14.01.2006, 14:01
Mnie marzyłyby się dwie płyty Marka: jedna z dużš ilociš pršdu, a druga całkiem bez pršdu albo z bardzo niskim napięciem bezpiecznym. Oczywicie obowišzkowo tak jak już pisał Robson solówki takie, że się ma mrowisko na plecach i łzy wielkoci grochu w oczach z wrażenia oczywicie.
Może doczekam.
Może doczekam.

