Liczba postów: 1,537
Liczba wątków: 210
Dołączył: 05.2004
Adam fajnie, ze napisales konkretny, wywazony post. Mysle, ze wystarczy dyrkusji i poczekamy na caly album. Kazdy ma swoj odbiornik w glowie. Ja moze zbyt przesadnie powiedzialem co dokladnie mi sie nie podoba. Nie mowie, ze te piosenki co znamy, nie maja uroku, ze nie sa ladne. Sa, tyle ze sa tak samo ladne jak poprzednie..mam wrazenie, ze slyszalem je rok temu, dwa lata temu az do pierwszych zlotow fanow StP,GH. Po prostu poza przyjemnym brzmieniem nic nowego mnie nie czeka. Ale z radoscia sie przekonam jak bardzo sie mylile wiec czekam na plyte z niecierpliwoscia. Mysle, ze nowa wersja gravy train/no wonder is confused sie na niej nie znajdzie chyba ze jako zapychacz w stylu whos your baby now.(zreszta ciekawy tytul w kontekscie dyskusji-kogo ta piosenka ;-) )
A pamietacie ksiazke o dire straits i piosenke ticket to heaven grana w kazdej windzie?
I've got a right to go to work but there's no work here to be found
------------------------
szefu
Liczba postów: 1,816
Liczba wątków: 88
Dołączył: 11.2005
A ja powiem bezkrytycznie, ze podoba mi sie kazda markowa plyta, tylko czesto potrzebuje mniej lub wiecej czasu by dostrzec jej klimat i urok. Nowe utwory moze tez nie sa czyms wydumanym i powalajacym, ale nie bede po Marku spodziewal sie czegos innego np czegos w stylu the prodigy czy micka jaggera. Mark is Mark and Mark is goooooood.
Ale to moje prywatne zdanie.
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
18.10.2011, 12:21
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.10.2011, 12:41 przez Robson.)
filipk91 napisał(a):Martinez:
-mark byl znany z gitary a z gitara obecnie ma niewiele wspolnego
-brak dawnej wprawy w palcach > czyli wiecej pospiewam, doloze smyczki i kobzy
Jak naprawdę spodobało mi się Haul Away, to jednak nie mogę się nie zgodzić
Retro:
-zalecam ograniczyć ilość spożywanego alkoholu na weselach.. :/
-doceniam fantazję która ci przyszła by zdyskretytować twórczość MK
chyba ci się nudzi trochę...
-poza tym jak ty się Martinez przyznajesz że wolisz Jasona Donovana to mogę tylko ze wstydem założyć kaptur na głowę i odejść ogladając się bojaźliwie czy czasami nie idziesz za mną...
nie wiem czy się śmiać czy w milczeniu przewinąć posta z dłonią przy czole
Jak zwykle wychodzi zasada nr 1. Knopfler ma zawsze rację, zawsze jest bogiem, nie wolno go krytykować, jeżeli ci sie nie podoba, to jesteś głupi albo/i nie znasz się na muzyce.
Fakt, że napisanie na stronie GF, żeby poszli spać do wioski (tak to miało brzmieć w przekładzie?) to krótko mówiąc przejaw chamstwa, ale cóż. Nawet jeżeli MK nagrałby płytę z kolędami, to nie czułbym się oszukany, bo po prostu mogę jej nie kupić, nie iść na koncert i mieć to głęboko. Mógłbym go krytykować publicznie za zwrot w twórczości. Ale nigdy nie obiecywał, że będzie grał w stylu M4N usque ad mortem usrandum. Ubolewam nad tym, że gitary jest coraz mniej i coraz częściej akustyczna. Ale co poradzić. Mogę napisać mu, żeby poszedł spać 
Raingod:
-A tak wogóle to Knopfler skończył się na Kill 'Em All ))))))
Nie można było lepiej podsumować tej dyskusji 
Do znudzenia powtarzasz za każdym razem to samo. Ja nie zauważyłem aby ktoś MK nazywał bogiem i co rusz przecież da się zauważyć nieprzychylne opinie pod adresem muzyki którą tworzy i jakoś nikt się nie obraża z osób które mają odmienne zdanie. To naturalne i po to m.in jest forum. Twoj komentarz pod retro jest zaczepką a ja się ubawiłem z tym kapturem bo nawet sobie wyobraziłem taką sytuacyjke  Już zaś nie bądź takim adwokatem Martineza 
Co do wypowiedzi Martineza i języka jakim się posługuje to wcale się nie dziwię że jego komentarz zostal usunięty z forum GF. "w odroznieniu od tych 3 swiezych trupow..." co to w ogóle ma być za rozumowanie i język?
