14.01.2006, 20:43
Ma być kontrowersyjnie? No to niech będzie....
Na wstępie chcę zaznaczyć że na pewno nie jestem tak zakręcony na punkcie Marka jak wszyscy (z tego co zauważyłem) forumowicze (co nie oznacza że nie lubię odwiedzać waszego forum, wprost przeciwnie. Lubię czytać wypowiedzi wszelkich pasjonatów). Jestem entuzjastš troszkę innego rodzaju muzyki, ale pana Knopflera cenię nie tyle jako gitarzystę, lecz przede wszystkim jako osobowoć muzycznš (no bo zwykli ludzie nie tworzš "Private Investigations"...). Niestety należę do grona osób które uważajš Dire Straits za najlepszy okres w karierze Marka (wzięło się to zapewne z mojej awersji do klimatów country) i nie przepadam za jego solowymi dokonaniami (pomimo usilnych starań przezacnego Pablosana).
A kontrowersyjnoć mojego zdania polega na tym że uważam "Brothers In Arms" za najgorszš płytę DS. Dlaczego? A to dlatego, iż jest to pozycja bardzo nierówna w dorobku Knopflera i s-ki. Obok utworów rewelacyjnych ("Ride Across the River") czy wręcz genialnych ("The Man's Too Strong") znalazły się kompozycje słabe ("So Far Away", "Why Worry", "Walk Of Life"). Fakt że kilka z nich stworzone były już w zamyle jako utwory lekkie by nie powiedzieć że miały byc żartami muzycznymi Marka, ale w przeszłoci takie kawałki zdarzło mu się stworzyć lepsze ("Twisting By The Pool", "Industrial Desease"). A tytułowe "Brothers In Arms"? Miła balladka, z fajnym solem gitarowym. Nic poza tym...
Na wstępie chcę zaznaczyć że na pewno nie jestem tak zakręcony na punkcie Marka jak wszyscy (z tego co zauważyłem) forumowicze (co nie oznacza że nie lubię odwiedzać waszego forum, wprost przeciwnie. Lubię czytać wypowiedzi wszelkich pasjonatów). Jestem entuzjastš troszkę innego rodzaju muzyki, ale pana Knopflera cenię nie tyle jako gitarzystę, lecz przede wszystkim jako osobowoć muzycznš (no bo zwykli ludzie nie tworzš "Private Investigations"...). Niestety należę do grona osób które uważajš Dire Straits za najlepszy okres w karierze Marka (wzięło się to zapewne z mojej awersji do klimatów country) i nie przepadam za jego solowymi dokonaniami (pomimo usilnych starań przezacnego Pablosana).
A kontrowersyjnoć mojego zdania polega na tym że uważam "Brothers In Arms" za najgorszš płytę DS. Dlaczego? A to dlatego, iż jest to pozycja bardzo nierówna w dorobku Knopflera i s-ki. Obok utworów rewelacyjnych ("Ride Across the River") czy wręcz genialnych ("The Man's Too Strong") znalazły się kompozycje słabe ("So Far Away", "Why Worry", "Walk Of Life"). Fakt że kilka z nich stworzone były już w zamyle jako utwory lekkie by nie powiedzieć że miały byc żartami muzycznymi Marka, ale w przeszłoci takie kawałki zdarzło mu się stworzyć lepsze ("Twisting By The Pool", "Industrial Desease"). A tytułowe "Brothers In Arms"? Miła balladka, z fajnym solem gitarowym. Nic poza tym...

