02.01.2006, 12:07
Rok temu, 1 stycznia, mylałam sobie - "jest strasznie marnie, ten rok był paskudny, ale w końcu - już się skończył. Teraz, włanie teraz, mam szanse, bo jeszcze nic nie zepsułam w nowym roku".
Jak wyszło?
Dobrze
. A nawet - bardzo dobrze.
Nie było łatwo, trzeba się było kilka razy niele pomęczyć. Ale ogólnie było sto razy lepiej niż wczeniej. Wydarzyło się trochę dobrych rzeczy.
A koncerty i zlot - nie potrzeba komentarzy
olaph72 - z całš mocš życzę Ci, żeby u Ciebie było podobnie, żeby się wszystko naprawiło. No bo w końcu - ten rok już naprawdę poza Tobš
Wszystkim (Markowi K. też, rzecz jasna) - żeby się Wam w tym roku pospełniały marzenia, muzyczne i wszelkie inne. Bo przecież one od tego włanie sš!
Jak wyszło?
Dobrze
. A nawet - bardzo dobrze.Nie było łatwo, trzeba się było kilka razy niele pomęczyć. Ale ogólnie było sto razy lepiej niż wczeniej. Wydarzyło się trochę dobrych rzeczy.
A koncerty i zlot - nie potrzeba komentarzy
olaph72 - z całš mocš życzę Ci, żeby u Ciebie było podobnie, żeby się wszystko naprawiło. No bo w końcu - ten rok już naprawdę poza Tobš
Wszystkim (Markowi K. też, rzecz jasna) - żeby się Wam w tym roku pospełniały marzenia, muzyczne i wszelkie inne. Bo przecież one od tego włanie sš!
last night i felt like crying
right now i'm sick of living
but i'm going to keep on trying
right now i'm sick of living
but i'm going to keep on trying

