16.03.2006, 13:40
Wróciłem ze Spodka.
Koncert wykonany perfekcyjnie, reakcje ludzi żywiołowe, repertuar nienajgorszy, ale - jak dla mnie - "czego" zabrakło... A może to ja się starzeję?
Przyjšłem cały występ jako tak obojętnie. Szybciej serducho zabiło dopiero przy "Shake the Disease" na bisa - niestety w wolniejszej wersji. Zabrakło mi "Rush" i "Higher Love". Może częć winy ponosi przesyt - od siódmej rano wcišż słyszałem DM - to w autokarze, to w knajpkach.
Nie twierdzę też, że koncert był słaby, bo reakcja publicznoci była wręcz entuzjastyczna, a z wypowiedzi na forum DM też przebija podziw i wdzięcznoć. Nie żałuję też koncertu (choć głównie dzięki temu, że wietnie się bawiłem przed nim i po nim). Po raz pierwszy widziałem panów z DM (choć z takiej odległoci, że równie dobrze mogli być to dublerzy
). Na kolejny koncert już nie pojadę. Czekam za to na Metallikę
I może się wybiorę na RHCP.
Pozdrawiam!
Koncert wykonany perfekcyjnie, reakcje ludzi żywiołowe, repertuar nienajgorszy, ale - jak dla mnie - "czego" zabrakło... A może to ja się starzeję?
Przyjšłem cały występ jako tak obojętnie. Szybciej serducho zabiło dopiero przy "Shake the Disease" na bisa - niestety w wolniejszej wersji. Zabrakło mi "Rush" i "Higher Love". Może częć winy ponosi przesyt - od siódmej rano wcišż słyszałem DM - to w autokarze, to w knajpkach.Nie twierdzę też, że koncert był słaby, bo reakcja publicznoci była wręcz entuzjastyczna, a z wypowiedzi na forum DM też przebija podziw i wdzięcznoć. Nie żałuję też koncertu (choć głównie dzięki temu, że wietnie się bawiłem przed nim i po nim). Po raz pierwszy widziałem panów z DM (choć z takiej odległoci, że równie dobrze mogli być to dublerzy
). Na kolejny koncert już nie pojadę. Czekam za to na Metallikę
I może się wybiorę na RHCP.Pozdrawiam!

