28.01.2006, 22:08
No i po częci (a może nawet więcej niż po częci) wyjaniło się chyba, czy możemy spodziewać się reaktywacji DS... Wydaje mi się, że stwierdzeniem Guya, że Mark jest osobš szczęliwš, podkrela on, że jest on spełnionym (nie mylić ze "skończonym"
) człowiekiem pod względem artystycznym. Robi to, co w pełni lubi, akceptuje i o to mu w życiu chodziło... więc wszystkie teksty (które spotykam niestety także wokół siebie często) mówišce, że Mark przysmęca, że wieje nudš, że nie ma to jak stare DS sš po prostu bezsensowne i bezcelowe... Mark swojš muzykš, płynšca prosto ze szczeliwego serca robi ogromnš przyjemnoć sobie i umiejšcym go słuchać ludziom... i za to go cenimy! A przy okazji jest jest osobš szalenie skromnš, nie przedkładajšca swojej osoby ponad muzykę, którš tworzy...
) człowiekiem pod względem artystycznym. Robi to, co w pełni lubi, akceptuje i o to mu w życiu chodziło... więc wszystkie teksty (które spotykam niestety także wokół siebie często) mówišce, że Mark przysmęca, że wieje nudš, że nie ma to jak stare DS sš po prostu bezsensowne i bezcelowe... Mark swojš muzykš, płynšca prosto ze szczeliwego serca robi ogromnš przyjemnoć sobie i umiejšcym go słuchać ludziom... i za to go cenimy! A przy okazji jest jest osobš szalenie skromnš, nie przedkładajšca swojej osoby ponad muzykę, którš tworzy...
Sometimes you`re the windshield...
Sometimes you`re the bug...
Sometimes you`re the bug...

