22.12.2005, 11:04
zakupiłam w pewnym katowickim antykwariacie za szalonš cenę złotych cztery.
4zł. No mnie zachęciła na odwiedzanie tych miejsc.
Kiedy kszaq kupił płytę winylowš bardzo tanio (chyba) 5zł sprawił że obojetnie nie przechodzę ze stoiskami winylami.
Mało tego wybrałem się do czego co mogę nazwać empikeim wtórnym z płytami winylowymi i sporód przebranych około 2000 pozycji znalazłem. A było to
'local hero' (no zapłaciłem trochę drożej : ( ale i tak w rezultacie jest zadowolny 2000 przejżeć i znaleć ) , trochę trzeszczy szumi ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Gramofon jest czym co ma w sobie co fajnego. Ponado gramofon jest wietny w swej prostocie (jedna wajcha i wszystko chodzi)
4zł. No mnie zachęciła na odwiedzanie tych miejsc.
Kiedy kszaq kupił płytę winylowš bardzo tanio (chyba) 5zł sprawił że obojetnie nie przechodzę ze stoiskami winylami.
Mało tego wybrałem się do czego co mogę nazwać empikeim wtórnym z płytami winylowymi i sporód przebranych około 2000 pozycji znalazłem. A było to
'local hero' (no zapłaciłem trochę drożej : ( ale i tak w rezultacie jest zadowolny 2000 przejżeć i znaleć ) , trochę trzeszczy szumi ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Gramofon jest czym co ma w sobie co fajnego. Ponado gramofon jest wietny w swej prostocie (jedna wajcha i wszystko chodzi)

