09.03.2006, 19:25
Nie wiem czy podobny wštek był już poruszany ale zastanawiam się od dłuższego czasu nad tym tematem. A w okresie kiedy czekamy na nowš płytę Maestro może okazja jest lepsza niz kiedykolwiek
Ciekawi mnie co jest dla Was ważne i na co bardziej czekacie kiedy Mark ma wydać nowa płytę. Tzn. czy liczycie bardziej na przekaz czy ważniejsza jest dla Was sama muzyka? A może jako całoć Jego tworczoć jest nierozerwalna ? Idealnie słowo łšczy się z muzykš? Ja tak włanie jš odbieram jako co cile ze sobš zwišzanego i zaczarowanego. To były i sš zawsze dla mnie dwa wiaty nie kłócšce się ze sobš i żyjšce w zgodnej harmonii <słowo i muzyka>
Pamiętam kiedy po raz pierwszy usłyszalem i zrozumiałem Southbound Again powiedziałem sam do siebie a raczej zapytałem sam siebie czy muzyka nie kłoci się z przekazem? Ale w końcu: but I'going to keep on trying ale nadal będe próbować- potrzebne były dwięki które sprawiš że chce się żyć.
To tylko przykład jeden z wielu...Chyba nigdy słowo u MK nie było na drugim planie. A muzyka? Pewnie niełatwo rozstrzygnšć nie wymieniajšc konkretnych tytułów. A więc temat-rzeka? Bardzo jestem ciekawy co Wy na to?
ps. do powyższych refleksji skłoniła mnie najnowsza płyta Davida Gilomura gdzie jak dla mnie muzyka odgrywa "pierwsze skrzypce"
Ciekawi mnie co jest dla Was ważne i na co bardziej czekacie kiedy Mark ma wydać nowa płytę. Tzn. czy liczycie bardziej na przekaz czy ważniejsza jest dla Was sama muzyka? A może jako całoć Jego tworczoć jest nierozerwalna ? Idealnie słowo łšczy się z muzykš? Ja tak włanie jš odbieram jako co cile ze sobš zwišzanego i zaczarowanego. To były i sš zawsze dla mnie dwa wiaty nie kłócšce się ze sobš i żyjšce w zgodnej harmonii <słowo i muzyka>
Pamiętam kiedy po raz pierwszy usłyszalem i zrozumiałem Southbound Again powiedziałem sam do siebie a raczej zapytałem sam siebie czy muzyka nie kłoci się z przekazem? Ale w końcu: but I'going to keep on trying ale nadal będe próbować- potrzebne były dwięki które sprawiš że chce się żyć.
To tylko przykład jeden z wielu...Chyba nigdy słowo u MK nie było na drugim planie. A muzyka? Pewnie niełatwo rozstrzygnšć nie wymieniajšc konkretnych tytułów. A więc temat-rzeka? Bardzo jestem ciekawy co Wy na to?
ps. do powyższych refleksji skłoniła mnie najnowsza płyta Davida Gilomura gdzie jak dla mnie muzyka odgrywa "pierwsze skrzypce"
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

