Liczba postów: 1,651
Liczba wątków: 16
Dołączył: 01.2005
Cytat:Originally posted by Igor23@Aug 17 2006, 08:14 AM
Witam wszystkich. Mam pytanie - czy istnieje zapis video gdzie DS gra It Never Rains ?
Igor, pewnie istnieje gdzie w archiwach...choć trudno powiedzieć. Ten kawałek raczej rzadko był wykonywany, nie załapał się też na koncertach, które sfilmowano i póniej wydano jako Alchemy, więc być może w ogóle nie jest uwieczniony na video. A szkoda... Ja w każdym razie nie spotkałem się z takš jego wersjš - także bootlegowš.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Liczba postów: 1,444
Liczba wątków: 20
Dołączył: 07.2004
Cytat:Originally posted by koobaa+--></div><table border='0' align='center' width='95%' cellpadding='3' cellspacing='1'><tr><td>QUOTE (koobaa)</td></tr><tr><td id='QUOTE'>Kto to jest Ubik?[/b]
Autor bardzo dobrej strony internetowej o MK, Hiszpan, jeli się nie mylę. Osiem lat temu korzystałem z niej, czerpišc wiedzę np. o nagraniach z gocinnym udziałem MK. Porednio dzięki Ubikowi poznałem takie płyty jak "Kershaw Sessions" Brendana Crockera z ciekawymi wersjami kawałków TNH, czy "Miracle" Willy DeVille'a z mojš ukochanš perłš "Nightfalls".
<!--QuoteBegin-Robson
Olaf jeli tak zapodaj jš.[/quote]
Ba! Gdybym to ja jš miał... Nie sšdziłem, że strona Ubika zniknie z sieci.
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
To ja już w grudniu szukam odpowiedniego terminu
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,444
Liczba wątków: 20
Dołączył: 07.2004
Hm... W grudniu będę w Polszcze. Może mi się uda posłuchać? ^_^
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Olaf czuj się zaproszony.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,444
Liczba wątków: 20
Dołączył: 07.2004
Super, dzięki!
Liczba postów: 1,324
Liczba wątków: 25
Dołączył: 10.2003
Kooba
Wiecie dobrze Moi Drodzy, że dziełem życia by MK jest dla mnie Telegraph Road  . Kocham ten kawałek od pierwszej do ostatniej sekundy. Piszesz, że na Alchemy Telegraf miał największego "kopa". Pozwolę się z tym nie zgodzić. Moim zdaniem największego "kopa", największy feeling i największš maestrie gitarowa zaprezentował MK na koncercie DS z Bazylei. Wiem, że jest tam krótka partia saksofonu, ale od słów "...three lanes moving slow..." to co wyprawia Marka na swojej Pensie to rzeczy dla zwykłego miertlelnika nieosiagalne. Fantastyczna rodkowa częć i "super kop" po ostatnich słowach. Ten utwór ronie i ronie... Drugim takim wykonaniem TR jest dla mnie ten kawałek z Vaison'96. Równie mocno, równie długo!!! Czyli"
1. Bazylea'96
2. Vaison'96
3. .....
pozdrowionka z 3miasta
A long time ago came a man on a track...
Liczba postów: 2,419
Liczba wątków: 182
Dołączył: 10.2004
Tak, popieram. TR jest zdecydowanie najlepsze na szwajcarskim terytorium
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
Liczba postów: 1,651
Liczba wątków: 16
Dołączył: 01.2005
A ja nadal upierać się będę przy wersji alchemicznej... Owszem, Bazylea jest wietna, ale jak dla mnie dopiero od momentu kiedy Mark przestaje piewać... Ten kawałek moim zdaniem najlepiej brzmi kiedy Mark piewa go dynamicznie, na Alchemy, wręcz wykrzykuje niektóre wersy, to bardzo wymowne jak dla mnie. Słychać tam w jego głosie emocje, słychać energię, która jest niezbędna do tego wykonywania tego kawałka. Jeli chodzi o gitarowe piruety, to wcale moim zdaniem nie odstępujš tym z Bazylei.
Co nie podoba mi się w wersji szwajcarskiej to:
- słaby wokal MK (mało dynamiczny, za bardzo gawędziarsko-mruczandowo-podnosowy  )
- gitara Paula Franklina - paradoksalnie nie pasuje mi tam to brzmienie (w innych numerach DS sprawdza się całkiem fajnie, np. BIA),
- fakt, że Mark chwyta za Pensę tak póno w trakcie tego utworu. Wolałem kiedy zaraz po znakomitym wstępie, zmieniał szybko Nationala na elektryka i już wtedy się działo... (patrz - Alchemy)
- włanie to charakterystyczne wejcie zaraz po akustycznym wstępie... w Alchemy aż wszystko się trzęsie z wrażenia, w Bazylei - nie.