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
SmokEustachy napisał(a):Martinez ale przywaliłeś w kolektyw negatywną emocją. Mark zawsze był inny i nigdy za bardzo nie pląsał. On taki jest misiowaty i za to go smoki lubią.
Wydłubuję z komórki specjalną listę odjechanych jego piosenek które lubię słuchać (profanie):
Coyote
Early Bird
Metroland
Punish The Monkey
Pyroman
Sea Fever
Boom Like
Postcards From Paraguay
Silvertown Blues
Camerado
Wszystkie uważam za unikalne.
"Sea Fever"? Przecież to nie utwór MK. A komentarz Martineza jeszzce lepszy: "drogi smoku zgadzam sie z twoja lista w pelni, tylko jakby ktos przegapil - w kazdej z tych piosenek jest echo dire straits i te piosenki na pewno nas nie podziela w odroznieniu od tych 3 swiezych trupow"
No super  Martinez nie musisz lubić solowego MK ale żeby nie rozpoznawać jego wokalu
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,537
Liczba wątków: 210
Dołączył: 05.2004
Nie w pelni - oczywiscie czepiasz sie jak zawsze slow - pisalem z komorki nie chcialo mi sie edytowac juz potem Early Bird chyba niezbyt lubie ale nie pamietam, punish the monkey jest troche nudnawe wole to z wild w tytule, sea fever nie wiem co zacz,
natomiast camerado i postcards to jedne z najlepszych piosenek
Robson sam sobie strzeliles gola bo co ma wokal do echa dire straits ?  nawet jak tylko gra w tym kawalku
to samo bylo z plyta Slow Traing Coming Dylana - wiekszosc piosenek ma klimat Dire Straits
a co do jezyka:
jezyk obrazowy, ktory do ciebie tez nie trafia bo jestes zaslepiony jak ci spod krzyza
bez urazy  ja juz nie dyskutuje - poczekajmy na ten album
wazne, ze mozna pisac tak jak sie komu podoba - kazdy ma prawo do wlasnych rozrywek jak pisala Joanna Chmielewska
I've got a right to go to work but there's no work here to be found
------------------------
szefu
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
18.10.2011, 13:11
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.10.2011, 13:35 przez Robson.)
No proszę Cię to za argumenty> To nie jest język obrazowy tylko wulgaryzmy. Zaślepiony, spod krzyża co to w ogole ma być? Czy Ty potrafisz w ogole dyskutować ?  Chyba też nie do konca znasz solowy dorobek MK ale się wypowiadasz bardzo krytycznie. Gratuluję i udanej rozrywki życzę
Jezu i Ty zaś piszesz na forum GF i jeszce o jakimś Jasonie Donovanie. Ale obciach!!!
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,537
Liczba wątków: 210
Dołączył: 05.2004
to jak juz tak czytasz to czytaj ze zrozumieniem robson o tym jasonie
ja oleju do glowy ci nie wleje a ty nie rob z siebie oszoloma jakiegos i nie wyrywaj z kontekstu
wyjasnienie dla innych :
napisalem ze mark robi teraz tylko mile dla ucha piosenki a mila to jest i piosenka jasona donovana
a ja oczekuje od marka czegos wiecej niz tylko "milej" piosenki
rzeczywiscie trup to wulgaryzm  jak diabli
I've got a right to go to work but there's no work here to be found
------------------------
szefu
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Szkoda gadać wolę być oszołomem niż czytać ten bełkot.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,537
Liczba wątków: 210
Dołączył: 05.2004
zgadza sie - nie musisz czytac ale zrob jeszcze jedna rzecz - nie pisz
I've got a right to go to work but there's no work here to be found
------------------------
szefu
Liczba postów: 613
Liczba wątków: 25
Dołączył: 11.2005
OOo pirze leci. Zapominacie, że nie ma wejścia o tej samej rzeki i Love Over Gold to Epoka Gitary Kwaczącej. Aby wprowadzić się w nastrój słuchałem tej płyty przez pół nocy. Właśnie cały geniusz polegał na wprowadzeniu kwakania. I cymbałków. Mam wrażenie, że gitara to została zepchnięta do solówek i MK nie chciało się jednocześnie śpiewać i grać. Skomplikowana forma utworów kojarzy mi się z muzyką poważną. Mamy tu oparcie na klawiszach, akustykach, cymbałkach i perkusji. A samo kwakanie jest na tyle genialne, że nikt nie ośmielił się powtórzyć. Ale skończyło się na BiA i nie ma powrotu.
