14.03.2006, 14:08
To było piękne upalne lato AD 2004. Plštałam się w (po) sieci w poszukiwaniu jakichkolwiek ladów (informacji o) Shangri-La. Odnalazłam... samo Shangri-La
. Od tej chwili jestem tu każdego dnia. Poczštkowo jedynie przysłuchiwałam się (z ukrycia :ph34r
kapitalnym - radosnym i wielce pouczajšcym ^_^ dyskusjom (Dominika, Howard, Pablosan, Bartek, Robson - UKŁONY
). No i rzecz jasna dopingowałam całš sobš (choć tylko 'wirtualnie'
jedynej Kobiecie w tym Wielce Szacownym Gronie
. Moja wiedza w Markowych i Okołomarkowych tematach wydawała mi się zbyt uboga, aby do Niego dołšczyć. Stało się to dopiero blisko rok póniej, pod wpływem pokoncertowych emocji
(pamiętacie moment, w którym na Forum przebywało jednoczenie 48 (sic!
zarejestrowanych Użytkowników?! Wcišż czekam na Powtórkę tej Akcji...
).
. Od tej chwili jestem tu każdego dnia. Poczštkowo jedynie przysłuchiwałam się (z ukrycia :ph34r
kapitalnym - radosnym i wielce pouczajšcym ^_^ dyskusjom (Dominika, Howard, Pablosan, Bartek, Robson - UKŁONY
). No i rzecz jasna dopingowałam całš sobš (choć tylko 'wirtualnie'
jedynej Kobiecie w tym Wielce Szacownym Gronie
. Moja wiedza w Markowych i Okołomarkowych tematach wydawała mi się zbyt uboga, aby do Niego dołšczyć. Stało się to dopiero blisko rok póniej, pod wpływem pokoncertowych emocji
(pamiętacie moment, w którym na Forum przebywało jednoczenie 48 (sic!
zarejestrowanych Użytkowników?! Wcišż czekam na Powtórkę tej Akcji...
).
<span style=\'color:gray\'>And what have you got at the end of the day?
What have you got to take away?</span>
What have you got to take away?</span>

