03.02.2006, 22:46
Może to dlatego, że ostatnio dużo słucham Pinka Floyda, ale to naprawdę niezamierzone skojarzenie: Wish You Were Here.
Ogień popiechu, amerykańskiej autostrady, nieobecnoć, wyobcowanie w miejscu, w którym akurat jestemy... a przecież wiat jest takie piękny... zatrzymajmy się na chwilę... chociażby przy tym krzyżu w. Andrzeja...
PS. Marzę od jakiego roku żeby zostać kierowcš ciężarówki w Ameryce: tylko ja, jaka płyta Marka i 3000 kilometrów drogi... ehh <zaduma>
Ogień popiechu, amerykańskiej autostrady, nieobecnoć, wyobcowanie w miejscu, w którym akurat jestemy... a przecież wiat jest takie piękny... zatrzymajmy się na chwilę... chociażby przy tym krzyżu w. Andrzeja...
PS. Marzę od jakiego roku żeby zostać kierowcš ciężarówki w Ameryce: tylko ja, jaka płyta Marka i 3000 kilometrów drogi... ehh <zaduma>
<span style=\'color:blue\'><span style=\'font-size:9pt;line-height:100%\'>Słucham tylko MARKOWEJ muzyki!</span></span>