PS: Kto gra na gitarce w Sea Fever i czemu tak fajnie?
<a href="http://chomikuj.pl/soplandia?b=1">
<img src="http://images.chomikuj.pl/button/soplandia.gif" border="0" />
</a>
Liczba postów: 1,537
Liczba wątków: 210
Dołączył: 05.2004
Smoku zgoda do tej samej rzeki nie - ale czy jest lepiej czy gorzej - ot problem
jestem w stanie sie umowic - dla mnie gorzej dla robiego lepiej
i tyle 
wydaje mi sie ze Marka ( no wlasciwie tak jest ) zapraszaja jako gitarzyste i fajniej gra w cudzych kawalkach niz wlasnych
a co do kwakania mylisz sie - my wlasnie powtarzamy tutaj
oboje kupimy plyte - on bedzie zadowolony, ja mniej ale bedziemy mieli !
przepraszam Robson
I've got a right to go to work but there's no work here to be found
------------------------
szefu
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
....
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,651
Liczba wątków: 16
Dołączył: 01.2005
Guy nigdy niczego nie usunal ze swojego Forum, takze nie rozumiem wczesniejszych komentarzy jakoby mial to zrobic. (oba wpisy Martineza tam sa). Guy to facet z klasa, przyjmie wszelka krytyke, nawet te chamska. Inna sprawa, ze chamska krytyka spotyka sie raczej z politowaniem niz z oburzeniem.
"The Straits are on tour, they may satisfy your need for dusty old hits"
Widze, ze Guy zaproponowal Ci to samo co ja  Cos w tym musi byc.
Tego typu dyskusje to zawsze bicie piany. Nigdy nie przekonamy nieprzekonanych a zawiedzeni zawsze beda zawiedzonymi. No i dobrze. Co mnie to. Na mnie ta muzyka po prostu dziala, na Ciebie nie. I tyle.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Liczba postów: 1,537
Liczba wątków: 210
Dołączył: 05.2004
nie wiem co widzisz w tym chamskiego ale niech ci bedzie
napisalem konkrety - dlaczego tak a nie inaczej
Zaproponowal to samo bo tak samo uwielbia to co robi Mark obecnie
ale zaproponowal tylko kopie czegos co bylo - ja dla jasnosci nie szukam kopii
tylko czegos swiezego, nowego a jesli to niemozliwe to przynajmniej urozmaiconego.
A narazie jest naprzemiennie albo ballada albo perkusja z Done with bonaparte czyli werbel, szczotki, hi-hat i jedziemy....
Oczywiscie masz w ostatnim zdaniu racje. Jestem zawiedziony ale moze jak sie ukaze album - z przyjemnoscia zmienie zdanie. I faktycznie moze juz dosc ? Tyle.
I've got a right to go to work but there's no work here to be found
------------------------
szefu
Liczba postów: 1,651
Liczba wątków: 16
Dołączył: 01.2005
MARTINEZ napisał(a):nie wiem co widzisz w tym chamskiego ale niech ci bedzie napisalem konkrety - dlaczego tak a nie inaczej
Przyznasz, ze ten pierwszy Twoj wpis byl chamski ("go to village and sleep" etc.) Ten drugi byl troche bardziej cywilizowany tyle ze wymaga wiekszego skupienia od czytelnika  .
