11.12.2005, 13:37
Cytat:Originally posted by Patique@Dec 11 2005, 12:20 PMDokladnie to wczoraj mowilem Emilce na gg
...Jako przykład podam chociażby brak jakiegokolwiek utworu grupy Yes...
Ale widac Yes to po prostu za slaby zespol 
Ok, a teraz dluzej.
Jako czlowiek nietelewizyjny i nieradiowy, Top Wszechczasow przypadkiem odkrylem jakies pare lat temu. No... wtedy to byl odjazd
Czlowiek byl troszke mlodszy, wiekszosci tej muzyki zupelnie nie znal (np Led Zeppelin, ktorych winylowe plyty nie daly sie odtworzyc na uszkodzonym gramofonie, a ktorych kompaktow jakos nigdy wczesniej nie kupowalem). No i wtedy pierwszy raz uslyszalem Brothers In Arms. Sympatycznie bylo.A teraz, przyznam szczerze, troche mnie to nudzi. Po pierwsze dlatego, ze ja nie uznaje muzyki puszczanej "do czegos" - do pracy, do czytania, do jedzenia, do komputera itp (ok, wkladanie kart hokejowych do klasera odbywa sie przy radiu, ale to jest inna bajka i dzis nie o tym
). A mimo wszystko, siedzenie na tylku i sluchanie przez pare godzin, nawet najlepszej muzyki moze znudzic i zmeczyc.Po drugie, z wiekszoscia wyborow sie kompletnie nie zgadzam. No wybaczcie, Kolejna Cegła w Murze Częć Druga nie jest nawet najlepszym utworem Pink Floyd. Nie jest tez najlepszym utworem plyty, a co wiecej, nie jest najlepsza na stronie
Ale jest popularna i ludzie na nia glosuja. W takim glosowaniu dokonuje sie jakby usrednienie miedzy poziomem utworu, a popularnoscia. Z jednej strony - male szanse, ze wygra Madonna (btw - jest cokolwiek tej Pani w karcie do glosowania?
), z drugiej - 20-minutowe utwory Yes nie maja szans. Skoro, z tego co mowicie, nawet na BiA w pelnej wersji braklo miejsca...Gdyby piosenki byly puszczane np w wersjach koncertowych - o, wtedy bym siedzial z wywieszonym ozorem przy glosnikach. Bylaby to jakas odmiana. A tak, to moge sobie po prostu puszczac to samo z wlasnych plyt, bez tego co mi sie nie podoba i w takiej kolejnosci jaka ja chce

Jasne, wiem, ze tu chodzi o posluchanie tych Metza i Niedwiedzkiego, poczucie jakiejs wiezi z ludzmi sluchajacymi tej samej muzyki. Rozumiem. Ale mnie to nie bierze

