Liczba postów: 154
Liczba wątków: 2
Dołączył: 05.2005
Robson, dlaczego ma wypaść? mnie się wydaje, że wręcz przeciwnie, to świetny numer na poczatek.
A co do Jeszcze jednej Cegły W ścianie part 2- heh..na wakacje pasuje, to fakt...aczkolwiek osoby znające twórczość Pink Floyd raczej nie czekają na ten utwór. Szczerze mówiąc=- nie jest to apogeum ich floydowskiego klimatu.
kurcze, jeszcze GODZINA!!!!! JUŻ NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ!
seeEMILYplay
Liczba postów: 101
Liczba wątków: 1
Dołączył: 05.2005
http://music.aol.com/live_8_concert/live_now
A teraz w Londynie Sting... Początek całkiem niezły.
There's so many different worlds
So many differents suns
Liczba postów: 56
Liczba wątków: 0
Dołączył: 05.2005
cholera chyba się spóźniłem - czy PF juz grali?
Liczba postów: 578
Liczba wątków: 6
Dołączył: 01.2005
jeszcze nie, więc się nie spóźniłeś
Sometimes you`re the windshield...
Sometimes you`re the bug...
Liczba postów: 56
Liczba wątków: 0
Dołączył: 05.2005
BTW oglądając transmisję w TVN przypomina mi sie koncert MK z Rzymu - dziennikarzyny gadaja a z muzyki nici - dobrze że strona internetowa działa wspaniale - w jedenej chwili można sobie przeskoczyć z jednego miejsca w drugie i słuchać czego sie chce bez żadnych wstawek...
Liczba postów: 578
Liczba wątków: 6
Dołączył: 01.2005
poza tym w TV nie jest na żywo... prędzej Floydów w sieci zobaczę
Sometimes you`re the windshield...
Sometimes you`re the bug...
Liczba postów: 56
Liczba wątków: 0
Dołączył: 05.2005
oni chyba w TV nadaja to co jest w internecie na zakładce Global Feed.
Zaraz będą chyba Floydzi!
Liczba postów: 56
Liczba wątków: 0
Dołączył: 05.2005
a jednak nie - The Who...
Liczba postów: 786
Liczba wątków: 22
Dołączył: 11.2004
ja tez sobie przez internet oglądam
Liczba postów: 56
Liczba wątków: 0
Dołączył: 05.2005
Teraz już na pewno - zaraz PF
Liczba postów: 578
Liczba wątków: 6
Dołączył: 01.2005
BRAWO!!!!
Sometimes you`re the windshield...
Sometimes you`re the bug...
Liczba postów: 786
Liczba wątków: 22
Dołączył: 11.2004
no i już po
a z drugiej strony na własne oczy przekonałem się, że telewizja kłamie: cały czas był napis na żywo w tvn, chociaż w internecie wszystko to widzialem 10 min wcześniej
Liczba postów: 578
Liczba wątków: 6
Dołączył: 01.2005
no i pozostało żałować, że nie było reaktywacji Dire Straits...
Sometimes you`re the windshield...
Sometimes you`re the bug...
Liczba postów: 56
Liczba wątków: 0
Dołączył: 05.2005
no i jak to powiedział komentator NEVER SAY NEVER, w zyciu wszystko jest możliwe...
może więc jednak kiedyś usłyszymy jeszcze DS live?
Liczba postów: 786
Liczba wątków: 22
Dołączył: 11.2004
ale czy warto reaktywowować DS?
dzisiaj oglądając PF czułem wielkie podniecenie, ale obiektywnie oceniając, to muzycznie to chłopcy troszkę zabrzmieli jak na ........................... dancingu w Albatrosie w Augustowie
Liczba postów: 153
Liczba wątków: 0
Dołączył: 05.2005
To było klasyczne Pink Floyd!! Czasy psychodelicznych improwizacji minęły na zawsze!! Nie wiem skąd takie porównanie.
Liczba postów: 154
Liczba wątków: 2
Dołączył: 05.2005
...NO MORE EXCUSES!
dla takich chwil się żyje.
seeEMILYplay
Liczba postów: 30
Liczba wątków: 0
Dołączył: 01.2005
To był zajebisty koncert! Najlepiej moim zdaniem wypadli: Elton Jon,Velvet Revolver,The Who, Annie lenoks,Bob Geldof,Sting i Paul MCartney...
Zarakło za to Queen, Marka, Bowiego, Led Zeppelin i Rolling stonsów...
Liczba postów: 123
Liczba wątków: 0
Dołączył: 05.2005
Kurcze, ale sie wczoraj/dzisiaj wzruszylem... Kiedy Pink Floyd ostatnio wyszli w takim skladzie, to mnie nie bylo na swiecie. Koncert swietny, wiadomo, ze na takim festiwalu nie bedzie miejsca na improwizacje, zreszta w "Money" to nawet pomoglo

"Comfortably Numb" wreszcie wyszedl tak, jak powinien wyjsc (na "Pulse" tekst ktory spiewal Waters jest zaspiewany za wolno), no a solowka Gilmoura - po prostu miod. Spiewane razem "Wish You Were Here"... Zapamietam ich wystep na dlugo.
Liczba postów: 153
Liczba wątków: 0
Dołączył: 05.2005
Hehe mnie też jeszcze nie było

Comfortably numb wyszedł świetnie, zgadzam się co do wersji z PULSE'a, faktycznie partia "watersowska" jest zbyt wolna. Tutaj mieliśmy wersję prawie jak z czasów The Wall, nawet gitara Gilmoura ta sama

Największe ciary poczułem jednak w chwili gdy Waters wszedł z wokalem w Wish you were here... Bardziej przepadam za Gilmourem niż Watersem (moje zdanie, niech to nie będzie powód kolejnej wielkiej dyskusji), jednak ten moment, jego śpiew były piękne.