08.05.2005, 10:06
O koncertach raz jeszcze, już troszeczkę spokojniej:
Generalnie muszę powiedzieć że ujrzenie Marka po raz pierwszy na koncercie było dla mnie szokiem... Nie, nie piszczałam ani nie krzyczałam, jak niektórzy w Spodku sugerowali
, nie forsowałam też barierki wdzierając się na scenę, tylko po prostu mnie zatkało, otworzyłam szeroko oczęta, i trochę potrzęsły mi się łapki... I tak przez kilka pierwszych utworów w Pradze. Nie mogłam uwierzyć że to się dzieje. Te gość stanowiący dla mnie do tej pory coś w rodzaju mitu naprawdę istnieje!!!
A same koncerty? Heh, dużo by pisać... Niektóre utwory podziałały na mnie bardziej, inne trochę mniej. Z tych bardziej: Rudiger, Telegraph Road, Our Shangri-La, Speedway At Nazareth, Boom Like That, Romeo And Juliet. Zaznaczam, że to całkowicie subiektywna opinia, i w dodatku opiera się tylko na moich uczuciach powstałych w czasie słuchania, a nie gitarach, basach i takich tam
. Magia, po prostu magia. Aż ściskało w gardle. Dobrze wybrałam sobie "muzycznego idola"
So Far Away: w Pradze i Katowicach był tekst oryginalny, a na Torwarze oczywiście "Here I am again in this Warsaw town" - przynajmniej ja tak usłyszałam... Jakoś ludzie jednak nie zareagowali, i tu pytanie - może tak bardzo chciałam usłyszeć "Warsaw" że to mój mózg zafałszował sygnały? Jak było?
Widownia - nie wiem niestety jak było dalej na płycie i na miejscach siedzących - w Pradze i na Torwarze byłam przy samej barierce (no, w Warszawie zamienialiśmy się z Pablosanem), a w Katowicach w drugim rzędzie. W Czechach ludzie byli troszeczkę drętwi, rzekłabym. Oczywiście, niektóre utwory potrzebują wręcz ciszy, spokojnego słuchania, i bardzo dobrze. Ale są też takie, przy których wypadałoby poskakać i poklaskać, prawda
?
To tyle co mi przychodzi do głowy w tym momencie. Więcej w późniejszym terminie, zresztą może Pablosan mnie wspomoże we wspomnieniach
. Aha, Mark ma super koszule
, czarna i ta w paski... Buty też mi się podobały. t-shirty może trochę gorzej
. No dobra, dobra, już się zamykam, wiem że tu nie dyskutujemy o takich głupotach
Generalnie muszę powiedzieć że ujrzenie Marka po raz pierwszy na koncercie było dla mnie szokiem... Nie, nie piszczałam ani nie krzyczałam, jak niektórzy w Spodku sugerowali
, nie forsowałam też barierki wdzierając się na scenę, tylko po prostu mnie zatkało, otworzyłam szeroko oczęta, i trochę potrzęsły mi się łapki... I tak przez kilka pierwszych utworów w Pradze. Nie mogłam uwierzyć że to się dzieje. Te gość stanowiący dla mnie do tej pory coś w rodzaju mitu naprawdę istnieje!!!A same koncerty? Heh, dużo by pisać... Niektóre utwory podziałały na mnie bardziej, inne trochę mniej. Z tych bardziej: Rudiger, Telegraph Road, Our Shangri-La, Speedway At Nazareth, Boom Like That, Romeo And Juliet. Zaznaczam, że to całkowicie subiektywna opinia, i w dodatku opiera się tylko na moich uczuciach powstałych w czasie słuchania, a nie gitarach, basach i takich tam
. Magia, po prostu magia. Aż ściskało w gardle. Dobrze wybrałam sobie "muzycznego idola"
So Far Away: w Pradze i Katowicach był tekst oryginalny, a na Torwarze oczywiście "Here I am again in this Warsaw town" - przynajmniej ja tak usłyszałam... Jakoś ludzie jednak nie zareagowali, i tu pytanie - może tak bardzo chciałam usłyszeć "Warsaw" że to mój mózg zafałszował sygnały? Jak było?
Widownia - nie wiem niestety jak było dalej na płycie i na miejscach siedzących - w Pradze i na Torwarze byłam przy samej barierce (no, w Warszawie zamienialiśmy się z Pablosanem), a w Katowicach w drugim rzędzie. W Czechach ludzie byli troszeczkę drętwi, rzekłabym. Oczywiście, niektóre utwory potrzebują wręcz ciszy, spokojnego słuchania, i bardzo dobrze. Ale są też takie, przy których wypadałoby poskakać i poklaskać, prawda
?To tyle co mi przychodzi do głowy w tym momencie. Więcej w późniejszym terminie, zresztą może Pablosan mnie wspomoże we wspomnieniach
. Aha, Mark ma super koszule
, czarna i ta w paski... Buty też mi się podobały. t-shirty może trochę gorzej
. No dobra, dobra, już się zamykam, wiem że tu nie dyskutujemy o takich głupotach
last night i felt like crying
right now i'm sick of living
but i'm going to keep on trying
right now i'm sick of living
but i'm going to keep on trying