Ale to oczywicie bardzo subiektywne podejcie do tematu  Telegraph Road nawet na albumie nie brzmi moim zdaniem tak dobrze jak na Alchemii.
PS. Pablo, pozdrów ode mnie Trójmiasto
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Liczba postów: 1,324
Liczba wątków: 25
Dołączył: 10.2003
Zgadzam się Kooba, tak naprawdę Telegraph Road to koncertowe arcydzieło!!!
A long time ago came a man on a track...
Liczba postów: 2,816
Liczba wątków: 59
Dołączył: 09.2004
Trochę z innej beczki
Ania_M napisała
Cytat:Przy okazji, pozdrowienia dla wszystkich Forumowiczów od Howarda smile.gif
My też serdecznie pozdrawiamy Howarda - wracaj chłopie z tych wakacji do nas :angry:
P.S.
Czy ty Aniu masz co wspólnego z naszym kolegš Howardem, jaka rodzinka czy co ?
:wacko:
Liczba postów: 3,395
Liczba wątków: 219
Dołączył: 07.2006
Cytat:Originally posted by macsa@Aug 21 2006, 06:00 PM
Czy ty Aniu masz co wspólnego z naszym kolegš Howardem, jaka rodzinka czy co ?
Nie...  Ostatnio go dopadłam na gadu-gadu  I sobie rozmawialimy i prosił, bym Was pozdrowiła przy okazji pisania jakiego posta
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Liczba postów: 1,651
Liczba wątków: 16
Dołączył: 01.2005
OK, to moze krótki rzut oka (ucha) na najlepsze solowe wykonania koncertowe?
Na tej mojej licie MUSZĽ się znaleć:
1. Water Of Love - trasa GH, pięknie to przearanżowali, uwielbiam, kiedy nie rozpoznaję utworu do momentu aż Mark zacznie piewać... a rzadko sie to zdarza 
2. Vic and Ray - aż huczało wszystko z wrażenia w praskim Kongresovym Hallu, gdy usłyszałem to pierwszy raz na żywo.
3. Je suis desole płynnie przechodzšce w Calling Elvis, ta sama trasa. Fajnie sprawdziło się brzmienie Gibsona w tym pierwszym, zamiast gitary akustycznej, jak było to na albumie. Calling Elvis za to nie podchodzi mi w tym brzmienu, wolałem ten z OES tour.
4. What It Is - z trasy STP. wietne instrumentalne intro rodem ze Szkocji, poprzedzone zapowiedziš Marka: "This is a song about Scotland..."
5. Junkie Doll - również trasa STP - ależ pięknie tam wybrzmiewa ten dialog między gitarš MK a partiš organów, w tym przypadku Gerainta Watkins'a, w końcówce utworu.
6. Speedway At Nazareth - pozycja obowišzkowa. Ten numer zmiótł mnie z podłogi - na żywo jest po prostu potężny... Z takich zarejestrowanych nagrań to stawiam na Toronto' 2001. Uwielbiam słuchac tego baaaardzo głono, szczególnie podobajš mi się te bębny w końcowej częci instrumentalnej...
7. Boom Like That - kolejny power... Byłem ciekaw jak rozwišżš technicznie te różne partie gitarowe (na albumie Mark gra az trzy różne). Rozwišzali wietnie - Mark grał dwie i Richard dwie. (dlaczego nie mozna tak było zrobić z Silvertown Blues???)
8. I Dug Up A Diamond - Verona'06. Tak jest, ta wspólna partia gitarowa z Richardem na końcu utworu, sprawiła, że dostał się na mojš prywatnš listę "Naj" 
Pieknie zabrzmiał na żywo, chyba najpiękniej na ostatniej trasie.
Nasuwa mi się takie pytanie - refleksja... Czy według Was, który z utworów z teki dIRE sTRAITS został zagrany lepiej po tym jak DS przestało istnieć?
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Liczba postów: 578
Liczba wątków: 6
Dołączył: 01.2005
Kuba, miałbym wielkie problemy z okreleniem, czy "lepiej", ale "ciekawiej" to na pewno znalazłyby się takie w mojej szufladce "naj"
Sš to z pewnocia "Romeo & Juliet" z trasy 2005 - tutaj mam na mysli zwłaszcza koncerty ze znanej już nam "serii amerykańskiej", gdzie partia fortepianowa (zresztš także pięknie zagrana nakoncertach z 2006) rozrasta się do przecudnych rozmiarów, dodajšc i tak już pięknemu utworowi dodatkowych walorów...
