17.03.2006, 01:23
A to ciekawe, co napisałe Robsonie. Pomylałem sobie, że nie przeszkadzałoby mi wcale, gdyby to obecni muzycy grajšcy teraz z Markiem wystšpili pod szyldem DS. (no może w nieco powiększonym składzie i oczywicie grajšcy dawny repertuar). Prawie wszystkie koncerty MK (oprócz ostatniego w Katowicach) musiałem odbierać "na siedzšco", klaskanie to już był szczyt szaleństwa! Zyczyłbym wszystkim ( a sobie przede wszystkim!
przeżycia koncertu DS - jak np. ten -znany z tam VHS- z Bazylei w Polsce, pewnego letniego, czerwcowego wieczoru, na którym z po brzegi wypełnionym stadionie ... Gdzie od decybeli pierszych taktów MfN zataka cię w piersiach, a brzmienie gitary Marka wibruje jeszcze potem kilka dni w uszach ...
A może po prostu chodzi o innš formę koncertu Marka Knopflera?
pozdrawia Dziadek - konserwa

I jeszcze Andrzejowi - nie martw się Twoimi włosami - wszystko jest relatywne: Trzy włosy na głowie to może i mało, ale trzy włosy w zupie !
przeżycia koncertu DS - jak np. ten -znany z tam VHS- z Bazylei w Polsce, pewnego letniego, czerwcowego wieczoru, na którym z po brzegi wypełnionym stadionie ... Gdzie od decybeli pierszych taktów MfN zataka cię w piersiach, a brzmienie gitary Marka wibruje jeszcze potem kilka dni w uszach ... A może po prostu chodzi o innš formę koncertu Marka Knopflera?
pozdrawia Dziadek - konserwa

I jeszcze Andrzejowi - nie martw się Twoimi włosami - wszystko jest relatywne: Trzy włosy na głowie to może i mało, ale trzy włosy w zupie !

