Of Love
- Expresso Love
- Ride Across The River
- You And Your Friend
- Planet Of The New Orleans
- No Can Do
- Je Suis Desole
- [cokolwiek z Notting Hillbillies]
No co - wiem że to utopia, pomarzyć nie można? Oczko

A w ogóle to chciałbym kiedyś posłuchać Marka w zadymionym pubie nad kuflem piwa - moim zdaniem tak by się jego muzyka najlepiej sprawdziła. Ta z solowych płyt.

Na zakończenie dodam, że bardzo ładnie machaliście transparentem knopfler.pl Uśmiech Stałem jakieś 15 metrów za Wami. Pozdrawiam serdecznie!

P.S.
Cytat:obok na Legii też było gorąco - grała Legia z Lechem

A ja z Poznania przyjechałem! Samobójca! Oczko
Odpowiedz
#11
KOLEJORZ!!!!!
koncert był wysmienity, póxniej Wam pokaze moje zdjecia heh poznalem wszystkich forumowiczow tylko oni mnie nie poznali Duży uśmiech
choc moze Dominika cos podejrzewala bo byla 3 glowy kolo mnie
Odpowiedz
#12
Witam,

Moj pierwszy post ale dotyczacy oczywiscie wspanialego koncertu!! Niespodziewalem sie tak wielu utworow DS choc najlepszym momentem jak dla mnie bylo gdy Mark zagral Sailing To Philadelphia Uśmiech

Koncert Knpflera z prawie cala rodzina.. bratem i ojcem... naprawde piekne chwile... Wywracanie oczami
Odpowiedz
#13
Grześ podobno nagrałeś ten koncert,kiedy będzie można to zobaczyć ????????????????????????????
Odpowiedz
#14
Cytat:Originally posted by kszaq@May 8 2005, 06:10 AM
choc moze Dominika cos podejrzewala bo byla 3 glowy kolo mnie
Kszaq!!! Za taki numer należy Ci się lanie pasem na zlocie Język
Być koło nas i nie podejść!!! How could you?

Może i podejrzewałam, jeszcze mi powiedz w którą stronę te głowy, i czy na koncercie czy przed Oczko ?
last night i felt like crying
right now i'm sick of living
but i'm going to keep on trying
Odpowiedz
#15
O koncertach raz jeszcze, już troszeczkę spokojniej:

Generalnie muszę powiedzieć że ujrzenie Marka po raz pierwszy na koncercie było dla mnie szokiem... Nie, nie piszczałam ani nie krzyczałam, jak niektórzy w Spodku sugerowali Język , nie forsowałam też barierki wdzierając się na scenę, tylko po prostu mnie zatkało, otworzyłam szeroko oczęta, i trochę potrzęsły mi się łapki... I tak przez kilka pierwszych utworów w Pradze. Nie mogłam uwierzyć że to się dzieje. Te gość stanowiący dla mnie do tej pory coś w rodzaju mitu naprawdę istnieje!!!

A same koncerty? Heh, dużo by pisać... Niektóre utwory podziałały na mnie bardziej, inne trochę mniej. Z tych bardziej: Rudiger, Telegraph Road, Our Shangri-La, Speedway At Nazareth, Boom Like That, Romeo And Juliet. Zaznaczam, że to całkowicie subiektywna opinia, i w dodatku opiera się tylko na moich uczuciach powstałych w czasie słuchania, a nie gitarach, basach i takich tam Uśmiech . Magia, po prostu magia. Aż ściskało w gardle. Dobrze wybrałam sobie "muzycznego idola" Uśmiech

So Far Away: w Pradze i Katowicach był tekst oryginalny, a na Torwarze oczywiście "Here I am again in this Warsaw town" - przynajmniej ja tak usłyszałam... Jakoś ludzie jednak nie zareagowali, i tu pytanie - może tak bardzo chciałam usłyszeć "Warsaw" że to mój mózg zafałszował sygnały? Jak było?

