13.03.2006, 00:51
To ja co jeszcze dopiszę 
wierszcze i szum morza, i leniwie rozpoczynajšce się "Follow Me Home"... Parę lat temu przez kilka sezonów wakacyjnych pracowałem w sklepie nad morzem. Po zakończeniu pracy, pónš nocš, lubiłem sobie wzišć butelkę wina, walkmana, i pójć posiedzieć na ciemnej plaży. Najlepiej jeli była wietrzna pogoda i wyczuwało się ten charakterystyczny niepokój w morzu... W takie noce wstęp do "FMH" miałem w zasadzie jeszcze przed włšczeniem kasety
A potem leżałem na piasku patrzšc w gwiazdy. Do tego najbardziej pasuje taka "rozmarzona" gitara, jak we wstępie do "Planet of the New Orleans" albo w pierwszej częci "Going Home" w wersji z "The Videos". Z takim lekkim fuzzem
A kiedy już zrozumiałem, że the bottle's empty and there's nothing left (w końcu to już two in the morning), nadchodził moment, by w czyn wprowadzić słowa "going home". Na szczęcie nie musiałem walking thirty miles with a sack on my back, no i nie musiałem się też zrywać 5:15 a.m. A choć zasuwanie w sklepie nie miało nic wspólnego z money for nothing, to czasem trafiły się jakie chicks for free

wierszcze i szum morza, i leniwie rozpoczynajšce się "Follow Me Home"... Parę lat temu przez kilka sezonów wakacyjnych pracowałem w sklepie nad morzem. Po zakończeniu pracy, pónš nocš, lubiłem sobie wzišć butelkę wina, walkmana, i pójć posiedzieć na ciemnej plaży. Najlepiej jeli była wietrzna pogoda i wyczuwało się ten charakterystyczny niepokój w morzu... W takie noce wstęp do "FMH" miałem w zasadzie jeszcze przed włšczeniem kasety
A potem leżałem na piasku patrzšc w gwiazdy. Do tego najbardziej pasuje taka "rozmarzona" gitara, jak we wstępie do "Planet of the New Orleans" albo w pierwszej częci "Going Home" w wersji z "The Videos". Z takim lekkim fuzzem
A kiedy już zrozumiałem, że the bottle's empty and there's nothing left (w końcu to już two in the morning), nadchodził moment, by w czyn wprowadzić słowa "going home". Na szczęcie nie musiałem walking thirty miles with a sack on my back, no i nie musiałem się też zrywać 5:15 a.m. A choć zasuwanie w sklepie nie miało nic wspólnego z money for nothing, to czasem trafiły się jakie chicks for free

