Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Tak to prawda. A wkrótce potem Mark zaczął komponować muzykę do filmów
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,866
Liczba wątków: 8
Dołączył: 08.2011
ta wersja jest dość czysta
http://www.youtube.com/watch?v=BylnRLFNZ...re=related
plus zdjęcia Kotusia z Hamburga
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Faktycznie. Zmieniłem studio żeby odsłuchać  Jest cudowna. Dzieki retro.
Ale trochę inaczej zagrał na akustyku niż np. w Glasgow. Tu brakuje mi tych sekundowych pociągnieć za struny które mnie poruszają. Warto sprawdzić i porównać. Ale jakościowo chyba najlepsza jaką słyszałem.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,866
Liczba wątków: 8
Dołączył: 08.2011
po ilosci razy ile już dziś tego kawałka przesłuchalam, i pewnie ile jeszcze przesłucham- można by przypuszczać że mam dziś jakieś urodziny albo coś... 
( pozdro dla A.  )
Liczba postów: 3,395
Liczba wątków: 219
Dołączył: 07.2006
Znowu udzieliła mi się ta radość oczekiwania.... 
Robert, ładną masz gitarkę
Ja chyba pójdę tropem Andrzeja i w swoje urodziny zapuszczę sobie 20 razy jakąś piosenkę Marka. Zobaczymy, jaką, może do tej pory będzie nowa płyta?
A z KTGC mam piękne wspomnienia. Przyszła do mnie do domu akurat jak w szpitalu czekałam na przedostatnią operację przy wydłużaniu nogi, więc rodzice przywieźli mi ją na oddział. Potem były dosłownie "pielgrzymki" do mnie na salę zarówno innych pacjentów jak i pielęgniarek i lekarzy, żeby posłuchać tej pięknej muzyki. Z tego wszystkiego tata przywiózł "Jedynkę" i dopiero po "Sultanach swingu" panowie doktorzy zorientowali się czyjej płyty słucham :-) A to, że jak w maju 2008 pojechałam na kontrolę i musiałam zdawać relację z koncertu Marka (panowie doktorzy widzieli zdjęcia na naszej-klasie i moim blogu) lekarzom na stołówce, to już zupełnie inna historia
Przepraszam za prywatę, tak mi się jakoś przypomniało
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
"Robert, ładną masz gitarkę"
To nie moja to Chucka Loyola
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 3,395
Liczba wątków: 219
Dołączył: 07.2006
To w takim razie niezłe masz znajomości
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Liczba postów: 1,866
Liczba wątków: 8
Dołączył: 08.2011
"Gdzieś już to czytałem. Jeśli Mark zastosuje ten sam chwyt co przy poprzednej płycie to jest duże prawdopodobieństwo że mamy tytuł nowego albumu"
to oczywiście szaleństwo zgadywać w ten sposób, prawdopodobieństwo trafienia pewnie porównywalne z Totolotkiem
ale wczoraj doznałam iluminacji,  - i wydaje mi się że to byłby dobry tytuł, chociaż dziś wydaje mi się może trochę zbyt mało uniwersalny...
myślę też co by było gdyby płyta otrzymała jednak taki tytuł i okazała się być złożona z samych morskich ballad..?
i jakie jest prawdopodobieństwo że Mark chciałby aby cała płyta miała właśnie taki charakter...?
myślę, że jakieś tam prawdopodobieństwo jest, skoro wyraźnie widać jak bardzo lubi ten rodzaj utworów....
( próbuję wniknąć w jego tok myślenia, co jest oczywiście kolejnym szaleństwem - uprzedzając wszelkie zarzuty..
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Właśnie. Tym bardziej że już dwie mamy a sekcja szkocka (jak ja sobie nazwałem) doskonale takim morskim klimatom nadaje kolorytu. Tak tak retro też o tym myślałem  Ale że Mark świetnie dobiera instrumenty do swoich opowieści to chyba raczej należy się spodziewać bardziej różnorodnego materiału. A na nowej płycie mamy powrót harmonijki ustnej, gitary pedal steel czy mandoliny. A więc...
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,866
Liczba wątków: 8
Dołączył: 08.2011
no , ok, spoko, zapomniałam że czekamy na nowe " Baloney".. 
masz rację
ale nawet jeśli powiedzmy repertuar ułozyłby się 50% do 50 % ( czyli np 5 utworów morskich i 5 o innym charakterze) to nadal Privateering ma rację bytu jako tytuł

bo zakładam że na tych dwóch numerach żeglarskich się nie skończy, - widać że Mark miał wenę w tym kierunku...
no, chyba że Haul i Privat. to zbiór skończony, a płyta ma mieć zupełnie inny zamysł... ( przychodzi mi na myśl Sailing to Philadelphia- tytuł morski, i jedyny quasi morski numer w zestawie.. - quasi bo jednak chodzilo w pierwszej kolejności o konkretną historię..)
ech, jego się chyba nie da rozgryźć w ten sposób...  )
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Chyba nie  Ale nie należy też zapominać że głos MK jest stworzony właśnie do takich morskich, szantowych opowieści i nie opuszcza mnie wrażenie że Mark przy całej swej skromności dobrze o tym wie i świetnie się czuje w takim repertuarze. Tak więc kolejny argument?  Nawet jeśli mało uniwersalny to nie znaczy, że nie będzie figurował nad całością. A jeśli tak to utworów z dalekich mórz i oceanów kto wie można się spodziewać więcej? "Kill To Get Crimson" to był dopiero uniwersalny tytuł
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,866
Liczba wątków: 8
Dołączył: 08.2011
oczywiście, Robert, zgadzam się z tobą
usiłuję znaleźć jakieś prawidłowości, które by pozwoliły coś tam wysnuć - i masz rację, że jedną z takich prawidłowości jest brak oczywistości
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Moje 'chyba nie' było odp. na Twoje "ech, jego się chyba nie da rozgryźć w ten sposób..."
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,866
Liczba wątków: 8
Dołączył: 08.2011
nie da się rozgryżć- co jeszcze bardziej prowokuje do tego by spróbować to zrobić...
w każdym razie jeśli domysły odnośnie tytułu okażą się jakimś cudem słuszne, to.. jeszcze nie wiem co, ale COŚ na pewno
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Wtedy napiszemy do managemantu MK że właściwie Mark nie wymyślił nic nowego czego wcześniej nie wiedziała Ania retro z Polski
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,866
Liczba wątków: 8
Dołączył: 08.2011
nie kpij
myślałam raczej o czymś w rodzaju postawienia piwa całej kolejnej koncertowej ekipie ( tudzież kawy  )
no i dobra, niech to będzie oficjalna deklaracja
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
17.02.2012, 14:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.02.2012, 14:38 przez Robson.)
 Nad kawą się zastanowię
Wszyscy się ucieszą. Ja nie zapomnę tej deklaracji  Teraz kolejny ruch należy już do MK.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,866
Liczba wątków: 8
Dołączył: 08.2011
no wiesz, Robson... ?
nad czym tu myśleć.. ?
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
No wiesz berlińskiej smak pamiętam do dziś
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,866
Liczba wątków: 8
Dołączył: 08.2011
smak- czy jej , że tak powiem, entourage...?
nieważne, nie odpowiadaj
a o deklaracji pamiętaj w razie gdybym ja zapomniała
|