09.12.2005, 23:45
może zapytasz Guy-a który etap współpracy z Markiem sprawia mu najwięcej przyjemnoci: praca nad nowymi utworami, ich stopniowe dopracowywanie, szlifowanie; nagrywanie (chociaż to trwa dosyć krótko) czy póniejsze wykonywanie na koncertach...
there used to be a little school here
where i learned to write my name...
where i learned to write my name...

