02.02.2006, 23:02
W sumie sam nie wiem jak przyjmę tę płytę. Emmylou Harris znam tak sobie i generalnie wrzucam jš do ogólnego koszyka Country razem z Dolly Parton czy Gangiem Marcela.(Tak sobie lubię country, i niech mi wybaczš znawcy i zwolennicy tego gatunku).
W końcu nie na wszyskim muszę się znać i zakochiwać się od razu we wszystkich stylach muzycznych.
Ale z drugiej strony cišgle odnoszę wrażenie, tak jakby to Mark wydawał nowš płytę.Uczestniczę we wszystkich Waszych wypowiedziach i nowych ciekawostkach na temat tego okrzyczanego już dzieła i nie wiem dlaczego odnoszę wrażenie, że włanie Mark bedzie tam wszystkim, a Emmylou kolejnym zaproszonym muzykiem(vocalem).Nie odbierajcie mnie żle.
NIEMNIEJ JEDNAK DZIESZĘ SIĘ JAK NIE WIEM CO - a sama płytka znajdzie miejsce wsród najważniejszych płyt na półce, i przesłucham jš przez pół roku setki razy, jak to jest w moim zwyczaju i wtedy znów co napiszę, liczšc że kogokolwiek ta wypowiedz zainteresuję.
W końcu nie na wszyskim muszę się znać i zakochiwać się od razu we wszystkich stylach muzycznych.
Ale z drugiej strony cišgle odnoszę wrażenie, tak jakby to Mark wydawał nowš płytę.Uczestniczę we wszystkich Waszych wypowiedziach i nowych ciekawostkach na temat tego okrzyczanego już dzieła i nie wiem dlaczego odnoszę wrażenie, że włanie Mark bedzie tam wszystkim, a Emmylou kolejnym zaproszonym muzykiem(vocalem).Nie odbierajcie mnie żle.
NIEMNIEJ JEDNAK DZIESZĘ SIĘ JAK NIE WIEM CO - a sama płytka znajdzie miejsce wsród najważniejszych płyt na półce, i przesłucham jš przez pół roku setki razy, jak to jest w moim zwyczaju i wtedy znów co napiszę, liczšc że kogokolwiek ta wypowiedz zainteresuję.
We are the sultans of swing...

