11.07.2009, 21:12
Pozwolę wtrącić swoje trzy grosze.
Ja także mam już dość tej szopki medialnej. To także w pewien sposób brak szacunku dla zmarłego.
Po drugie - tlgrphroad, napisałeś co prawda wyjaśnienie, ale nie mogę koło Twojego posta przejść obojętnie. Niestety Twojej opinii poprzeć nie mogę, automatycznie więc zgadzam się z filipem i BETem. Pewnie powtórzę to, co koledzy wcześniej napisali, ale to emocje. Nie wiem, czy ktoś z nas miał okazję kiedykolwiek osobiście spotkać się z MJ, pewnie nie. Nie możemy na podstawie artykułów życia prywatnego Jacksona oceniać, czy był idiotą, czy nie był, czy kogoś skrzywdził, czy nie (i tu do Patique: dobrze z Twojej strony, że przyznałeś się do potknięcia. Niewiele osób to potrafi, najszczersze brawo! ). Znamy je tylko z gazet, wśród których większość, to brukowce, a takie gazety mają to do siebie, że bardzo lubią koloryzować w sensie negatywnym, lub wręcz przeciwnie - okazywać sielankowość. Ocenianie tego, jakim był człowiekiem, po co coś kupował, pozostawmy znajomym MJ i Jego rodzinie. Nam, co już zostało tu napisane, wolno oceniać tylko Jego muzykę. Ja nigdy nie byłam wielką fanką, znam tylko te utwory które "latają" w stacjach radiowych i telewizyjnych, a i tak nie wszystkie przypadły mi do gustu. Dla mnie Michael Jackson nie był żadnym królem, ale wiem, że to nieistotne, bo są sprawy, które trzeba przyjąć za pewniki - a takim jest ten, że MJ odmienił obliczę światowej muzyki i za to należy Mu się szacunek.
Dobrze napisał Bart - to był zagubiony, nieszczęśliwy człowiek, usiłujący odzyskać dzieciństwo.
Ja także mam już dość tej szopki medialnej. To także w pewien sposób brak szacunku dla zmarłego.
Po drugie - tlgrphroad, napisałeś co prawda wyjaśnienie, ale nie mogę koło Twojego posta przejść obojętnie. Niestety Twojej opinii poprzeć nie mogę, automatycznie więc zgadzam się z filipem i BETem. Pewnie powtórzę to, co koledzy wcześniej napisali, ale to emocje. Nie wiem, czy ktoś z nas miał okazję kiedykolwiek osobiście spotkać się z MJ, pewnie nie. Nie możemy na podstawie artykułów życia prywatnego Jacksona oceniać, czy był idiotą, czy nie był, czy kogoś skrzywdził, czy nie (i tu do Patique: dobrze z Twojej strony, że przyznałeś się do potknięcia. Niewiele osób to potrafi, najszczersze brawo! ). Znamy je tylko z gazet, wśród których większość, to brukowce, a takie gazety mają to do siebie, że bardzo lubią koloryzować w sensie negatywnym, lub wręcz przeciwnie - okazywać sielankowość. Ocenianie tego, jakim był człowiekiem, po co coś kupował, pozostawmy znajomym MJ i Jego rodzinie. Nam, co już zostało tu napisane, wolno oceniać tylko Jego muzykę. Ja nigdy nie byłam wielką fanką, znam tylko te utwory które "latają" w stacjach radiowych i telewizyjnych, a i tak nie wszystkie przypadły mi do gustu. Dla mnie Michael Jackson nie był żadnym królem, ale wiem, że to nieistotne, bo są sprawy, które trzeba przyjąć za pewniki - a takim jest ten, że MJ odmienił obliczę światowej muzyki i za to należy Mu się szacunek.
Dobrze napisał Bart - to był zagubiony, nieszczęśliwy człowiek, usiłujący odzyskać dzieciństwo.
We talked of looking just out of town
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę
Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka
Now it's looking like a dream shot down
I still believe that there's somewhere for us
But now it's something that we don't discuss
And you're the best thing I ever knew
Stay with me, baby, and we'll make it to
We'll make it to
Tu można kupić moją książkę

Księgarnia Wydawnictwa Radwan - Aparatka