Widownia - nie wiem niestety jak było dalej na płycie i na miejscach siedzących - w Pradze i na Torwarze byłam przy samej barierce (no, w Warszawie zamienialiśmy się z Pablosanem), a w Katowicach w drugim rzędzie. W Czechach ludzie byli troszeczkę drętwi, rzekłabym. Oczywiście, niektóre utwory potrzebują wręcz ciszy, spokojnego słuchania, i bardzo dobrze. Ale są też takie, przy których wypadałoby poskakać i poklaskać, prawda Uśmiech ?

To tyle co mi przychodzi do głowy w tym momencie. Więcej w późniejszym terminie, zresztą może Pablosan mnie wspomoże we wspomnieniach Uśmiech . Aha, Mark ma super koszule Język , czarna i ta w paski... Buty też mi się podobały. t-shirty może trochę gorzej Oczko . No dobra, dobra, już się zamykam, wiem że tu nie dyskutujemy o takich głupotach Język
last night i felt like crying
right now i'm sick of living
but i'm going to keep on trying
Odpowiedz
#16
Witam!

Jestem nowy - znalazłem Wasze forum w czasie wczorajszych przygotowań duchowych.

W kwestii "Warsaw town" - ja też tak słyszałem.
Myślę, że Markowi po prostu się tak zaśpiewało, ale co fakt to fakt - myślę że co trzeci podróżny wysiadający w niedzielę wieczór na Centralnym mógłby to sobie mruczeć pod nosem.

Interesuje mnie rzecz następująca: w Spodku "Tea" było odpowiedzą na "Polish Vodka?", w Wawie jak MK brał się za kubek również ktoś niemiłosiernie darł paszczę - dobiegało to chyba z tylnych sektorów. Słyszał ktoś dokładnie?

Pozdrawiam,

Kuba
Odpowiedz
#17
Cytat:Originally posted by dominika@May 8 2005, 10:06 AM
O koncertach raz jeszcze, już troszeczkę spokojniej:

Generalnie muszę powiedzieć że ujrzenie Marka po raz pierwszy na koncercie było dla mnie szokiem... Nie, nie piszczałam ani nie krzyczałam, jak niektórzy w Spodku sugerowali Język , nie forsowałam też barierki wdzierając się na scenę, tylko po prostu mnie zatkało, otworzyłam szeroko oczęta, i trochę potrzęsły mi się łapki... I tak przez kilka pierwszych utworów w Pradze. Nie mogłam uwierzyć że to się dzieje. Te gość stanowiący dla mnie do tej pory coś w rodzaju mitu naprawdę istnieje!!!

A same koncerty? Heh, dużo by pisać... Niektóre utwory podziałały na mnie bardziej, inne trochę mniej. Z tych bardziej: Rudiger, Telegraph Road, Our Shangri-La, Speedway At Nazareth, Boom Like That, Romeo And Juliet. Zaznaczam, że to całkowicie subiektywna opinia, i w dodatku opiera się tylko na moich uczuciach powstałych w czasie słuchania, a nie gitarach, basach i takich tam Uśmiech . Magia, po prostu magia. Aż ściskało w gardle. Dobrze wybrałam sobie "muzycznego idola" Uśmiech

So Far Away: w Pradze i Katowicach był tekst oryginalny, a na Torwarze oczywiście "Here I am again in this Warsaw town" - przynajmniej ja tak usłyszałam... Jakoś ludzie jednak nie zareagowali, i tu pytanie - może tak bardzo chciałam usłyszeć "Warsaw" że to mój mózg zafałszował sygnały? Jak było?

Widownia - nie wiem niestety jak było dalej na płycie i na miejscach siedzących - w Pradze i na Torwarze byłam przy samej barierce (no, w Warszawie zamienialiśmy się z Pablosanem), a w Katowicach w drugim rzędzie. W Czechach ludzie byli troszeczkę drętwi, rzekłabym. Oczywiście, niektóre utwory potrzebują wręcz ciszy, spokojnego słuchania, i bardzo dobrze. Ale są też takie, przy których wypadałoby poskakać i poklaskać, prawda Uśmiech ?

