11.12.2005, 12:20
Może się naraże, ale co tam...
Nie potrafię jako zrozumieć tej ekscytacji "trójkowym" notowaniem. Po pierwsze dlatego, że wszelkiego rodzaju plebiscyty sš bezsensowne gdyż nie sš (przynajmniej moim zdaniem) wyznacznikiem poziomu danego wykonawcy. Jest wielu wykonawców którzy byli znakomici i niedoceniani, ale nagrywali przełomowe dzieła (daruję sobie wymienienie prznajmniej kilku z nich). Po drugie błędem akurat "trójkowego" plebiscytu było to, że głosować można było jedynie na wšskš (przynajmniej moim zdaniem) listę utworów podanych na internetowej stronie trójki. Jako przykład podam chociażby brak jakiegokolwiek utworu grupy Yes czy triumfatora pierwszego notowania listy przebojów Trójki ("I'll Find My Way Home"). Taki ograniczony wybór to jak wybieranie między Samoobronš a LPR-em. Najgorsze jednak w tym wszystkim było stwierdzenie Niedwiedzkiego, który w napływie komercji w Trójce sam się niš najwyraniej zakrztusił i stwierdził że najlepszym rokiem w historii muzyki był rok 1991 bo Metallica, Pearl Jam, U2. Tfuuuu........... Szkoda że ten szacowny pan nie pamiętał o roku 1973 (Ciemna Strona, Dzwony Rurowe, Szeć Żon Henia VIII, Topograficzne Oceany, Sprzedajšc Anglię za funta). Życzę mu aby tš komercjš się solidnie zatruł i dostał spazmów i konwulsji.
Rozgoryczy
Patique
Nie potrafię jako zrozumieć tej ekscytacji "trójkowym" notowaniem. Po pierwsze dlatego, że wszelkiego rodzaju plebiscyty sš bezsensowne gdyż nie sš (przynajmniej moim zdaniem) wyznacznikiem poziomu danego wykonawcy. Jest wielu wykonawców którzy byli znakomici i niedoceniani, ale nagrywali przełomowe dzieła (daruję sobie wymienienie prznajmniej kilku z nich). Po drugie błędem akurat "trójkowego" plebiscytu było to, że głosować można było jedynie na wšskš (przynajmniej moim zdaniem) listę utworów podanych na internetowej stronie trójki. Jako przykład podam chociażby brak jakiegokolwiek utworu grupy Yes czy triumfatora pierwszego notowania listy przebojów Trójki ("I'll Find My Way Home"). Taki ograniczony wybór to jak wybieranie między Samoobronš a LPR-em. Najgorsze jednak w tym wszystkim było stwierdzenie Niedwiedzkiego, który w napływie komercji w Trójce sam się niš najwyraniej zakrztusił i stwierdził że najlepszym rokiem w historii muzyki był rok 1991 bo Metallica, Pearl Jam, U2. Tfuuuu........... Szkoda że ten szacowny pan nie pamiętał o roku 1973 (Ciemna Strona, Dzwony Rurowe, Szeć Żon Henia VIII, Topograficzne Oceany, Sprzedajšc Anglię za funta). Życzę mu aby tš komercjš się solidnie zatruł i dostał spazmów i konwulsji.
Rozgoryczy
Patique