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Liczba postów: 1,537
Liczba wątków: 210
Dołączył: 05.2004
moze troche - po polsku chyba taki chamski nie jest jednak
w sensie jak sie o tym pomysli wez tobolek, gitare idz na wioske i przespij sie
chyba angielski nie oddaje tego wszystkiego po prostu a przynajmniej taki jaki znam
mozna to zrozumiec idz i sczeznij
I've got a right to go to work but there's no work here to be found
------------------------
szefu
Liczba postów: 1,651
Liczba wątków: 16
Dołączył: 01.2005
Na koniec z mojej strony jeszcze takie spostrzezenie.
Po tego typu nieudolnej krytyce (wybacz, ale tak to odbieram) zaprezentowanej na miedzynarodowym forum ktore odwiedza codziennie tysiace osob z calego swiata pozostaje stereotypowy wizerunek Polakow jako jeczacych i wiecznie niezadowolonych, a do tego nieuprzejmych. Wiem, ze nie taki byl twoj cel, ale taki osiagnales.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Liczba postów: 1,866
Liczba wątków: 8
Dołączył: 08.2011
Cześć.
ja Knopflera zaczełam słuchać właściwie trochę od "środka", bo od "On every street".
Potem natykałam się na pojedyncze kawałki z różnych płyt (nawet nie wiedziałam jakich), słuchałam je w różnej, przypadkowej kolejności, zupelnie nie chronologicznie ani nie "płytowo" i każdy po kolei robił wrażenie i popychał żeby szukać następnych.. Dopiero później zaczęłam to sobie wszystko systematyzowac, układać.
Dlatego np ja nie rozumiem co to znaczy że KTGC jest "potworkiem", albo że "RD" jest taka jakaś, nijaka taka... Ogarniam, staram się przynajmniej ogarnąć, całośc, a nie siekać twórczość MK na kolejne płyty... czy nie daj Boże kawałki...
DS zaczęłam przerabiać na końcu i szczerze powiem znalazłam tam również calkiem sporo kawałków które wymagały wielokrotnego przesłuchania żeby je polubić.. In the gallery, The Lions, Skateway np.. itd.
Z tego względu uważam że jestem całkowicie wolna od jakichkolwiek oczekiwań względem nowej płyty.
Przerobiwszy tyle genialnych kawałków, mam do MK zaufanie na tyle silne, że do glowy by mi nawet nie przyszlo że kolejne kawalki moga być na jakimś katastrofalnym poziomie.. To mi się wydaje wręcz niemożliwe. Ja się po prostu ciesze że będzie kolejna porcja muzyki.
Poza tym mam do niego też ogromne pokłady zwykłego ludzkiego szacunku, ponieważ nie znam takiego fenomenu, nigdy mi się to nie zdarzyło i pewnie juz nie zdarzy, że od ponad roku jego muzyka dostarcza mi wszystkiego czego w muzyce szukam.. Poza kilkoma zespołami nie słucham niczego więcej, bo po prostu.. nie potrzebuję..
Więc nawet jeśli trafi się jakiś słabszy kawałek, to z szacunkiem dla wykonanej roboty odkładam ostrożnie na bok.. Niech sobie będzie.
A historie tego forum uczą że nawet to coś z wild w tytule może się z czasem okazać fajne.
Liczba postów: 1,389
Liczba wątków: 26
Dołączył: 05.2008
Robson napisał(a):Do znudzenia powtarzasz za każdym razem to samo. Ja nie zauważyłem aby ktoś MK nazywał bogiem
To przeczytaj sobie post powyżej swojego
Love, Peace & Dire Straits
Liczba postów: 2,816
Liczba wątków: 59
Dołączył: 09.2004
koobaa napisał(a):Na koniec z mojej strony jeszcze takie spostrzezenie.
Po tego typu nieudolnej krytyce (wybacz, ale tak to odbieram) zaprezentowanej na miedzynarodowym forum ktore odwiedza codziennie tysiace osob z calego swiata pozostaje stereotypowy wizerunek Polakow jako jeczacych i wiecznie niezadowolonych, a do tego nieuprzejmych. Wiem, ze nie taki byl twoj cel, ale taki osiagnales.
I to w całej tej zadymie jest najsmutniejsze, odpowiednia opinia o nas idzie w świat...
|