29.01.2006, 23:39
Wiecie, czego mi brakuje? To, co napisałem na poczštku, można by strecić w jednym słowie: hymn. Brakuje mi takich hymnów jak te Queen (Chociażby "We Are The Champions" czy "We Will Rock You"), czy Dylana ("Blowin'", "Knockin'" czy "Rolling Stone"), Pink Floyd ("Brick part. II" czy "Wish You Were Here") bo poza Brothers In Arms i Sultans to w zasadzie ich nie było. Chodzi mi o takie kultowe pisoenki, które każdy zna. Narzekam, wiem. Ale może się doczekam...
PS. Chociaż BTW, prawdziwe hymny powstawały gdzie w latach 60-tych... więc wszyscy, co pisali po Dylanie, Stonesach czy Beatlesach mieli utrudnione zadanie. Niemniej jednak...
PS. Chociaż BTW, prawdziwe hymny powstawały gdzie w latach 60-tych... więc wszyscy, co pisali po Dylanie, Stonesach czy Beatlesach mieli utrudnione zadanie. Niemniej jednak...
<span style=\'color:blue\'><span style=\'font-size:9pt;line-height:100%\'>Słucham tylko MARKOWEJ muzyki!</span></span>

