06.12.2005, 18:31
Moze faktycznie niewiele bylo takich zespolow, ale za to "duety" byly bardzo popularne: Lennon + McCartney, Waters+Gilmour, Richards+Jagger, Page+Plant etc. Wydaje mi sie, ze gdy zespol wybitnej jednostki stawal sie dla niej tlem, dodatkiem, przestawal istniec jako zespol. Np. Clapton nie nagrywa juz jakos zespol tylko jako Clapton, mimo ze pewnie nie zmienia muzykow jak skarpetek. Tak samo Santana, Waters, Knopfler.... Moje zdanie.
You do what you want to
You go your own sweet way...
You go your own sweet way...