Podobne wrażenia tyczš się "Telegraph Road"... Poza tym wspomniane przez Ciebie już "Water Of Love" (znam tę wersję zwłaszcza z Vaison - bomba  ). Jesli dodam jeszcze "Brothers In Arms" z Montserrat - bardzo szczególne dla mnie wersja, chyba najpiękniejsza jakš słyszałem, zwłaszcza przez tš orkiestrację (z wokalem tam ciutkę niezbyt, co?  ) a także "Money For Nothing" z trasy 2001 z arcyciekawym wstepem... to troche się uzbierało...
Sometimes you`re the windshield...
Sometimes you`re the bug...
Liczba postów: 1,453
Liczba wątków: 44
Dołączył: 02.2005
Do listy Kooby dopisalbym jeszcze Cannibals z trasy GH - komentarze chyba zbedne
You do what you want to
You go your own sweet way...
Liczba postów: 1,651
Liczba wątków: 16
Dołączył: 01.2005
Masz rację Tomek, trochę nieprecyzyjnie to okresliłem. Zawsze staram sie unikać w muzyce okreleń typu: 'lepiej - gorzej'. Nie wiem czemu tutaj tak napisałem.
Mówisz, że Romeo obecnie brzmi ciekawiej... To oczywicie kwestia prywatnych upodobań, ale czyż R&J z niesamowitš partiš saksofonu nie brzmiało ciekawie?
Brothers In Arms z Montserrat... mnie jednak ta wersja nie porusza tak bardzo. Masz rację, wokal ma duze znaczenie, jak dla mnie najpiękniej zapiewał to solowo podczas nagrania dla BBC w 2004r. (Dzięki Robert!  ) Pięknie tam mu się udało. Natomiast BIA najlepsze zawsze bedzie dla mnie z On The Night...
A propos BIA, w wykonaniu orkiestralnym... Słyszałem kiedys takš wersje tego utworu zagranš przez orkiestrę symfonicznš, niestety bez Marka. jednak była tak zaaranżowana, że moim zdaniem sięgnęła oryginału. Cudowne partie smyczków w podkładzie, temat przewodni zagrały instrumenty dęte - pierwsza zwrotka flet, następne tršbka, a partia gitary została zagrana na akustyku. Piękne, cudowne wykonanie... Niestety usilnie próbuje znaleć tę wersję - bez powodzenia. Na pewno jest gdzie dostępna, bo usłyszałem jš w radio.
BET - Kanibale - jak najbardziej można wpisać - a szczególnie końcówkę , bo reszta tego utworu podchodzi mi powiedzmy ...mniej
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Kuba wersja Brothers o której wspominasz była chyba prezentowana przez Sułtana Leszka Adamczyka. Pamiętam jak przez mgłe niestety. Ale wiem że też to cudo wtedy zarejestrowałem. Niestety też kaseta gdzie przepadła.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 578
Liczba wątków: 6
Dołączył: 01.2005
ha! Masz rację Kuba! Co do R&J trudno okrelić ciekawszš wersję... ja, może z racji prywatnego upodobania do fortepianu, te wersję bardzo lubię, ale wersja z saksofonem także jest cudna... Zresztš, czy R&J może nie być cudna...?
Sometimes you`re the windshield...
Sometimes you`re the bug...
Liczba postów: 1,651
Liczba wątków: 16
Dołączył: 01.2005
Cytat:Originally posted by Robson@Sep 2 2006, 05:14 PM
Kuba wersja Brothers o której wspominasz była chyba prezentowana przez Sułtana Leszka Adamczyka. Pamiętam jak przez mgłe niestety. Ale wiem że też to cudo wtedy zarejestrowałem. Niestety też kaseta gdzie przepadła.
Ja też miałem to nagrane! Niestety moja kaseta równiez wsiškła... :mellow:
Cytat:Zresztš, czy R&J może nie być cudna...?
Tak... Przez długi czas nie potrafiłem jako odebrac właciwie tego numeru na żywo. Zawsze bardziej trafiała do mnie wersja studyjna (a rzadko się to zdarza  )
Bez końca za to mogę słuchac różnych wersji końcówek tego utworu, od momentu You and me babe...how about it? - na poczštku granych na gitarze akustycznej, póniej na elektryku. Gdy przestali to outro grać na trasie On Every Street, czego mi tam brakowało.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Liczba postów: 229
Liczba wątków: 7
Dołączył: 05.2005
'Słyszałem kiedys takš wersje tego utworu zagranš przez orkiestrę symfonicznš,'
Pragnę i marzę o tym aby Mark zrobił co razem z orkiestrš symfonicznš, jakš takš drobnš płytę lub nawet covery.
|