To tyle co mi przychodzi do głowy w tym momencie. Więcej w późniejszym terminie, zresztą może Pablosan mnie wspomoże we wspomnieniach Uśmiech . Aha, Mark ma super koszule Język , czarna i ta w paski... Buty też mi się podobały. t-shirty może trochę gorzej Oczko . No dobra, dobra, już się zamykam, wiem że tu nie dyskutujemy o takich głupotach Język
[QUOTE]
So Far Away: w Pradze i Katowicach był tekst oryginalny, a na Torwarze oczywiście "Here I am again in this Warsaw town" - przynajmniej ja tak usłyszałam... Jakoś ludzie jednak nie zareagowali, i tu pytanie - może tak bardzo chciałam usłyszeć "Warsaw" że to mój mózg zafałszował sygnały? Jak było?

Tak było! Tak samo jak 4 lata temu w Kongresowej. Ja lubię to sobie tłumaczyć: So far away Warsaw town... taki tekst na pożegnanie a nie jak oryginalnie na powitanie
Odpowiedz
#18
Cytat:Originally posted by kubakd@May 8 2005, 09:45 AM
Interesuje mnie rzecz następująca: w Spodku "Tea" było odpowiedzą na "Polish Vodka?", w Wawie jak MK brał się za kubek również ktoś niemiłosiernie darł paszczę - dobiegało to chyba z tylnych sektorów. Słyszał ktoś dokładnie?
Nie pamiętam jakie okrzyki były w Warszawie przy tym kubku, ale Mark mówił to "tea" i w Pradze, i w Spodku, i na Torwarze. Myślę że to jest na każdym koncercie, tak jak moje ulubione "Richard, where are you baby?", i kilka innych. A że na większości koncertów ludzie krzyczą "vodka" itd., to takie fajne dialogi wychodzą Uśmiech
last night i felt like crying
right now i'm sick of living
but i'm going to keep on trying
Odpowiedz
#19
Cytat:Originally posted by kubakd@May 8 2005, 10:45 AM
W kwestii "Warsaw town" - ja też tak słyszałem.
Myślę, że Markowi po prostu się tak zaśpiewało, ale co fakt to fakt - myślę że co trzeci podróżny wysiadający w niedzielę wieczór na Centralnym mógłby to sobie mruczeć pod nosem.

Interesuje mnie rzecz następująca: w Spodku "Tea" było odpowiedzą na "Polish Vodka?", w Wawie jak MK brał się za kubek również ktoś niemiłosiernie darł paszczę - dobiegało to chyba z tylnych sektorów. Słyszał ktoś dokładnie?
Na ostatniej trasie Mark śpiewał tak prawie zawsze zmieniając oczywiście nazwy miast Uśmiech, teraz zrobił tak chyba pierwszy raz

co do herbaty - to rytuał tak samo jak wstępna mowa Marka do części solowej przed Done With Bonaparte
Odpowiedz
#20
Cytat:Originally posted by Bartkowski@May 8 2005, 04:40 AM

1. Brzmienie - było za dużo basu w głosie Marka.
2. Śpiew Marka - w niskich partiach jest niesamowity (aż dreszczyk przechodzi), ale wysokich nutek w końcowym Shangri-La zwyczajnie nie wyciągnął.
Marek miał problemy z gardłem stąd ostatnio brakowało Our Shangri-La na koncertach - po dłuższej przerwie pojawiło się w Pradze.

Dla mnie nie ma to żadnego znaczenia, ja czekałem specjalnie na ten kawałek i wracałem do domu nieźle rozanielony Uśmiech))
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Torwar 2005 - Nowa Edycja hekselman 7 18,761 03.01.2008, 22:30
Ostatni post: Andrzej

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości